Poprzednie części:  wiersz

wiersz podróżny

patrzę jak idą gęsiego

w mętnej jesieni

wszyscy mamy podobny zarys ciał

różni nas tylko kąt nachylenia do telefonu

i poziom jasności wyświetlacza

 

w sercu miasteczka

między Carrefour Express

a Żabką

jest cerkiew niebieska

i kościół św. Anny

dalej błąkają się łby

szarych uliczek

 

za rogiem

tli się połóweczka

księżyca

 

na pustym dworcu

hand luggage obcego pochodzenia

i naderwany rozkład jazdy

 

zbliżam się do krawędzi peronu

opóźnienie może ulec zmianie

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Aeliora

    Najgorzej się spóźnić 😔

  • Tilia Monte Christo

    Surowy, przyjemny, sugeruje że podmiot liryczby to archetyp obserwatora.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania