Poprzednie częściwierszyk z klimatem

Wierszyk z niszą w nawiasach

Gdy już nie będzie mnie i ciebie,

gdy rozejdziemy się po kościach,

nie będzie nawet niedomówień

(nie mówiąc o okolicznościach,

 

które nas rwały na kawałki -

autonomiczne wolne cząstki.

Po prawdzie wiele nieznaczące

w spektrum i kary, i nawiązki

 

za ludzkie cechy - za mięsistość,

za ubarwienie nadto krwiste

i za nieludzkie w tej materii

na sztorc w nas wbite ości rybie).

 

Po kościach potem też “wspomnienie”

(śmieszna figura retoryczna,

bo nikt wspominać nas nie będzie -

ostanie się bezludzka nisza,

 

nieludzki spokój - bez błyskawic

i bez kozery, by łaskawić

za chłód w klimacie stałocieplnym -

wtedy, gdy JA i TY okrzepną).

 

Póki co krzepi mnie istnienie,

które rozejdzie się poza mnie,

poza nawiasy, poza kości,

i poza wykręt “okoliczności”.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • JagVetInte 3 miesiące temu

    Hm... Przesłanie tak bardzo rozumiem, zwłaszcza w specyficznym otoczeniu portalu.

    Świetny utwór. I właśnie.

    Odbiór...

    Rozumiem.

  • Grain 3 miesiące temu

    bardzo

  • Roma 3 miesiące temu

    Świetne. I rymy i rytm, i treść. Sam zamysł z tymi nawiasami... no cudo.

  • Sokrates 3 miesiące temu

    Tez mi się spodobał, ale gdybyś wyrzuciła treść drugiego nawiasu, nic by nie stracił. Ładne rymy.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania