Zagadka o czkaniu

W gardle z rańca połechtało,

tak, że czkać mi się zachciało.

Odkaszlnąłem gromko nagle

(ledwiem wstrzymał to, co zjadłem).

.

Lecz wieczorem, gdy mnie łechta,

nawet lubię, choć to znów czka…

Cóż to jest za dziwna stwora?

Z rańca – nie chcę, chcę – z wieczora?

Następne częściZagadka, wciąż zagadka

Średnia ocena: 2.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (5)

  • il cuore 5 miesięcy temu

    /Cóż to jest za dziwna stwora?
    Z rańca – nie chcę, chcę – z wieczora?/ – zastanawiam się czy znaki diakrytyczne (ostatni wers) są tutaj właściwe...

  • Zdzisław B. 5 miesięcy temu

    Właściwe - w potocznej wypowiedzi i tak to proszę traktować.
    W słowie pisanym w poprawnej polszczyźnie byłoby: "za dziwny stwór" i "z wieczoru".

  • Zdzisław B. 5 miesięcy temu

    PS. Znaki diakrytyczne ("ę")? - tak, są właściwe.

  • il cuore 5 miesięcy temu

    Tak, miałem na myśli (ę), bo równie dobrze mogłoby być; Z rańca – nie chce, chce – z wieczora? 🥴

  • Zdzisław B. 5 miesięcy temu

    il cuore Jednak "chcę" gdyż to kontynuacja z 1. strofy ;)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania