Zanim zaczniesz się ze mnie śmiać, zapytaj dlaczego po tobie sprzątam
Poinstruowana o tym, co mam robić, żwawo wzięłam się do roboty. Może to nie było zajęcie moich marzeń, ale jak to mówią: żadna praca nie hańbi. I tak też było w moim przypadku. Z uśmiechem na twarzy i dumnie podniesioną głową szłam przez korytarz, trzymając w ręku wiadro, a w drugim szmatę. Miałam w głębokim poważaniu to, co myśleli inni, bo co mogli myśleć? Że po to jestem, aby po nich sprzątać. I poniekąd mieli rację.
Gdyby tylko usłyszałam śmiech za plecami, usta wyginały mi się jeszcze bardziej do góry. Gdyby oni tylko wiedzieli, jak bardzo dziękuję za to, że mam tę pracę, jak bardzo jestem wdzięczna im, że śmiecą, abym miała co robić. Jednak nie wiedzieli. Śmiali się ze mnie, a ja śmiałam się z nich. Gdyby nie oni, pewnie dalej siedziałabym w fotelu, na dodatek nie swoim i patrzyła w telewizor, również nie należący do mnie.
Wchodząc do ubikacji i czując nieprzyjemny dla mnie zapach, brałam głęboki oddech i przypominałam sobie inne, jeszcze gorsze wonie, jakie w życiu wąchałam. Co mogło być gorszego od śmierdzącego kibla, no może zapach przepoconego, pijanego i obrzyganego pana, który właśnie przyszedł do noclegowi dla bezdomnych i jakimś cudem, sama nie wiem jakim, go w takim stanie wpuścili? Może woń szczurzych odchodów, gdy spało się pod mostem, albo swąd brudnych, zatęchłych włosów? O tak, w swoim życiu nawąchałam się tyle, że zapach sików nie robił na mnie aż tak mocnego wrażenia.
Ilekroć zamiatałam korytarze, myłam podłogi, zmywała brudne kubki po kawie, ilekroć czyściłam ubikacje, sprzątałam wymiociny, wyrzucałam śmieci, nigdy nie przeklnęłam. Nigdy też nie narzekałam na to, co robię, a dumnie się z tym obnosiłam. Dlaczego?
Dlatego, że nie ma zajęcia, które może poniżyć człowieka. Każdy wykonywany zawód, czy to jest projektant wnętrz, sędzia, adwokat, policjant, lekarz, śmieciarz, osoba oczyszczająca kanalizacje – każda jest potrzebna. I nie watro się z niej śmiać, bo zastanawiając się, jakby wyglądał świat, gdyby nie było tych ludzi, dochodzę do wniosku, że niechętnie wychodzili byśmy gdziekolwiek, a panowałby ogólny chaos.
Więc jeżeli masz ochotę się ze mnie pośmiać, to najpierw zadaj mi proste pytanie: czemu to robię? A odpowiem ci, że dzięki zbieraniu po tobie papierków, mogę zjeść ciepły posiłek i oglądać swój telewizor w należącym do mnie fotelu.
Komentarze (12)
Kurwa sorry, miało wejść 4, palec mi się omsknął. To miał być jakiś realizm z morałem, czyż nie?
Tak, ująles to idealnie w słowa.
Bardzo podobał mi się tekst, 5 :)
Fantastycznie mądry tekst : D 5
Dobry przekaz, sano życie, 5
Bardzo mądry i pouczający tekst. Wydaje mi się, że wiele osób po przeczytaniu jego (takze i ja) będzie szanować bardziej ludzi i to, czym się zajmują. Brawo!
Właśnie taki miałam zamiar i szczerze uśmiecham się pod nosem, gdy widzę komentarze, które wywołują właśnie takie emocje.
Bardzo zdroworozsądkowe podejście. Szkoda, że tak wiele osób nie rozumie prostej prawdy, którą ukazujesz w tym tekście.
Być może nie jest to coś, z czego nie zdajemy sobie sprawy - raczej po prostu większość ludzi unika zastanawiania się nad tym z wyboru, bo przecież łatwiej kogoś wyśmiać, ponabijać się z niego, poszeptać coś za plecami, niż spróbować zrozumieć albo postawić się na jego miejscu (toż to przecież wymaga tak wielkiego trudu! :P). Dobrze, że przedstawiłaś to w taki sposób - prosty przekaz z prostą puentą. :)
Znalazłam kilka literówek:
"Gdyby tylko usłyszałam śmiech" - gdy
"przyszedł do noclegowi" - noclegowni
"nigdy nie przeklnęłam" - przeklęłam
Dokładnie. Ja lubię pisać o rzeczach, o których zazwyczaj się mię myśli, ale nie tylko. A co do literowek, to muszę je poprawić i - właśnie - uświadomiłam mi, że nie dość że źle to pisze to źle też wymawiam ;d
Tekst bardzo mądry i pobudza myślenie. Leci 5 :D.
Dzięuję :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania