Życie po Wielkim Wybuchu (4)

Ocknął się lekko zdezorientowany i potrzebował chwili, zanim dotarło do niego, gdzie się znajduję. Burza rozszalała się na dobre. Stojąc w wejściu, obserwował, jak wiatr poniewiera roślinnością, a strugi wody coraz śmielej płyną wszystkimi możliwymi rowkami. Skóra sarny, która miała służyć za lej, wisiała okręcona wokół średniej wielkości brzozy. Miał dużo szczęścia, że nie została porwana przez wiatr gdzieś dalej. Nie miał ochoty znów zmoknąć, ale rozsądek wziął górę. Wyskoczył z groty jak rażony piorunem, klnąc pod nosem. Zebranie skórzanej płachty i garnka pełnego wody zajęło mu kilka chwil a ubrania i tak były przemoczone.

– Niech to… – wydyszał, otrzepując prawie dwumetrowe, umięśnione ciało – znów przebieranie.

Chcąc przyspieszyć porę obiadową, przed założeniem suchej już sterty ubrań leżącej przy ognisku przygotował i wstawił na prowizorycznym stojaku coś na wzór zupy grzybowej. Nie znał się na gotowaniu, ale miał nadzieje, że będzie choć w połowie tak dobra, jak ta gotowana przez ciotkę.

Jeśli chodzi o kuchnię to Ferya nie miała sobie równych. O ile splot zdarzeń, jaki sprawił, że trafił pod opiekę ciotki, nie był zbyt szczęśliwy, to pod jej opieką było mu naprawdę dobrze. Czy to jako dziecku, czy jako dorosłemu wdowcowi z dzieckiem.

Po śmierci rodziców z rąk Bulgur’ma zajęła się nim jak własnym dzieckiem. Takim samym wsparciem była dla niego, kiedy choroba zabrała Bovi. Po śmierci jego żony zaopiekowała się synem, podczas gdy on pogrążony w żałobie, zatracał się w pijaństwie.

Dwa cykle. Tyle potrzebował, żeby ostatecznie się otrząsnąć i wytrzeźwieć. Nim się zorientował, Per był odchowany i bardziej pożyteczny od ojca.

Pamiętał dobrze ten dzień. Huragan siał spustoszenie w promieniu kilkudziesięciu stai, a on słaniał się na nogach w progu chaty. Bełkocząc bez składu, chciał pomóc ciotce i synkowi zabezpieczyć dobytek. Gdy zasłonili wszystkie otwory w ścianach i zaryglowali drzwi, uroiło mu się, że na zewnątrz jest jego zmarła żona i postanowił po nią wyjść. Pech chciał, że potężny podmuch wywarzył odryglowane drzwi, które ogłuszyły Ferye starającą się zatrzymać pijanego bratanka.

To, co najbardziej utkwiło mu w pamięci z tamtej sytuacji to krew spływająca po jej czole i twarz Pera. Nie było na niej odrobiny złości czy strachu. Tylko odpowiedzialność i współczucie. Nie dla kobiety, ale Pirmasa. Zadziałało to na niego jak uderzenie pioruna. Otrzeźwiał w jednej chwili. Przynajmniej jego umysł. Widząc, jak syn walczy z krwotokiem, jednocześnie obserwując czy jego ojciec nie popełni kolejnej głupoty, uświadomił sobie, jak nisko upadł. Stał się zagrożeniem dla własnej rodziny.

Od tamtej pory nie tknął alkoholu i doskonale wiedział, że nic nie będzie w stanie tego zmienić.

 

Ze wspominek wyrwał go odgłos dobiegający z głębi jaskini. Trwał dosłownie chwilę i pierwsze skojarzenie, jakie przyszło drwalowi do głowy to stukot kopyt o skały.

– Co do… – warknął i odruchowo chwycił w dłoń siekierę.

Zrobił zaledwie kilka kroków, a dźwięk rozległ się ponownie. Chcąc uniknąć nieprzyjemnej niespodzianki, chwycił z ogniska najgrubszą palącą się gałąź i niepewnym krokiem ruszył, aby zbadać źródło hałasu.

Jaskinia stopniowo przechodziła w tunel, który odbijał to w prawo to w lewo. Odgłos marszu niósł się echem mimo ostrożnie stawianych kroków, a on czuł, że schodzi coraz głębiej. Po przejściu kilku zakrętów jego oczom ukazała się kolejna, mniejsza od tej, w której płonęło ognisko, grota. Przez jej środek płynął szeroki na dwa kroki strumyk, który jak wypływał tak i ginął w szczelinach skalnych. Przy nim leżał ogromny głaz oraz rosło bardzo dużo paproci. Zapach padliny mógł oznaczać tylko jedno…

– Mansa – wydyszał, uśmiechając się pod nosem, a noga zapiekła boleśnie jakby na potwierdzenie.

Nie wierzył we własne szczęście. Stał i patrzył na paprocie, a z oddali dobiegały go odgłosy niesłabnącej nawałnicy. Już miał zabierać się za zbiory, jednak zamarł w przerażeniu. Ogromny kształt, który początkowo wziął za głaz, zaczął się podnosić, posapując cicho.

Następne częściŻycie po Wielkim Wybuchu (5)

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania