LBnP nr 29 _ Piękne zniewolenie

... Wtańcz mnie w swoje piękno i niech skrzypce w ogniu drżą

Przez paniczny strach aż znajdę swój bezpieczny port

Chcę oliwną być gałązką, podnieś mnie i leć

Tańcz mnie po miłości kres...

~ Leonard Cohen; tłum. Maciej Zembaty ~

______________________________________________

 

Już z pierwszym krzykiem wszczepiono w jej życie talent. Była jak ćma ślepa i bezbronna, a w zaciśniętych piąstkach chowała zatracenie. Odtąd biegła tanecznym krokiem niczym sarna pod opieką Terpsychory. Kochała muzykę i czerpała radość przyprawioną goryczą.

Tańczyła dla innych, nie dla siebie. Może przeżyłaby ten czas inaczej, gdyby wiedziała jakie znaczenie będzie miał w jej przyszłości. Jakim ciężarem położy się na jej życiu.

Nogi stanowiły najważniejszą i bezcenną wartość jej ciała. Dorastała i pięła się na najwyższe szczyty. Po każdym występie rozbrzmiewały owacje na stojąco. Jednak powracała w samotność, gdzie nikt na nią nie czekał. Dziwaczała, a most łączący z ludźmi się oddalał. Ktoś wyznaczał cenę i dobijał targu. Podejrzewała Boga. Stawała się moralnym gladiatorem.

 

Osiem miesięcy przed śmiercią.

Mury szczelnie zamknięte. Strzeżone nawet powietrze; Podawane w dawkach. Pustka dokoła. Brak zieleni... drzew i kwiatów.

Zatrzaśnięty dopływ życia. Umieralnia ludzi, znajduje się zawsze poniżej, bo nie jesteśmy ptakami. One duszą się bliżej nieba. Tam dużo lżej odchodzić.

Z widmami trzeba umieć walczyć i umieć zatańczyć. Tak perfekcyjnie umiała to robić.

W miętowym szlafroku zwężonym agrafkami prowadziła przez szpitalny korytarz. Ubrany w czarną koszulę i spodnie dotrzymywał jej kroku.

— Ubrałeś się w kir jak na pogrzeb — powiedziała wtedy. Położyła głowę na jego piersi.

Serce przytulała i trzymała kurczowo się dłoni, żeby nie upaść. Nadawała tempa. Starała się. Wywracała oczami, uwodziła, płakała.

Pół wieku ciążyła na ramionach i stąpała trudno, chwytając rytm. Z każdym krokiem się jąkała. Rozśmieszała twarz szeroko i rozkosznie. Pląsała całym ciałem.

— Nie mogę — jęczała z grymasem bólu na ustach.

Nogi jej umierały... nogi pierwsze. A tak kochała tańczyć?

— Robaczywieją od środka — powtarzała jak mantrę.

Nogi odmawiają walca, odmawiają tanga. Dla niej kroki stawały się nagrodą, zapomnieniem i zapamiętaniem, szaleńczym opętaniem, goryczą i niekończącą walką o przetrwanie. Taniec to spełnienie jej pozycji w świecie chaosu. Teraz pozostał tylko wspomnieniem.

Zaduch starej kobiety, był niczym wyjątkowym bez echa muzyki i perfum. Raczej wilgoć. Mieszanina potu, cielesnych wydzielin i powolnej rezygnacji i bezsilności wobec zbliżającej się śmierci.

Chodził do niej, a z każdym przyjściem widział inną kobietę... Inna twarz, niema, papierowa lalka krucha i delikatna jak porcelana.

Baletnica w pampersie chciała dalej tańczyć. Nie potrafiła nogami, próbowała odtworzyć dawny oswojony taniec dłońmi.

Pantomima palców.

Lewa ręka była inna. Szczupła jak kiedyś, rozłożona na bieli poszwy niczym rozgwiazda i bardziej spokojna. Zmęczona, czy leniwa?

Prawa falowała palcami, miękka akrobacja jak łabędzie na jeziorze. Słońce zachodziło za oknem.

Obok łóżka stały czarne lakierki ze złotą lamówką... Przemierzały z nią życie, świat, deski sceniczne i hotelowe podłogi, trapy okrętowe i samolotowe. Była gotowa zacząć z nimi podróż. Czy były sumą jej losu i dokąd w nich zaszła?

— Załóż mi je na ostatnią posługę — szepnęła. — Może jeszcze w nich zatańczę?

 

Lekkie drganie i serce przestało bić. Skończył się ostatni walc.

Następne częściLBnP nr 30 _ Wykluczony poza życie  

Średnia ocena: 4.9  Głosów: 10

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • befana_di_campi 3 tygodnie temu
    Zaniemówiłam. Z zachwytu :)

    Bardzo serdecznie :)))
  • pasja 3 tygodnie temu
    Pięknie dziękuję za wczucie się w tekst.

    Miłego
  • Dekaos Dondi 3 tygodnie temu
    Pasjo→Bardzo lubię to nagranie. Dobrze, że dałaś jako wstęp.
    Opisałaś, jak tylko Ty potrafisz:)
    Sorry, że powtórzę w co wierzę, ale sądzę, że taniec dla niej się nie skończył:)
    Zaczął wspanialszy:)→Pozdrawiam:)→5
  • pasja 3 tygodnie temu
    Witaj DD
    Też lubię. Pewnie masz rację, że gdzieś tam nic nie ginie i Mozart ciągle gra.
    Pozdrawiam
  • Shogun 3 tygodnie temu
    Świetne opowiadanie i piękny taniec przez cały czas jego trwania. Jestem podobnego zdania jak DD, że taniec się dla niej nie skończył. Po prostu przeniosła się na inną scenę. Bardzo dobra narracja, dzięki której czułem ruch w każdym słowie.
    Pozdrawiam serdecznie :).
  • pasja 3 tygodnie temu
    Dziękuję ślicznie za takie odczucie i taniec po moim tekście.
    Miłej nocki
  • Antoni Grycuk 3 tygodnie temu
    Pasjo,
    przytłaczający tekst. W sensie dojmujący stanem.
    Niektórzy mówią, że tacy, którzy chcieliby nadal, powracają jako duchy ;) I tańczą za ścianą, gdy my chcemy spać. Aż trzeba łykać prochy :) Dobra, dam spokój, bo pojechałem.

    Pozdrawiam.
  • pasja 3 tygodnie temu
    Witaj AG
    Dzięki piękne za odbiór i za duchy przeszłości.
    Nie odjechałeś.
    Pozdrawiam
  • Bożena Joanna 3 tygodnie temu
    Bohaterka przez całe życie wierna jednej pasji, tańcu. Nawet gdy sił już brak, ciągle tańczy używając palców. Podziwiam takie jednostki, gdyż sama nie podąża tylko w jedną stronę. Szalenie emocjonalny tekst, raczej proza poetycka. Piękne!
  • pasja 3 tygodnie temu
    Witaj Bożenko
    Mało jest takich ludzi nie poddających się i trwających w swojej pasji. To pewnie trzyma ich przy życiu.
    Serdecznie pozdrawiam
  • Literkowa Bitwa na Prozę 3 tygodnie temu
    Witamy kolejny tekst w Bitwie.
  • Maurycy Lesniewski 3 tygodnie temu
    Ja tak króciutko, piękny tekst!
  • pasja 3 tygodnie temu
    Hej Maurycy
    Piękne dzięki za minimalizm, ale ty wiesz?
    Pozdrawiam
  • Maurycy Lesniewski 3 tygodnie temu
    pasja wiem, wiem :)
  • Literkowa Bitwa na Prozę 2 tygodnie temu
    Rozpoczynamy głosowanie!
    Zapraszamy Autorkę do czytania i zagłosowania.
    Gosowanie potrwa do 20 marca / piątek / godz. 23:59

    Literkowa pozdrawia i życzy przyjemnej lektury
  • pkropka 2 tygodnie temu
    Piękne. Bardzo subtelne, w sumie działasz głównie na obrazach, ale wchodzą pod skórę.
  • pasja 2 tygodnie temu
    Dziękuję kropko za spojrzenie i pozdrawiam
  • piliery 2 tygodnie temu
    Dla mnie poszłaś za daleko. Zastanawiałem się czy to napisać ale jesteś zbyt dobra by Ci nie dać takiego sygnału.
  • pasja 2 tygodnie temu
    Dzięki piliery.
    Chwilę po wpisie 9 obraz) pkropki wiedziałam już, że za dużo emocji, patosu. Jednak w czasie głosowania nie można wprowadzać zmian. Zajmę się tym po.

    Pięknie dziękuję i miłego dnia życzę
  • pasja 2 tygodnie temu
    * (obraz)
  • MarBe 2 tygodnie temu
    Każda ćma przy świetle tańczy do końca, a o najmniejszy i najlichszy talent równie wytrwale trzeba dbać.
    Pozdrawiam
  • pasja 2 tygodnie temu
    Dziękuję za spojrzenie z pozycji ćmy. Chociaż i tak ona spali swoje skrzydła.:)
  • sisi55 ponad tydzień temu
    Wydaję mi się, że z Bitwy na prozę najbardziej ten tekst mi się podoba.
  • pasja ponad tydzień temu
    Dzięki sisi. 😉 Pozdrawiam

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania