LBnR nr 64 _ Almanach Miłości

Zapytam jutro czas, kiedy oderwę kolejną kartkę z kalendarza.

Co ukrywa na dalekim krańcu wierności... pewnie cisza zagłuszy odpowiedź.

 

Widzę codziennie, jak spacerują, jej dłoń niczym perła ukryta w jego dłoni.

Przygarbiony pod gołębią grzywką chwyta ostatnie powietrze.

Ona wciąż wyprostowana, jej kruche stalowoszare włosy głaszcze wiatr

On łagodny i wyciszony, ona wyniosła i waleczna.

To, co ich poraniło już po romansie, to pożar do przypadkowych ciał, do twarzy.

To piersi pod zwiewną koszulą i migający zarost nad pępkiem.

Szalone spojrzenie i choleryczność w gestach.

To bicie życia w osierdziu.

 

Zbliżała się do ognia i zawracała, parzyła i odbijała ataki pożądania.

Tłamsiła je pod niebem błyskawic, a to, co pozostawało, oddawała jemu.

 

Dzisiaj walczy z tym, co czas dokonał z jego umysłem obcowania w chwili.

Nie poddaje się, by utrzymać każdy dzień przeszłych radości.

Materializuje każdą scenę z wczoraj w postaci rzeczy i błądzi.

Zmusza wspomnienia do pogodzenia się z dzisiaj.

Naprawia jego zepsuty umysł.

Uklada chaos, w którym szklanka jest filiżanką, a lustro żyletką.

A zastój mordercą myśli i początkiem końca.

 

Spacer wciąż trwa, ona się wlecze, on potyka, on gubi buta, ona podnosi.

Otwarte usta szepczą niezrozumiałe słowa.

Uśmiech daleki z otępieniem w oczach szuka jej obecności.

Po ławce wspomnień drewniane palce rysują serca.

 

Na końcu czasu, kiedy zapuka Miłość i zapyta mnie, co znam.

Wskażę jej kleistość stołu, przy którym przez półwiecze pili kawę i toczyli rozmowy.

Grali w Monopol, układali pasjansa i zamykali dnie.

 

Wskażę Mężczyznę z otwartymi ustami i Kobietę z mokasynem w dłoni.

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Dekaos Dondi tydzień temu
    Pasjo.→W moim odczuciu, tekst ma taki specyficzny kilimat. Pierwsze skojarzenie, to jakby retrospekcja w sieci... ale dosłownej, ze ''sznurków'' z której próbujemy się wyplatąć a jednoczesnie, chcemy w niej zostać.Trudno mi rzec słowami, co chcę rzec.
    Poczatek najbardziej ale z pozostałych, też bym wybrał.
    P.S. Niestety. Żeby zrobić ''kwadrat'' z ''koła'' to trzeba ''koło ''zepsuć, które już się nigdy nie potoczy, tak jak kiedyś. Za duże ''tarcie''.
    Coś mnie naszło.tak jakoś:) Pozdrawiam:)→5
  • pasja tydzień temu
    Witaj
    Czasem jesteśmy porozrzucanymi cząstkami i sklejamy je w całość. Ale nie zawsze dajemy radę. Prawdą jest, że zepsute koło nie potoczy się.
    Dziękuję i pozdrawiam pięknie

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania