Przeznaczeni Rozdział I

Przeznaczeni, to opowiadanie o paczce znajomych, o tym jak życie może pogmatwać ludzkie losy. A może to my sami, tak je komplikujemy ? Będzie miłość, seks, zdrady, trudne wybory i dylematy. O przeznaczeniu, trudnej miłości, o tym czy zrezygnować, czy próbować jeszcze bardziej...

O zagubionych ludziach, którzy boją się zaufać drugiej osobie, o tym dlaczego przystojni, bogaci mężczyźni szukają miłości w burdelu. A piękne, dobrze wykształcone, dumne, dziewczyny z dobrych domów ładują się w beznadziejne związki bez przyszłości.

O tym ile człowiek, jest w stanie zrobić dla pieniędzy, albo ile jest w stanie poświęcić dla miłości...

"Ona myśli o nim kiedy zasypia, On myśli o niej kiedy zamyka oczy. A oboje udają, że nic do siebie nie mają! "

 

 

Warszawa, a dokładnie samo jej centrum. U zbiegu ulic Emilii Plater i Alei Jerozolimskich, młody chłopak ubrany w garnitur od Armaniego, opuszcza jeden z prestiżowych warszawskich hoteli. Grał tam całą noc w Black Jacka'a na sali VIP dla wysokich limitów. Za czarnymi Ray Ban-ami skrywa obłędnie błękitne oczy. Jest 5 rano i ruch na ulicach jest minimalny, Warszawa powoli budzi się ze snu. Po chwili zatrzymuje się obok niego grafitowe audi R8-spyder, spogląda na tablice rejestracyjne: W1-GUTEK i uśmiecha się nieziemsko. Jego nowe cacuszko. Drzwi samochodu otwierają się i wysiada z nich parkingowy. Spogląda na właściciela i posyła mu lekki uśmiech wyrażający podziw. Arek wsiada do swojego cacka i wyjeżdża z piskiem na ulice stolicy. Włącza radio i samochód wypełnia się miłym bitem piosenki Camili Cabello-Havana. Audi sunie alejami, goniąc świt. Płynnie wyjeżdża z Warszawy, skacząc z pasa na pas między samochodami. Gdy widzi tabliczkę z przekreśloną nazwa miejscowości Reguły, uśmiecha się łobuzersko.

-Gdzie kończą się Reguły, tam zaczyna się Pruszków szepcze, a silnik przyspiesza.

Zajeżdża pod okazałą willę w Otrębusach. Brama otwiera się i audi parkuje w garażu. Arek wchodzi do domu pewnym krokiem to rezydencja jego przyjaciela Damiana Zalewskiego. W salonie słychać głośne śmiechy i rozmowy.

-Co tu się wyprawia ? Pijecie dalej czy już leczycie kaca ? – Arek Gutowski wchodzi do salonu.

-Pijemy, pijemy - uśmiecha się Damian- Opijamy moją wolność !

- Jaką wolność ? - dziwi się Gutek - Co się od jebało ?

- Rozstałem się z Nicole - wyszczerza zęby Zalas - na wakacje!

- I co Ona na to ? -docieka Arek.

- Że w porządku, ale żebym nie liczył, że będzie na mnie grzecznie czekać, tez ma zamiar się zabawić - żachnął się Damian.

- i tu widzę problem... - wtrącił się Oskar, a Damian obrzucił go zdziwionym spojrzeniem- Nicole to laska, jak to się mówi, w skali od 0 do 10, Jedenastka! Jak tylko pójdzie fama, że jest wolna, będzie jatka. Chłopaki nie odpuszczą - uśmiechnął się.

- Nie bój bidy, Nicole nie da się tak łatwo wyrwać. A dodatkowo będę miał wszystko pod kontrolą. Zresztą wy też. - Damian zaciągnął się mocno papierosem.

-To co, przed nami najlepsze wakacje. Będziemy trwonić kasę w towarzystwie lasek - zaśmiał się Gutek.

- Jeszcze Ty musisz pozbyć się Marty... - zwrócił się do niego Oskar.

- Marta to nie problem, mam w nią wyjebane. Mogę dymać panny na jej oczach.

-Uważaj ona, jest w tobie mocno zabujana, może robić problemy...

- Ona nie kocha mnie tylko moją złotą kartę... - prychnął Gutek, a po chwili dostał sms. " Auto mi padło. Stoję w lesie w Podkowie. Poratujesz? Nicole."

-Sorry chłopaki mam jeszcze kilka spraw do załatwienia - pożegnał się Gutek i za 5 minut był w Podkowie. Czerwono krwiste BMW M6 stało zaparkowane na poboczu.Gdy zatrzymał się obok, z samochodu wysiadła Nicole, miała na sobie krótką czarną sukienkę i 20 cm szpilki. Przywitała się z nim buziakiem w policzek.

-Dzięki - szepnęła

- Co się stało ?

- Zjechałam na pobocze, rozmawiałam przez telefon, zgasiłam silnik i już nie zapalił - wzruszyła ramionami

- Masz kable? -zapytał i po chwili podłączył oba samochody. - Gdzie byłaś?

- Na imprezie w Milanówku

- Gdzie dokładnie i z kim ?

- U znajomej ze studiów. A co to przesłuchanie?

- Badam sprawę, czy będą problemy - uśmiechnął się.

- A więc już wiesz, że się rozstaliśmy z Damianem- oddała uśmiechem.

- Tak, ale to nie zmienia faktu, że jesteś jego... - wtrącił.

-Nie jestem jego własnością - zmierzyła Gutka srogim spojrzeniem - on teraz chla z chłopakami albo już dyma panienki...

-A więc tu Cię boli... - szepnął

- Nie boli, tylko też mam zamiar korzystać z wakacji, chodzić na imprezy i umawiać się z facetami - wyrzuciła z siebie szybko, a Gutek parsknął śmiechem

- To nie przejdzie - uśmiechnął się uroczo - Nawet nie ma takiej opcji...

- Jeszcze zobaczymy - syknęła.

- Mówię poważnie Niki, jak Zalas zobaczy Cię z innym kolesiem, będzie draka. Duża draka. Rozumiesz?

- Mam to w dupie Gutek. Nie dam spieprzyć sobie wakacji, przez jego ego. Zerwał ze mną, nie ma już wpływu na moje życie.

- Chyba sama nie wierzysz, w to co mówisz...

-Nicole odpaliła samochód, podziękowała Gutkowi i szybko odjechała. Miała dość zbyt pewnych siebie samców alfa

Średnia ocena: 4.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Iskierka0198 4 miesiące temu
    Sztos początek ;) Pisz dalej :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania