Poprzednie częściPrzeznaczeni Rozdział I  

Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Przeznaczeni Rozdział II

Następnego dnia Nicole wraz z przyjaciółmi ze studiów imprezowała w jednym z barów przy ulicy Chmielnej w Warszawie. Ktoś rzucił pomysł, aby wybrać się na Warsaw night racing. I tak oto, grupka studentów Prawa z Uniwersytetu Warszawskiego, stała na ogromnym parkingu przy centrum handlowym Łomianki. Na środku placu dwa samochody kręciły bączki, po bokach robiąc wielką pętlę stało kilkadziesiąt obserwujących je osób. Wzdłuż galerii stały zaparkowane samochody prezentując, silniki, systemy audio oraz wszelkie ulepszenia. Ulicą Brukową, od wiaduktu w kierunku Dąbrowy ścigały się dwa samochody. Audi R8 V10 Spyder i Nissan GTR R35. Nicole wraz ze znajomymi podeszła bliżej ulicy aby widzieć kto wygrał. Pierwsze przyjechało Audi R8, a z samochodu wysiadł Gutek. Nicole przyglądała się całej sytuacji z zaciekawieniem.

- Znam tego gościa – rzucił Bartek, jej kolega ze studiów.

- Skąd ? – zdziwiła się Nicole

- Byliśmy ostatnio w tym samym klubie, upił się i zgubił kluczyki od tego audi. Znalazłem je i w nagrodę dał mi się przejechać. Odwiozłem go do hotelu – powiedział z dumą Bartek.

- No tak, Gutek znalazł frajera, który odwiózł go do domu – pomyślała

- To mój Arek ! - krzyknęła Marta

- Twój ? – zaciekawił się Bartek

-Tak, to mój facet! Moje kochanie ! - Marta wyszczerzyła zęby, a Nicole spojrzała na nią z politowaniem

- Wiedziałaś, że on się ściga ? -zapytała ją szeptem Nikole.

-Niee... ale super ! On pewnie zawsze wygrywa! - krzyknęła Marta do ucha Nikole

Arek Gutowski zatrzymał się przy samochodzie. W tłumie gapiów mignęły mu znajome sylwetki. Zatrzymał wzrok na szczupłej brunetce, o oliwkowej karnacji. Tak to była Nicole. Spojrzał głęboko w jej duże zielone oczy i ruszył pewnym krokiem.

- Co Ty tu, kurwa, robisz Nicole ? – wyrzucił z siebie szybko

- Aruś kochanie ! Nawet się nie przywitasz, daj buziaka - Marta zarzuciła mu ręce na szyję, ale sprawnie ją odepchnął. Podszedł bliżej do Nicole.

- Oglądam wyścigi – uśmiechnęła się niewinnie Nicole

- Jaja sobie robisz ? To nie miejsce dla Ciebie – warknął

- Aruś wygrałeś ! Super! Jesteś najlepszy!- Marta próbowała przykuć jego uwagę, jednak on dalej wpatrywał się prosto w oczy Nicole.

- Rozumiem mamusiu, ale jestem już pełnoletnia… - sarknęła Niki

- Nie drażnij mnie Niki – szarpnął ją za ramię

- Wyluzuj Arkadiuszu – syknęła wiedząc, że nienawidzi swojego pełnego imienia.

-Do samochodu ! - rozkazał. Marta stanęła posłusznie tuż obok niego, lecz Nicole ani drgnęła. Złapał ją mocniej za ramię.

- Puść - szepnęła.

-Nie ma takiej możliwości - syknął - albo idziesz po dobroci, albo wepchnę Cię do tego pieprzonego samochodu.

Nicole odpuściła, pożegnała się ze znajomymi i ruszyła w kierunku Audi. Szli z Gutkiem ramię w ramię, mierząc się spojrzeniami, a za nimi podążała Marta.

Gutek otworzył Nicole drzwi i pomógł jej usiąść na fotelu. Gdy zamykał drzwi podeszła do niego Marta.

- A ja gdzie mam usiąść ? -zapytała zdziwiona.

- W dupie. Przecież wiesz, że są tu tylko dwa fotele. - warknął zniecierpliwiony.

- Możemy razem z Nicole usiąść na jednym... - westchnęła

- Pewnie, żebym dostał mandat - prychnął

- Od kiedy to boisz się policji. Zresztą czemu przejmujesz się Nicole ? To ja jestem twoją dziewczyną, o mnie powinieneś się martwić!

- Nie jesteś moją dziewczyną. Po prostu Cię pieprzę… Więc nie dramatyzuj, jesteś dorosła, możesz robić co chcesz! Masz prawo jeździć sobie gdzie chcesz i puszczać się z kim chcesz - burknął

- No co Ty Arek ... - oburzyła się Marta.

-Słuchaj... Nicole jest moją przyjaciółką, szanuję ją i nie pozwolę, aby szwendała się po niebezpiecznych miejscach. A Ty jesteś dziewczyną, jakich mogę mieć na pęczki... Nie Ty, to znajdzie się inna... A teraz sorry ale muszę już jechać, wrócisz sobie na spokojnie, z tym z kim przyjechałaś - rzucił i wsiadł do samochodu. Po chwili po audi został tylko kurz, Marta jeszcze przez moment biegła za samochodem, po czym wróciła zrezygnowana do znajomych.

- To wyglądało tak, jak by to Nicole była jego dziewczyną - wtrącił Bartek, a Marta spiorunowała go spojrzeniem.

Tymczasem w Audi rozgrywała się mała kłótnia.

- Co Ci strzeliło, żeby tu przyjechać ? - zaczął Gutek.

-Nic, chciałam się trochę rozerwać.

- Rozerwać? To już kurwa nie ma innych miejsc w tym mieście ? Do kina trzeba było iść na jakąś komedię!

- O co Ci chodzi ? Sam tu jesteś, a do tego bierzesz udział w wyścigach...

- Nikole to nie miejsce dla Ciebie, masz zostać adwokatem. Wszystkie laski tutaj to blachary, to nie towarzystwo dla Ciebie. Dają dupy za jedną przejażdżkę, rozumiesz?

- Chyba przesadzasz troszeczkę...

- Gdyby Zalas Cię tu zobaczył byłby dym...

-To On też tu przyjeżdża ? - zdziwiła się

-Tak, zaraz ma tu duży interes do ubicia. Tylko byś go rozproszyła.

 

Tydzień później znowu znajomi wyciągnęli Nicole na wyścigi samochodowe, tylko tym razem w zupełnie innej części miasta. Targówek, ulica Zabraniecka, ulica Gwarków, przy spalarni śmieci. Na środku pętli autobusowej nissan GTR palił gumę. Ten sam, z którym wygrał ostatnio Gutek. Samochód zatrzymał się i wysiadł z niego przystojny chłopak, ubrany w jeansy, czarną koszulkę polo i skórę. Podszedł do stojącego tłumu, a grupka dziewczyn zaczęła chichotać. Chłopak przeszedł obok nich obojętnie. Nicole złapała z nim kontakt wzrokowy.

- Witaj - podszedł do niej.

-Cześć - uśmiechnęła się obojętnie.

- Widziałem, Cię z samochodu i postanowiłem zagadać.

-Aha... To spoza tych oparów coś widać ?

-Ładne dziewczyny, zawsze! - zażartował - Masz ochotę mi towarzyszyć w następnej rundzie ?

- Nie koniecznie - odparła, jednak widząc zawód na jego twarzy dodała - To nie w moim stylu, jestem tu pierwszy raz i że tak powiem, nie jestem w stylu tych dziewczyn stojących obok... – pamiętała co powiedział jej ostatnio Gutek.

-Aha…- chłopak wybuchnął śmiechem - Nie uważam Cię za blacharę, dlatego do Ciebie podszedłem. Wydałaś mi się inna, niepasująca do tego otoczenia. Nie zrozum mnie źle, te wszystkie laski mają mini i szpilki, Ty jesteś w jeansach i trampkach. Wydałaś mi się po prostu normalna - uśmiechnął się uroczo -Mariusz – podał jej rękę

-Nicole - odwzajemniła uścisk.

- To jak dasz się namówić ?

- Ja jeszcze nigdy nie... A jak zwymiotuję ?

-Zawsze musi być ten pierwszy raz - puścił do niej oczko - Dam Ci torebkę w razie czego.

Ruszyli w kierunku auta, Niki szepnęła koleżance, że idzie na rundę i wsiadła do nissana. Gdy kręcili się w kółko, Mariusz we wstecznym lusterku dostrzegł migające światła.

- Policja jedzie tu na bombach. Spadamy! - rzucił i wcisnął pedał gazu. Jechali ulicą Zabraniecką mijając się z policją. Jeden z radiowozów zawrócił za nimi. Nicole spojrzała w tylną szybę i zaklęła.

- Nie martw się - Maniek uśmiechnął się słodko - To nissan GTR, jakaś nędzna KIA nas nie dogoni. Gdy wyjechali na ul. Radzymińską w kierunku Marek, po radiowozie nie było śladu. Niki zadzwoniła do koleżanki.

-Jak tam ? -spytała.

- Policja nas wszystkich spisuje i wystawia mandaty za złe parkowanie. Lipa. A Ty jak ?

- Uciekliśmy. Widzimy się jeszcze na mieście ?

- Nie. Mam już dość wrażeń na dziś. Spadam na chatę zaraz.

Nicole się rozłączyła. Maniek spojrzał na Nią i uśmiechnął się szeroko. - To jak, dokąd Pani sobie życzy?

-Nie mam planów na resztę wieczoru - uśmiechnęła się kokieteryjnie

-To świetnie się składa ! - odpowiedział jej z wielkim uśmiechem skręcając na trasę S8.

Średnia ocena: 2.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania