Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Przeznaczeni V

Nicole wróciła do hotelu. Trzasnęła drzwiami od sypialni i padła na swoje łóżko. Z samego rana Gutek zakradł się do sypialni dziewczyn. Przykucnął przy łóżku Nicole i pogłaskał ją delikatnie po policzku.

- Niki. Obudź się… - szepnął jej do ucha

- Co jest do cholery…- Nicole otworzyła oczy – Co Ty…

-Cicho – przyłożył palec do ust – chodź…

Przeszli powoli do dużego salonu. Na środku pokoju stała duża sofa w kolorze butelkowej zieleni, a przez panoramiczne okna wpadały pierwsze promienie słońca. Nicole stanęła z boku sofy, miała na sobie krótką satynową koszulkę. Gutek zawiesił wzrok na jej piersiach.

- Gutek! – Niki walnęła go w ramię.

-Chciałem pogadać, o tym co zaszło między nami…

- Nic nie zaszło. Na szczęście…

- A więc, nie jesteś zła ? – zapytał

- Poniosło nas, alkohol, plaża, gwiazdy. Daliśmy ponieść się atmosferze. Na szczęście wyhamowałeś w porę.

- Do tej pory tego żałuję – przysunął się do niej, ale go odepchnęła

-Nie pieprz. Dobrze się stało. To by był największy błąd w moim życiu. – nabrała głęboko powietrza.

- Ale to, że spałaś z Mańkiem jest ok ? Tego nie żałujesz ?

- Nic Ci do tego – syknęła

- Jestem od niego gorszy ? – zmroził ją spojrzeniem

- Oszalałeś – wyszeptała i odeszła zostawiając go samego ze sobą.

 

Nicole wraz z Moniką wybrały się na śniadanie do Beach Clubu. Usiadły na czarnych ratanowych krzesłach i zamówiły krewetki z patelni.

- Marta zaczyna świrować… - zaczęła temat Monika

- To znaczy ? – zdziwiła się Nicole

- Wczoraj Gutek gdzieś zniknął, a Ona wpadła w rozpacz. Chyba myślała, że dzięki tym wakacjom uda jej się go usidlić. – rzuciła Monika

- Jest w nim zakochana…

-Daj spokój, przecież wszyscy znamy Gutka. To nie jest facet do zakochania. To kawał dupka i drania. Przystojniaczek z przerośniętym ego. Biznesmen pożal się Boże, dostał po dziadku w spadku ogromy holding i miliony na konto. Gdyby nie to, skończył by jak ojciec.

-Daj mu spokój... - westchnęła Nicole

-Co daj spokój, Jego ojciec to zwykły bandyta. Gangster i przemytnik. Wszyscy w Pruszkowie, wiedzą z kim mają do czynienia, każdy się boi. Gdyby nie ten spadek to Gutek…

- Nic i tak by nie robił… Jego ojciec to wszystko tylko nadzoruje. Ma układy i robi różne interesy.

- Jasne… Myślisz, że po co Gutkowi broń ? Że nigdy do nikogo nie strzelał ?

- Nie chcę tego słuchać – żachnęła się Nicole

- Chcesz go cały czas widzieć jako tego chłopca z sąsiedztwa, ale On już nim nie jest Niki… - dodała Monika

Na piasek tuż obok Beach Clubu upadł duży latawiec. A po chwili z wody wynurzył się Gutek niosąc pod pachą deskę do kitesurfingu. Zdjął piankę odsłaniając umięśniony tors. Dostrzegł w Beach Clubie Monikę i Nicole, podszedł do nich wolnym krokiem. Nachylił się nad Nicole, zachodząc ją od tyłu. Na jej rękę spadło kilka kropel morskiej wody. Nicole omiótł zapach limonki z nutą pieprzową zmieszany z morską bryzą. Niki wciągnęła głęboko powietrze. Gutek usiadł na fotelu obok niej i ukradł jedną krewetkę z jej talerza. Monika głośno siorbnęła smoothies, po czym wyszła do toalety.

- A więc, odpowiesz mi w czym Maniek jest ode mnie lepszy ? - rzucił pewnie Gutek

- Nie powiedziałam niczego takiego… - broniła się Nicole

- Ale dałaś mi do zrozumienia – kelnerka postawiła przed nim oszronioną butelkę z piwem Corona Extra. Napił się łapczywie, po czym oblizał usta.

- Gutek to Ty mnie odepchnąłeś ? Ty powiedziałeś, że nie powinniśmy. O co ci chodzi ?

- Sam nie wiem – zamyślił się – Przyjaźnimy się, nie chciałbym Cię skrzywdzić. Ale poczułem wtedy cos takiego… Tak silne pożądanie.

- Nie wracajmy do tego. – szepnęła – Chwila słabości, nic więcej…

- Ale może moglibyśmy…

- Nie ! – odpowiedziała pewnie

- Jeszcze zobaczymy… - rzucił, po czym wstał z fotela i ruszył w stronę hotelu.

Wieczorem całą ekipą zjedli kolację w Hotelowej Restauracji. Nicole delektowała się dzikim turbotem ignorując spojrzenia Gutka. Monika popijając Prosecco, delikatnie głaskała udo swojego chłopaka Fabiana. Marta znad sałatki cezar robiła maślane oczy w kierunku Gutka. Damian i Oskar popijali wódkę Beluga Allure, rozprawiając ile to panienek dzisiaj zaliczą. Następnie wyruszyli do klubu. Po drodze Damian podszedł do Nicole i szepnął jej do ucha – Kocham Cię. – Pocałował ją w szyję i wszedł do klubu. Gdy na parkiecie dostrzegł wczorajszą cycatą blondynkę, ruszył pewnie w jej stronę. Wsunął ręce pod bluzkę dziewczyny i delikatnie zaczął miętosić jej piersi. Nicole nie wytrzymałą, podeszła do niego i strzeliła go w pysk z całej siły. Damian zamarł, lecz Nicole odwróciła się na pięcie i wyszła z klubu. Ruszyła promenadą przed siebie, aż weszła do jakiegoś klubu. Podeszła do baru i zamówiła Aperol Spritz.

- Tak ? - Wyjęła z torebki wibrujący telefon.

- Gdzie jesteś ? – usłyszała głos Gutka

- W czarnej dupie – westchnęła

- Gdzie jesteś ? Szukam Cię Nicole, jestem sam.

- Czarny koń – rzuciła i się rozłączyła

Po chwili stał już obok niej, zamawiając setkę wódki.

- Co się dzieje Nikson ?

- Nic specjalnego. Cóż po prostu wszyscy faceci w moim otoczeniu to mega sukinsyny…

- Rozumiem, że jesteś rozgoryczona…

- Nie, nie rozumiesz – spojrzała mu prosto w oczy. Emanował pewnością siebie, patrzył na nią tak jakby chciał ją pochłonąć. Niki poczuła niewytłumaczalne przyciąganie.

- Czemu tak mi się przyglądasz ? –zapytał z uwodzicielska nutą

- Wyglądasz jakoś tak dziwnie – odparła zakłopotana rumieniąc się

- No cóż, ma się ten urok, ten czar – odpowiedział z rozbawieniem.

Nicole wciągnęła głęboko powietrze, Gutek pochylił się w jej stronę. Jej nozdrza wypełniły się zapachem Dolce& Gabbana Pour Homme. Przymknęła lekko powieki.

- Mam ochotę Cię przelecieć Nikson – szepnął zmysłowo

- Zwariowałeś ? –Nicole szybko otworzyła oczy i spiorunowała go spojrzeniem. Gutek wyprostował się i musnął palcem jej rozchylone wargi tak, że zmiękły jej nogi. – Nie jestem w nastroju na Twoje gierki Arek

-Mogę wprawić Cię w odpowiedni nastrój Niki – uśmiechnął się. Złapał ją za rękę i poprowadził do stolika w rogu Sali. Usiedli na skórzanej czarnej sofie i obserwowali się wzajemnie. Nicole wyczuła panujący między nimi dziwny magnetyzm. Gdy dotknęli się rękoma, Gutka przeszył prąd. Jego spojrzenie stało się bardziej dzikie.

- Co musi się stać, abyś dała się przelecieć Nicole ? – spytał z pełnym opanowaniem

- Cud – prychnęła, ale Gutek przybliżył się do niej – Jesteś mega dupkiem Arkadiuszu – Przysunął się jeszcze bliżej, ich pożądanie dało się wyczuć na odległość. Atmosfera gęstniała z minuty na minutę. Świat na zewnątrz przestawał istnieć, liczyło się tylko tu i teraz. I ta ogromna chemia, która ich wypełniała. Nicole poczuła jak coś ściska ją w dole brzucha, czuła pożądanie. Pragnęła go tak bardzo jak jeszcze nikogo.

- Pocałuj mnie – szepnął i nachylił się nad nią. Znowu pochłonął ją zapach jego perfum. Mrugnęła kilka razy szybko, a Gutek przyłożył swoje usta do jej. Jego język wtargnął w jej wargi, penetrując wszystko dogłębnie. Jego pocałunek był śmiały i odważny. Gdy zarzuciła mu ręce na szyję, zaczął całować ją jeszcze intensywniej. Naparł na nią tak, że prawie leżała na skórzanej sofie. Zaczął przesuwać dłoń w górę jej uda, zdecydowanym ruchem dotarł do koronkowego zakończenia jej pończoch. Położył się na niej tak, że czuła na podbrzuszu jego erekcję.

-Pragnę Cię Nikson – szepnął

Nicole jeszcze nigdy się tak nie czuła. Jej łechtaczka pulsowała. Stała się wilgotna, każda komórka jej ciała pragnęła aby ją zaspokoił.

-Czy coś jeszcze sobie Państwo życzą ? – do stolika podeszła kelnerka. Nicole zawstydzona usiada natychmiast. Nerwowo obciągnęła sukienkę.

- Jeszcze raz to samo – uśmiechnął się do kelnerki Gutek

- Kurwa, Gutek co my wyprawiamy – szepnęła Nikole

- Mam zamiar się z Tobą pieprzyć – uśmiechnął się niewinnie – Doprowadzę Cię do takiego orgazmu, ze będziesz mnie błagać o litość…

- To była tylko chwila słabości – rzuciła twardo i wstała – Nie jestem zainteresowana – dodała i wyszła z klubu

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania