Wywiad z Virgilem/Neurotykiem - część 2

Bob: Witaj Virgilu. Ostatnio widzieliśmy się ponad dwa lata temu. To szmat czasu. Tylu ludzi dostało Nobla, tyle związków się rozpadło, tyle aktorek porno odeszło na emeryturę. A co u ciebie? Wygrałeś milion? Kupiłeś samochód? A może w końcu przestałeś być prawiczkiem? Opowiadaj.

 

Virgil: Mógłbym zacząć od tyłu, czyli od pytania o prawiczkowość, prawicyzm, prawizm, nazizm. Nieważne, bo i tak nie zacznę od tyłu jak naziści, gdyż prawiczek nigdy nie zaczyna w ten sposób. Prawiczek zaczyna w wyobraźni, a kończy na krzyżówkach panoramicznych – jeśli dobrze mu idzie. W innym wypadku kończy na „Skrawku Nadziei”. Rozdają to świadkowie Jehowy. Pomaga, a szczególnie słowa „więcej wiary”. Jednak nie każdy prawiczek poddaje się temu. Trudno przekonać do czegoś nazistę, jeśli nie ma się tupecika i tupetu. Hitler też zaczynał w wyobraźni, przeszedł przez całe panoramy, aż skończył na rzeczonym skrawku nadziei. Po prostu V2 okazał się za cienki. Nie dziwię się. Sam używam tylko papieru trzywarstwowego. Pytałeś o samochód? Tak, jeździł Volkswagenem.

 

Bob: Hmmm... A co porabiałeś?

 

Virgil: No tak. Co robiłem? Podróżowałem. Mało intratne zajęcie. Przed opuszczeniem Francji dostałem od znajomego winiarza pięć beczek wina. Jako bagaż w samolocie kosztowałoby to fortunę.

 

Bob: I co, nie przywiozłeś tych beczek?

 

Virgil: Nie, zacząłem pić na lotnisku. I wystraszyłem prostytutkę.

 

Bob: Nie rozumiem.

 

Virgil: Podeszła do mnie taka jedna, oczywiście chciała wprosić się na wino. Kiedy zobaczyła przy moim stoliku te beczki, zapytała, czy mam zamiar to wypić. Powiedziałem, że nie, że sam nie dam rady. W ogóle to dodałem, że może to wino sobie zabrać, bo jest nie na moją kieszeń, nie stać mnie na nie. Nazwała mnie czubkiem.

 

Bob: Szkoda, że nie przyniosłeś jednej ze sobą. Wino mnie nie interesuje, ale te beczki... Jestem kolekcjonerem. Co prawda jeszcze żadnej nie mam, ale twoja mogłaby być początkiem pokaźnego zbioru. Co do Francji interesuje mnie powód twojej wizyty właśnie w tym kraju. Jakieś prace sezonowe? Zbieranie borówek? Truskawek? Żab?

 

Virgil: W zasadzie to była Holandia. Dużo tam Arabów, dlatego skojarzyło mi się z Francją. Turków też dużo. Powiedzmy, że pojechałem w celach turystycznych, a zostałem w zarobkowych. Albo na odwrót.

 

Bob: Człowiek taki jak ty, życiowy nieudacznik, a zarazem artysta, na pewno musiał w dzieciństwie przeżyć jakąś traumę, która zmieniła go na zawsze. Czy w twoim przypadku faktycznie tak było?

 

(dwie minuty później)

 

Bob: Virgil? Żyjesz?

 

Virgil: Tak. Przecież widzisz, że oddycham i mrugam co jakiś czas. Po prostu myślę.

 

Bob: Za trudne pytanie?

 

Virgil: Nie, bardzo dobre. Co prawda nie zacząłem się jeszcze zastanawiać nad odpowiedzią, bo cały czas myślę, gdzie zostawiłem laptopa. Nie ma go tu?

 

Bob: Jeśli był, to na pewno zabrał go kamerzysta, ale chyba wchodziłeś z pustymi rękami.

 

Virgil: Dałbym sobie paznokcia uciąć, że kiedy siedziałem w poczekalni, jeszcze miałem go przy sobie.

 

Bob: Jakiej poczekalni?

 

Virgil: No tej za ścianą.

 

Bob: Ale tam jest przychodnia lekarska.

 

Virgil: Aaa... No w sumie, zdziwiłem się, że taka kolejka do ciebie. Już wiem! Zostawiłem laptopa na lotnisku. Muszę lecieć, Bob. Dokończymy innym razem.

 

Bob: Ale... Pamiętaj, że już mam rozpiskę na dwa lata do przodu.

 

Kamerzysta: No i poszedł. I zostawił laptopa.

 

Bob: Gdzie?

 

Kamerzysta: Już schowałem go do bagażnika

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Orchid.Solma 2 miesiące temu
    Yhm.... Nie wiem co mam napisać, w sumie pogmatwane to ciutkę. Nie na moją głowę :)
  • fanthomas 2 miesiące temu
    Bo to jest tekst na dwa razy. Jak drugi raz przeczytasz to też nic nie zrozumiesz ;)
  • Neurotyk 2 miesiące temu
    fanthomas xd
  • Neurotyk 2 miesiące temu
    Pomieszanie z poplataniem, ale fajne ;)

    Dzięki za zakładanie dziur scenariuszuwych w moich kwestiach niektórych.
  • Neurotyk 2 miesiące temu
    Daje nam 5
  • fanthomas 2 miesiące temu
    Neurotyk zawsze można coś dokleić i załatać dziury ;)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania