6NStyl - Od słowa do słowa (kto ma tyle wdzięku?)💃🏻🕺🏻

w tematach: Perypetie starej torby. "Serduszko puka w rytmie chacha".”'Tylko mnie poproś do tańca, ja na nic więcej nie liczę'. Ożywające manekiny. Rozmowy (nie)kontrolowane. Lamballada.💃🏻

 

Wcale tak dawno temu, gdzieś pomiędzy Opowi a rzeczywistością...

— To twoja torba?

— Nie, ona tylko ze mną przyszła.

— Stara jakaś.

— Doświadczona. Widać po szwach.

— Kto dziś jeszcze nosi takie rzeczy?

— Ci, którzy nie lubią, jak im się wysypuje zawartość życia na chodnik.

— Ma dziwne zapięcie.

— Zawsze się zacina, gdy chcesz zajrzeć do środka.

— Próbowałeś ją naprawić?

— Raz. Obraziła się na tydzień.

— Pachnie przeszłością.

— To skóra. Albo pamięć. Czasem trudno odróżnić.

— Dużo w niej nosisz?

— Tylko to, czego nie da się zostawić w domu.

— A ciężka?

— Zależy, kto niesie.

— Widzę, że ma rysy.

— Każda ma. Gładkie są podejrzane.

— Kiedyś była modna?

— Była potrzebna.

— Myślisz, że jeszcze się nadaje?

— Ona myśli, że tak. Ja się tylko zgadzam.

— A jak ją zgubisz?

— Wróci. Zawsze wraca.

— Dziwna ta torba.

— Ty też nie jesteś walizką.

(Chwila ciszy. Za nimi para manekinów, plastikowo poważna, tańczy lambadę. Z głośnika w sklepie z używaną galanterią sączy się „serduszko puka w rytmie cha-cha”.)

— Patrz, one się w ogóle nie mylą w krokach.

— Bo nie myślą, że prowadzą.

— Myślisz, że torby potrafią tańczyć?

— Jeśli mają z kim.

— A jak się tańczy z taką starą?

— Ostrożnie. Ale bez dystansu.

— Boję się, że mi się urwie ucho.

— Ucha nie. Co najwyżej cierpliwość.

— I co wtedy?

— Bierzesz ją pod rękę.

— Wiesz… im dłużej na nią patrzę, tym mniej widzę torbę.

— To normalne. Na końcu zawsze zostaje tylko to, co nosisz, a nie w czym.

(Manekiny robią obrót. Piosenka się zapętla. Torba stoi między nimi, jakby słuchała...)

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania