Agencja Vbi wstęp
Budynek, w którym mieściła się siedziba Agencji Vbi, znajdował się przy ulicy Monroe 5.
Był to wysoki budynek z czerwonej cegły ze zdobieniami.
Organizacja została założona przez czarnoskórego mężczyznę, któremu było na imię Christopher Black. Był on emerytowanym wojskowym, który w młodości służył w Marines.
Mieszkanie, w którym mieszkał razem z żoną Lindą i dwójką dzieci, znajdowało się nad biurem.
Składało się z dwóch pokoi, łazienki i kuchni.
Pani Linda Black była czterdziestoletnią kobietą. Podobnie jak jej mąż i dzieci miała ciemną karnację i błękitne niczym ocean oczy.
Pracowała jako sekretarka w Ambasadzie, a co za tym idzie miała dostęp do różnych dokumentów. Mąż, przyjaciele, koledzy z pracy, a nawet szef myśleli, że jest zwykłą pracownicą. Prawda miała wkrótce okazać się zupełnie inna.
Komentarze (1)
Wiem, trochę się czepiam, ale czarnoskóra rodzina i na nazwisko mają Black, jakby... To trochę na zasadzie, masz Polaka i nazywasz go np: Stefan Polak, znaczy nazwiska faktycznie zwykle biorą swój rodowód z zajęcia lub cechy przodka, np: Szkutnik albo Bednarz od zawodu czy Kędzia od włosów.
To nie jest wada, ale dziwnie się mi to czyta. Inny przykład, żeby to zobrazować, masz w DC postać Manchester Black. No i w Arrowverse grał go czarnoskóry aktor i twórcy musieli omijać jego nazwisko (wiesz rasizm i te sprawy). Dlatego postacie od razu mówiły mu na ty Manchester.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania