Poprzednie częściArgumenty z d...urszlaka (1)

Argumenty z d...urszlaka 4 - Nikt poza mną...

Dla jasności: nie mam nic do tego, że ktoś nie chce zakładać rodziny. Każdy decyduje za siebie i nie musi się z tego tłumaczyć. Omawiam tu dość nietrafioną uwagę, którą ktoś wypowiedział przy okazji rozmowy na ten temat i która może paść też w innych kontekstach.

 

„Jak coś mi nie wyjdzie w życiu, to tylko ja na tym ucierpię.”

 

Po pierwsze, ta osoba nie mieszkała wtedy sama. Jeśli dzielisz z kimś przestrzeń – nikt nie musi nikogo utrzymywać, po prostu mieszkacie w jednym miejscu – to oczywiste, że shit dziejący się w twoim życiu rzutuje na innych. Coś ci nie idzie – chodzisz zły – inni to widzą/czują i się stresują. Albo martwią.

 

ALE NAWET GDYBY.

 

Obecnie mieszkam sama i utrzymuję się sama, jestem, jak to mówią, singlem bez zobowiązań (czy na pewno?). To nie zmienia faktu, że mam kontakt z rodziną. I wiecie co? Moją główną motywacją do ogarniania życia jest fakt, że mam młodszego brata. Owszem, nie jest ode mnie zależny. Ale on PATRZY. Na mnie, na to co robię z życiem. Jestem dla niego naturalnym wzorem. I chcę być dobrym wzorem. Czuję się za to odpowiedzialna, to moje zobowiązanie.

 

Sedno: jeśli masz kogokolwiek, kogo obchodzisz, to twoje życie będzie na niego wpływać. Czujesz się źle, on czuje się źle. Masz ciężki okres, martwi się. Podejmujesz złe decyzje, niszczysz sobie życie – tak samo.

 

Ale pewnie, wmawiaj sobie, że jesteś Samotną Wyspą czy innym Batmanem (który też tak naprawdę nie działał sam), podczas gdy w domu czeka na ciebie twoja mama.

 

PS: Żałuję, że byłam wtedy za młoda i zbyt nieogarnięta, żeby umieć w ten sposób przekazać, co myślę. Choć i tak nie wiem, czy by dotarło.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Aleks99

    Możliwe, że nie wszyscy analizują to tak szeroko ;)

  • Klon

    Jesteś perłą w kupie łajna. Proces rozróżniania niestety zazwyczaj trwa długo.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania