[ARTYKUŁ] TECHNIKA POEZJI – AWANGARDA VS IGNORANCJA
Artykuł z przymrużeniem oka
Przeniesiony:
http://wspolnymi-silami.blogspot.com/2017/06/technika-poezji-awangarda-vs-ignorancja.html
Więcej artykułów na: https://www.wspolnymi-silami.pl/p/encyklopedia.html
Komentarze (114)
Sokaistel
Forma cudzysłowu, który pokazujesz jest zgodny z dzisiejszymi standardami. Wiąże się to stąd, że w wieku międzywojennym uproszczono gramatykę, ortografię i intrepunkcję w języku polskim. Wcześniej cudzysłów wyglądał tak "..." . Właśnie dlatego nie, które klawiatury, np. na androidzie nie posiadają twojej formy cudzysłowia. Oby dwie są jednak poprawne.
poproszę źródło.
PWN:
W druku i w rękopisach używa się najczęściej cudzysłowu o postaci: „(...) ” (tzw. cudzysłów apostrofowy), można też spotkać się z jego wariantem: ” ”; w publikacjach jednak wskazane jest użycie tego pierwszego.
W piśmie maszynowym stosuje się cudzysłów złożony z dwu identycznych znaków: ″ ″, a w tekstach pisanych przy użyciu komputera również " " (stosowany nawet w książkach, choć niepoprawny z punktu widzenia typograficznego, gdyż symbol " oznacza cal lub sekundę — jednostkę geograficzną). Brytyjski cudzysłów jest zarezerwowany do wyróżniania definicji znaczeniowych wyrazów i połączeń wyrazowych w publikacjach filologicznych oraz oznaczania nazw odmian uprawnych (tzw. kultywarów) w publikacjach z zakresu botaniki. Przez lata wykształciły się zatem określone funkcje poszczególnych form znaków cudzysłowu. Dlatego też nie warto zrywać z tradycją, bo zerwanie takie zaburzy pewien całościowy system reguł posługiwania się określoną formą cudzysłowu.
Jasne, że jeżeli android nie pozwala nam postawić „(...)”, to nic z tym nie zrobisz. Ale jak jesteś na PC i możesz go zamienić, to chyba jednak dobrze dbać o estetykę tekstu?
Skoiastel
Nie ja nie mam kompanii w domu XD
Kompa* nie potrzebny mi.
https://www.youtube.com/watch?v=CK8GDsW4t00
Skoiastel
Jeżeli chciałeś mnie tym filmem upokożyć, to ci się udało. Koniec rozmowy.
Nie chciałam, po prostu rzuciło mi się skojarzenie. Spokojnie ;)
Swoją drogą, dziwię się, dlaczego wciąż zwracasz się do mnie formą męską, skoro przez cały artykuł udowadniam (już w pierwszym zdaniu!), że jestem kobietą?
"Czasem mam wrażenie, że autorzy na Opowi piszą sobie byle jak", to już zależy kogo się czyta. Nikt z nas nie jest raczej mistrzem i wszyscy jesteśmy tu po to, by się rozwijać. Nie mogę również zgodzić się z tezą, że szkoły wychowują na bezmyślną masę. Wszelkich dawnych motywów możemy doszukiwać się w aktualnych tekstach. Nie wymyślimy nic nowego, dlatego inspirujemy się starszymi mistrzami, ale ujmujemy te myśli swoimi słowami, w swoim stylu. Ja tutaj jeszcze nikogo nie spotkałam, kto ba siłę kreowałby się na Mickiewicza... Owy artykuł jest tak dydaktyczny, że miejscami aż denerwujący. I moim zdaniem nue można kierować tych słów do szerszego grona tutaj.
Wiesz, autorów tu jest masa. Wątpię, by każdy znał każdego. Nigdzie nie napisałam, że szkoły wychowują bezmyślną masę. Napisałam, że nie uczą poezji. Nie napisałam też, że w inspiracji starociami jest cokolwiek złego, aczkolwiek silenie się na patetyzm jest złe. I znalazłam w tym serwisie takie prace, przykro mi. Nie czytałam wszystkich, nie znam wszystkich, nie odnoszę tego materiału do wszystkich. I tak, miał brzmieć dydaktycznie, ale i z przymrużeniem oka. Nikt nie musi tego czytać, to nie jest materiał dla wszystkich. Ale kto chce – może.
Skoiastel ale Twój tekst też nie uczy poezji. Myślę że to jest coś ciego nie da się tak o nauczyć. I też odnoszę wrażenie, że to specjalnie dla Okropnego ;)
Kurczę, to mogłam wstrzymać się z publikacją, bo naprawdę nie takie było zamierzenie. Tekst powstał jakiś czas temu dla Wspólnymi-Siłami, tam też oceniam teraz jednego bloga z poezją i przyszło mi do głowy, że może się komuś i tutaj przydać. Trochę go dopieściłam i dodałam więcej humoru.
Nie da się nauczyć poezji, zgadzam się w stu procentach, dwie ręce do góry podnoszę i dwie piątki przybijam. Żaden tekst tego nie zrobi i nie to miałam w ogóle na celu.
Ale strona czysto techniczna nie będzie się różnić przesadnie od tej stosowanej po prostu w literaturze – zasady językowe są dość ścisłe. W poezji można je naginać na wszelkie różne sposoby i nikt nikomu nie broni, ale żeby to miało ręce i nogi (kurde, bo teraz faktycznie brzmię, jakby było dla Okropnego ;/ ).
Może faktycznie oceniam zbyt subiektywnie, ponieważ staram się w miarę dbać o język i w stu procentach zgadzam się częścią Twojego tekstu. Może go odniosłam za bardzo do siebie. :)
jprd
cytując awangardzistę Nuncjusza :)
To znaczy co?
Chujów sto? :D
Napisałaś tyle tekstu specjalnie dla Okropnego?Xd
Niee... zbierałam się na ten wylew od kilku dni :D ale fakt, ładnie się w czasie zgrało.
Skoiastel, ja chętnie przeczytam tekst, gdyż jestem poetą świadomym, chcę być świadomy, a Ty mnie uświadomisz :)
Skoaistel, mam "pomysła" (mina Ferdka Kiepskiego) – wyłożone w artykule prawdy wplącze w wierszyk edukacyjny na temat powyższy :)
dobrze powiedziałem – wplączę?
wplotę ;)
Skoiastel, wiedziałem!
Ja mam stanowisko Norwida, czyli "nie dotykaj mi, kuźwa, tej interpunkcji, TAK-MA-BYĆ" :D Co do tworzenia swojego stylu i dystansowania się do epoki... Jestem przeciwny. Ta epoka jest popkulturową erą promowania ludzi bez intelektu i bez talentu (brzydzę się XXI w. xD) i, przynajmniej dla mnie, królem dalej poezji dalej jest Słowacki i "Ojciec Zadżumionych" albo Norwid i jego "Vade-mecum". Wolę szukać inspiracji w przeszłości, niż przedzierać się przez to XXI-wieczne bagno autorów słabych i średnich :F Natomiast złota rada z tą publikacją na chłodno, jak wiersz przeleży parę dni, to od razu się na niego inaczej patrzy, bardziej krytycznie. Ogólnie na plus artykuł. Mogę go udostępnić na grupie na fb "Autorzy z Opowi"? :D
"królem dalej poezji "
ech
[*]
A bierz :) tylko dopiszę na górze, że trzeba go brać z dystansem. Z przymrużeniem oka.
Nie ma nic złego w inspiracji – to też dopiszę do środka jeszcze. Ale kopiowanie tych starych szyków, kiedy pisało się poważnie o sytuacji w kraju, mówiło, że tęskni do kraju... Dziś też ludzie tęsknią, ale wiersz Polaka, który siedzi w Anglii nie powinien chyba brzmieć:
"Tęskno mi owdzie, gdzie któż o mnie stoi?
I tak być musi, choć się tak nie stanie
Przyjaźni mojéj...
Tęskno mi, Panie..."
Bo to już nie nasza bajka. Nie stosujemy takich zwrotów, język się rozwija. Uważam, że my też powinniśmy się rozwijać. Powiedzmy, że za trzy pokolenia to o naszych wierszach mogliby się uczyć młodzi. I tak mi się wydaje, tak chciałabym pisać, żeby im przybliżyć nasze czasy. A
Bez tego końcowego "A" D:
Właśnie się zastanawiałem nad tym "A", już myślałem, że na mnie krzyczysz na końcu xD Poradnik jest na grupie, dzięki za możliwość udostępnienia :3
Przeczytałem właśnie artykuł - zgadzam się z większością tez, porad, etc. (lubię "etc" <tylko takie """ ustrojstwo da się tutaj wklepać>), bo nie muszę wtedy już nic więcej pisać). 5
Jedynie co do inspiracji dawnymi autorami, jak wspomniał Jaredzik – inspiruję się kilkoma modernistami dwudziestolecia międzywojennego, ale to przecież nie zabory już, czy to jakoś ujdzie? :)
Inspiruj się czym chcesz! :D mnie inspirują mickiewiczowskie Dziady, ale nie zabieram się za pisanie części piątej. Tylko o to chodzi ;)
Proszę Cię, krytyczko o ocenę obiektywną tego tekstu (czy to pisanie nowoczesne czy naftalinowe):
Gdzie szukać zapachu kogoś, kto umarł?
Pośród rzeczy osobistych i publicznych?
Futerał na okulary, bo On nigdy nie umiał
Patrzeć na mnie, lecz pisał tylko listy.
Zakładał tęczowe okulary, z nieba denka
I odręczne słowa ubierał w marynarki;
Od długopisu jego niebieska nakrętka
Wpadła pomiędzy stare, żółte, moje kartki.
Jego pióra i zabytkowy kałamarz w ciszy
Strzegą dostępu do szuflad pamięci,
Do kieszeni płaszcza, by nie weszły myszy
Pilnują wejścia wszyscy w niebie święci.
A mama sukienkę ubiera odświętną
Zawsze, gdy wymyka się z tatą na schadzkę,
I kładzie na płycie marmurowej różę zwiędłą
— a to dziesięć lat po ostatniej randce.
Please :)
Tytuł: "Zapach taty"
Neurotyk
A nie możemy na priv?
I co jest niby naftalinowego tutaj? Dla mnie wiersz godny.
Mam wrażenie, że z tą naftaliną nikt mnie nie zrozumiał :<
Skoiastel, co chcesz ze mną robić na ptiv O_O?
*priv
Naftalina, wiem o co chodzi, pisanie Mickiewiczem :) Tym samy językiem archaicznym teraz :)
Neurotyk, pisać? Wymieniać opinie? Co jeszcze można robić w sieci na priv? Cyberseks czy cyberprzemoc nie wchodzą w grę – od razu uprzedzam :P
Skoiastel, o czym Ty myślisz, no wiesz co??? :D Co za poetka!
Jak ruszy nowy portal, którego premiera będzie miała małą obsuwę, zaproszę Cię do niego indywidualnie, wtedy podasz mi priv, ale teraz:
Mejl, Fb?
*albo teraz
Neurotyk, och nie. teraz podam i wszyscy wlezą D:
Wpisz "skoiastel".
Skoiastel, tak też zrobię :)
zapraszam
https://www.facebook.com/groups/772877136161089/?fref=nf
Jestem tam od dawna ;)
dlaczego ja o tym nic nie wiem? :)
Nuncjusz, taki z Ciebie admin :) Żartuję :)
Neurotyk nie jestem adminem
Nuncjusz, zwracam honor. I tak żartowałem :)
Nuncjusz, ale byłeś kiedyś, tak? Czemu nie jesteś?
Neurotyk byłem, nawet dwa razy, ale poprosiłem by mi to odpuszczono
Ten tekst kupił mnie tyloma linijkami :D
"Każdy wers brzmi jak wymyślony przez Coelho tytuł na Buzzfeeda. Serio, coś w rodzaju: „Jak zmienić siebie, żeby nie zatracić siebie?! Te 15 osób, które nie zatraciło siebie, was zaskoczy!”
"Czasem w wierszach tu publikowanych aż czuć naftalinę, serio."
NOPE! HIPSTERS NONSENSE!
Niech odpocznie, zakisi się, zakwitnie
Dodaję do ulubionych :D
A piszcie poezję jaką tylko chcecie! Jak będzie dobra, to przecinki nie będą miały znaczenia, a jak będzie chujowa, to i najlepsze jamby nie pomogą. Wiersz ma coś nieść, coś przekazywać. Ma być po coś. Jak będzie po nic, to nie będzie niczym.
Niezły tekst, długi. Trzeba było postawić jednak na jakość ;)
Popieram całą gębą XD
Skoiastel. A ja dziękuję i bardzo żałuję, że Panowie i Panie Pisarki nie uważają za stosowne pisać podobnych artykułów na przykład o prozie. Trafiłem do Was na Forum czystym przypadkiem. Zachłysnąłem się szczęściem; nareszcie jest portal, który pozwoli mi nauczyć się pisać, pokaże co jest nie tak i pomoże wyleźć z beczki własnych nawyków i błędów. Nie oczekuję, że ktokolwiek będzie prowadził mnie za rękę, ale...Twierdziłem i będę z uporem maniaka twierdził, że krytyka bez podania rozwiązania( czy uzasadnienia) jest wyłącznie odzwierciedleniem indywidualnej, subiektywnej emocji. Każdy ma do niej prawo, ale, ani krytykowanemu, ani pozostałym uczestnikom, nie wnosi niczego poza informacją o emocjach krytykującego. I dlatego właśnie dziękuję Skoiastel.
Kawaran problem w tym, że pisanie polega na sprzedawaniu emocji. Bez nich żaden tekst jest nic nie wart.
Nerd. Tyle to ja wiem. Poezja jeszcze bardziej. Ośmieliłbym się stwierdzić, że generalnie Sztuka. W każdym działaniu są jednak obszary, których należy unikać i takie, które są tzw. dobrą praktyką. "How to write dialogue that works" - takich artykułów na tzw. Zachodzie multum a u nas? A tu? A na dodatek nie każdy zna na tyle język (ten czy inny) aby zrozumieć tekst. Wdzięczny jestem za każdą uwagę. Raz się zgadzam, kiedy indziej - nie. Uruchamia to jednak moje myślenie przede wszystkim krytyczne do tego co robię. Krytyczne jak sądzę pozytywnie, a nie zniechęcająco. Oczywiście artykułu Skoiastel nie będę się uczył na pamięć. Oczywiście zapamiętam z niego tylko część. Oczywiście popełnię masę błędów i będę je jeszcze długo popełniał, ale coś jednak zmieni się na lepsze. Nie mam ambicji aby być Pisarzem. Jest we mnie nieopowiedziana bajka i próbuję ją przekazać. Tak jak wielokrotnie łapię za ołówek i zaczynam rysować mając pełną świadomość, że nie jestem i nie będę rysownikiem. Może to grafomania, a może nie - nie znam się na tym na tyle aby ocenić.
Chwalmy możliwości i praktykujmy rzemiosło :)
Skoiastel Żebym chociaż uczniem mógł zostać, ale gdzie mistrza, co wiedzę zechce przekazać, szukać?
Karawan
W takim razie zapraszam do udziału w bitwie literackiej ;)
http://www.opowi.pl/forum/bitwa-literacka-14-w693/
Jestem w czternastej edycji jedną z oceniających i chętnie powtryniam nosa, zanalizuję i doradzę.
Skoiastel Dziękuję! Spróbuję.
Nie mogę... Przeczytalam ze względu na ruch pod tekstem, bo jak widzę taki tytuł, to wyczuwam taaaaką nudę, że aż wykrzyknik się ciśnie. Przecież emocje są w poezji najważniejsze! Przekaz, spojrzenie, tok myślenia, nietypowy, czy coś, a nie techniczne pierdy, średnika, żeby nie zgubić, błagam... Od razu wyobrażam sobie taki poprawnie zapisany wiersz, który napisała polonistka w koku i szarym sweterku, który czytasz od początku do końca w niezmiennym stanie emocjonalnym. Ale są przecinki, to najważniejsze, taaa... Nie chcę być złośliwa, wyrażam tylko swoją subiektywną opinię, bo dla mnie taki artysta-poeta to powinien zionąć ogniem przeżyć, emocji, metafor, powinien odlatywać w swoim własnym świecie, pokazać swój punkt widzenia, powinien zmiatać wszystkie te "techniczne dyrdymały" atomowym pierdolnięciem własnego JA. I to jest prawdziwy artysta. A Ci od przecinków to tylko zwykli autorzy tekstów, ups przepraszam, poprawnych (!) tekstów. Pozdrawiam
Ps. Co innego proza... Tam interpunkcja jest święta.
Ritha, nie czytałaś artykułu ze zrozumieniem, szydzisz z tekstu autorki a z Ciebie taka poetka jak koziej dupy trąba, tak jak i ja.
Bee bronić Skoiastel, bo ponieważ bronię ludzi świadomych i dojrzałych, wiedzących co, piszą, Ty nie iwesz, co piszesz, bo czytałaś ten artykuł BEZ zrozumienia – autorka w artykule pokazywała kiedy interpunkcja być powinna, a kiedy nie i czym to ma być umotywowane. Autorka artykułu jest znwacą teamtu, Ty, podejrzewam, jak i ja - laikiem.
Wisława Szymborska pisała iście emocjonalne, bogate erudycyjnie, wiersze, które dostały nagrodę Nobla.
Byłą świadoma, że emocje nie mogą krzyczeć jak nieświadome dziecko, jak Wy piszecie na tym portalu, wylewacie emocje strumieniem świadomości a to NIE poezja. To strumienie świadomości ubrane w szaty poezji, wersów.
Poezja to co innego. Wielu z Was nie tworzy poezji. Wylewacie tylko emocje i domagacie się bezkrytycznego miziania się pod nimi.
Wiersz to sztuka, która wymaga poświęcenia, (także uwagi). To nie wylewanie emocji, to budowanie z emocji wiersza. Wy tylko wylewacie, przelewacie, rozlewacie i nic z tego nie tworzycie. Zajmujecie się sztuką dla sztuki przelewania emocji. To grafomaństwo.
Dziekuję
do widzenia
Ech... bo jedno wyklucza drugie, tak? Nie może współgrać... Absolutnie. To bluźnierstwo, na stos ze mną!
Neuro oczywiście, że czytałam ze zrozumieniem I WIEM CO PISZĘ ale dla mnie biały wiersz bez interpunkcji, lub z jej namiastką, jest RÓWNIE WARTOŚCIOWY jak ten z interpunkcją. Mnie osobiście, jako czytelniczkę, irytuje nadmiar interpunkcji w poezji i taki zapis do bólu correct. Serio... Nie domagam się żadnego miziania pod moją twórczością, pod prozą cenię sobie obiektywne opinie, owszem, a wiersze piszę, żeby wywalić chaos z głowy, tak, tylko i wyłącznie. Ale każdy wygląda tak a nie inaczej świadomie, każdy wers zaczyna się i kończy tam gdzie chciałam, każde słowo jest przemyślane i znikoma interpunkcja też, żeby przekaz był taki, jaki bym właśnie ja chciała. Zero ignorancji. Wiesz Neuro, może w ogóle nie powinniśmy pisać wszyscy, co? Skoro jesteśmy tak bardzo niepoprawni, a ten portal traktujemy jak śmietnik?
Skoiastel oczywiście, że nie wyklucza. Uważam tylko, że priorytetem nie są przecinki jednak...
Chyba jednak nie czytałaś albo niewystarczająco się skupiłaś. Gdzie ja napisałam, że każdy wiersz trzeba wymuskać? W takim razie dobrze, pójdę ci na rękę, i wkleję powtórkę materiału, speszyl for ju:
„Brak interpunkcji musi być więc czymś umotywowany. Gdy występuje – kryje w sobie dużo głębszy sens potrzebny do zinterpretowania poprawnie utworu. Jeżeli czujesz, że znaki nie powinny się pojawić, bo psują – olej je. Jesteś świadomym autorem, chapeau bas – bez sarkazmu, naprawdę. Też nie zawsze stawiam te upierdliwe kreski, tylko najpierw się zastanawiam, czy warto. Czy mam powód. (...) Kiedy rezygnuje się z przecinków, trzeba zawiązać treść taką strukturą, która te przecinki zastąpi. (...) Pisząc wiersz, zwróć uwagę przede wszystkim na to, co masz na myśli i jaki zapis jest najbliższy temu, co chcesz osiągnąć, by czytelnik mógł podłapać twoją wizję”.
Jeżeli piszesz, że jesteś świadoma i interpunkcja nie wydaje ci się potrzebna, ale ma to jakiś sens dla ciebie i masz pewność, że nie szkodzisz czytelnikowi, ale przedstawiasz wizję, to NIE JEST DLA CIEBIE ARTYKUŁ. Poluzuj gumkę w majtkach i zastanów się następnym razem ze dwa razy jeszcze, czy brać tekst do siebie i robić hurr durr, czy może zająć się innymi sprawami. Szkoda twojego czasu tutaj najwyraźniej.
Skoiastel gumkę mam luźną, lol, i nie biorę do siebie tekstu absolutnie, bo żyję prozą, kocham prozę, chłonę prozę i o wierszach wiem tyle, co "czuję", aczkolwiek mam sporą wrażliwość i artyzm wyczuwam na dwa kilometry (jako czytelniczka) i po prostu irytują mnie takie poradniki.
Dlaczego cię irytują?
„Tworzenie poezji polega na budowaniu emocji poprzez zawarcie pasujących do siebie wyrazów w formie wierszowanej. Na dobieraniu najlepszych słów w najlepszej możliwej kolejności przedstawionych w najlepszej formie”.
Co w tym irytującego? Gdzieś może skłamałam? Wskaż, proszę.
Całość tego cytatu działa na mnie irytującą. Szczerze. Ja na prawdę nie jestem złośliwa, piszę tylko co myślę. Mam inne podejście, zupełne i nie miałam na celu nikogo prowokować. Poetka ze mnie ŻADNA, nigdy nie była i nigdy nie będzie i mam to gdzieś. Ale podobają mi się wiersze innych i widzę co mi się w nich podoba i nie uważam, że skupianie się na emocjach przede wszystkim, jest ignorancją. Dla mnie takie definiowanie wszystkiego, jak tu wyżej, to zamykanie w ramy. Ale to tylko moja, NIC NIE ZNACZĄCA opinia, więc wyluzujcie razem z Neurotykiem. (Uprzedzam - wiem, że się nie zaczyna zdania od "ale".)
Ps sory, zdenerwowałem się troszku
Ja pierdziele, Ritha, to może napisz swoje emocje bez słów, bez literek, wyrazów, po Co ci to? Po co Ci te ograniczenia jakimi są słowa, literki?
Ps i nie będę z nikim dyskutował, bo jesteście z pokolenia - ja wszystko wiem najlepiej, a dupie byłem i gowno widziałem.
Przejrzałam kilka swoich wierszy i wiesz co, wiem gdzie powinna być interpunkcja, doskonale, ale gdybym ją tam dodała, te wiersze wtedy mogę usunąć, bo tracą całkowicie przekaz w moich oczach, jaki mają bez niej i w tej formie. Po prostu... To wszystko, nie widzę powodu do irytacji.
Ritha A ja zagłębiłam się w kilka twoich wierszy. I jednak używasz interpunkcji na pół gwizdka, bo wykorzystujesz wielokropek, znak zapytania czy dywiz (zamiast myślnika -.^ ), ale przecinków unikasz jak ognia. Np. tutaj:
„Zaschła mi krew na palcu
Zupełnie przypadkowe odkrycie
Zakrwawiony cały, cholera skąd?” – „cholera” jest wtrąceniem, więc powinno być oddzielone przecinkiem z dwóch stron. Po co tylko po jednej? To ani nie wskazuje rytmiki, ani nie pełni żadnej zmyślnej funkcji. To po prostu w tym przypadku błąd.
„Ciało i umysł niech już zostaną
Ale wymarzcie ze mnie połowę przeżytych dni” – a tutaj przecinek przed „ale” jak bardzo byłby szkodliwy?
Skoiastel
+ WYMAŻCIE (wymaZać) !
Skoiastel zagłęb się w prozę, powiesz, że przeklinam, że hejtuję rzeczywistość, że jestem świrem literackim i ogólnie jestem taka do niczego, że po prostu szok. Zapraszam :)
Chętnie, bo mam wolną godzinkę w pracy. Możesz wskazać nawet tytuł, w który mam się zagłębić ;)
Ritha, nie umiesz uzasadnić raz przecinka a raz nie? :)
Neuro co zmieni ten przecinek wobec bólu egzystencji xD
Skoiastel, to pierwsze lepsze:
http://www.opowi.pl/o-tym-jak-sprytnie-zaczelam-miec-a25185/
lub
http://www.opowi.pl/cztery-zywioly-czyli-spontaniczny-koniec-a22169/
lub
http://www.opowi.pl/korpo-7-dotknac-dna-a22680/
Neuro miałam w dupie ten przecinek, interesowało mnie skąd ta krew na palcu, czy zraniłam się przypadkowo? Czy ktoś mnie zranił świadomie? A może to samookaleczenie? A może pękam z bólu już cała? Rozchodzę się na szwach. Więc skąd ta krew? CHOLERA SKĄD?
XD
Wiesz jakbym to chciała wykrzyczeć, to tam by nie było przecinka. Byłoby "Choleraaa skąd?" jednym ciągiem, jednym tchem, kumasz czaczę? To nie byłoby: Cholera, skąd? Bo wtedy jest grzecznie, spokojnie, z tym niepotrzebnym maleńkim przerywnikiem (wiem, że on jest poprawny, ale go nie chciałam). Nie chciałam... nie chciałam tego cholernego przecinka, zwalniającego tempo wypluwania tych emocji. Amen.
Ritha, właśnie, skąd ta cholera? Z jakiego kraju znaczy się? Trzeba byłoby w Wikipedii poszukać, skąd przybyła cholera do Europy, czy może to europejska choroba? zadajesz trudne pytania w swoim wierszu:)
Neurotyk :D
Ciekawe, czy załapie.
A to się nazywa wydzieranie z kontekstu.
"Ciekawe, czy załapie" Ona. Małpka kapucynka.
Skoiastel serio pomyślałaś, że nie załapie? Omg, jeśli tak to serio nie mamy o czym rozmawiać. Ritha być debil. Ritha nie rozumieć. Ritha lubić emocje. Przecinków nie lubić. Ritha być głupia cipa. Pozdrawiam :>
Wzięłam pierwszy tekst.
Choleraaa skąd?
Z Afryki?
Choleraaaa! Skąd?
emocje
skoro postawiłaś przecinek przed cholerą, to rozumiem, że pytasz skąd jest cholera, bo bez zamknięcia przecinkiem wtrącenia?
Zaspoilerowałeś :<
Skoiastel, Ritha wie o co chodzi, ale ma swoje zdanie, a My swoje.
Neurotyk wiem o co pytasz, nie jestem DEBILEM, tylko jestem w pracy i nie nadążam odpisywać, kajam się
Kajam się, że nie nadążam :> żeby nie było wątpliwości
Ritha, spoko, odpiszesz dokładnie w wolnej chwili.
Myślę, że dokładnie opisałam o co mi chodzi. Z tekstem wyżej i z moim przecinkiem. Czy jeszcze pytanka? Natężę mózg i może, z Bożą pomocą, podołam w konwersacji i mistrzami. O_o
XD
Ritha, masz swoje zdanie, ja swoje. Nie ma pola do dyskusji między nami :) Nie jesteśmy na wojnie i też proponuję kończyć :)
Neuro ricccco :)
Wojny? Dla mnie to nawet jeszcze nie stan wojenny. Kończmy.
Chryste panie, żeby się tak pokłócić o przecinki...
Ja to widzę tak Skoia dała dobre rady i wskazówki dla tych którzy starają się o to by ich prace były dobre techniczne - jest to obca mi perwersja jednak szanuję ją jak każdą inną. Ci natomiast co dalej chcą się wraz ze mną tarzać się w mrokach ignorancji, powinni odpuścić sobie czytanie ;)
Ja odebrałem to jeszcze inaczej. Tekst jest dostępny dla wszystkich, bez ograniczeń poziomem intelektualnym, czy wizualnym. Każdy ma prawo ustosunkować się do niego w dowolny sposób. Skoiastel, najprawdopodobniej liczyła się ze zróżnicowaną reakcją na niego. Skoro zajmuje się oceną prac autorskich - to dla niej nie nowina. Jednak znajduje się wśród społeczności Opowi typek (niestety niejedeny), który zawsze chce się "ogrzać przy cudzym ogniu". Wykorzysta każdą sytuację, aby zwrócić na siebie uwagę. Wypowiedź Rithy, nie była skierowana do niego, ale jak by to było, gdyby się nie wje..ł ze swoim wyrafinowanym zdaniem. Te dwie dziewczyny, nie sadziłyby sobie inwektyw, gdyby nie dopalacz w postaci Neurotyka. Wsio w tym temacie:)
Neuro-dopalcz XD
Znaczy, mi się wydaję, że niekoniecznie. Też ja za mocno odebrałam opinię. Zabolały mnie słowa, że artykuł "wiał nudą, że wykrzyknik się ciśnie" (wykrzyknik to reakcja na nudę? ja bym raczej ziewała), jak i fakt, że naprawdę odpowiedź Rithy brzmiała, jakby Ritha w ogóle nie przeczytała tego materiału. Napisałam przynajmniej ze trzy razy, że interpunkcja jest ważna, ale nie jest obowiązkowa, gdy coś z tego wynika, a jednak dowiedziałam się, że „artysta powinien zmiatać wszystkie te techniczne dyrdymały atomowym pierdolnięciem własnego JA”, jak gdybym gdziekolwiek napisała, że jedno wyklucza drugie. A przecież wiem, co miałam na myśli i niczego z komentarza Rithy nie znalazłam w swoim tekście. Jej wypowiedź wydała mi się kompletnie nie na temat i dałam się wyprowadzić z równowagi. No cóż. Było – minęło, komci się nie cofa.
Przepraszam za obcesowość.
Ale w ogóle chcę jeszcze wylać mój ból, że pod tą pracą zrobił się śmietnik. Może za kilka dni wrzucę ją jeszcze raz, bo wolałabym, żeby jednak była choć minimalnie merytoryczną formą niż burdelem na kółkach? Bo właściwie i ja, i Ritha, i Neuro wyszliśmy w niektórych wypowiedziach na aroganckich dupków.
Skoiastel, ja jestem aroganckim dupkiem, czyli zachowałem się naturalnie :)
A ja "emocjonalnym" świrem, czyli też naturalnie :)
:))
obserwtorze, jestem członkiem tej dyskusji, bo zareagowałem komentarzem na pierwszy, ostry komentarz do artykułu Rithy, który uruchomił dyskusję, czytaj ze zrozumieniem komentarze pod tekstami.
Proszę bez osobistych do mnie wycieczek.
Przeczytałem i doszedłem do wniosku, że dyskusja pod tekstem jest dużo ciekawsza, niż sam poradnik, którey właściwie zawiera to, co każdy człowiek pragnący pisać powinien wiedzieć i zgłębiać wraz ze swoim próbami tworzenia nowych i oby lepszych tekstów. Na tym portalu są osoby, które piszą dobrze lub starają się to robić lepiej z tekstu na tekst. Mam wrażenie, że o nich tu całkowicie zapomniano. Nie chodzi mi tu o stawianie na piedestale, ale o pokazanie na ich przykładzie, co robią dobrze. Może taka metoda douczania sprawdzi się lepiej i trafi do większej publiki, pozdrawiam.
A to już kwestia indywidualna. Rodzaje porad dostosowuje się do rodzaju literatury, nie stworzy się jednego poradnika dla każdego. Ten jest o podstawach podstaw w poezji. Miał być o samej interpunkcji, ale jak skończyłam jeden akapit, to od razu wpadł mi pomysł na drugi i tak jakoś się całość przeciągnęła.
Zapomniano o tych, którzy piszą dobrze, tak :) taki był cel. Komuś, kto coś wie, nie potrzeba wałkować tego samego raz jeszcze. Powinnam ich zaprosić na „poradnik – level hard”, ale problem w tym, że... nigdy nie stworzę takiego poradnika.
Tak naprawdę nie ma żadnego dobrego sposobu na wiersz. Nigdzie nie znajdziesz artykułu, jak pisać poezję, bo poezja jest czymś kompletnie oderwanym, praktycznie niemożliwym do oceny. Stan techniczny – jak najbardziej. Brak rymów w rymowance albo użycie potocyzmu w tekście podniosłym, zbędne mieszanie styli czy nawet treść (czy jest banalna, oklepana, czy raczej to powiew świeżości w poezji) – to można ocenić. Ale ci, których uznałeś za „dobrych” już też to wiedzą. Teraz nic tylko każdy tekst z osobna przeczytać i skomentować. Dla nich już nie ma poradników.
Wiersze to emocje, Ritha słusznie zauważyła. Jak ocenić emocje? Mogę skomentować kogoś wiersz i napisać, że nie czuję chyba tego, co ktoś chciał przekazać. Można coś sugerować, ale nie da się kogoś nauczyć poezji. I nie mi jest oceniać tych, którzy piszą dobrze. Prozę – jasne, istnieją jakieś ramy, granice.
W przypadku poezji to tylko literackie wyczucie.
Piszcie jak czujecie, a nie jak czują inni.
my point exactly
A, i chciałem dodać, że zapachniało elenąwest i moni, czujecie?
O m g, elenawest mocno
O-Ren Ishii w chuj, nie?
Okropny mhm, a ja prawie o niej zapomniałam!
Nie cierpię większości współczesnej poezji . Poezja ma być językiem serca ,a nie pustym popisywaniem się i wymyślaniem nowych "słowoznaczeń" ... i tak, użyłem złych kreseczek i interpunkcji nie używam prawie wcale jak piszę ,bo wg mnie interpunkcja psuje wiersz . Włączyłem tutaj pierwszy z brzegu i dostałem porzygu, taki był wybitny...tzn wybitnie obślizgły narcyzmem . Kiedy czytam "Psalm 2 .O krzyżu" Baczyńskiego,albo "Na Bani" to widzę ,że to coś więcej niż umizgi w kółku wzajemnej adoracji . Co do stylu to nie styl ,ale bardziej mowa serca . Dzisiejsi "superpoeci" dokazują spod swoich wybitnych ,wyuczonych "gęboczaszek" . To tyle tyrady. Artykuł nawet ciekawy.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania