Poprzednie części: Bajka o wielkanocnym zajączku
Bajka o wielkanocnym zajączku
(święta wielkanocne się zbliżają. Na stole zaś... hmm... stare przysłowie jest wciąż aktualne ;)
Skrył się filip przed psami,
gdyż czuł święto nozdrzami.
Skrył się w konopiach. Ot, chwat…
lecz wyjrzał na boży świat…
…w pasztecie więc, w Wielkanoc,
zasiadł na stole zając.
Morał z tego jest taki:
„Nie lubią świąt szaraki”.
Komentarze (3)
Zdzisław B.↔Hmm... dużo zależy od tego, czym dla "szaraka" jest istota Wielkanocy.
A tu już indywidualna sprawa, każdego "zająca"↔Takie zdanie me:)↔Pozdrawiam?:)
P.S↔No ale dosłownie, w sensie pasztetu... to ostatni wers całkiem zrozumiały.
Jak najbardziej.?:)
Dekaos Dondi Każdy ma prawo do własnej interpretacji. Po pewnym czasie każdy utwór żyje własnym życiem. Z zasady autor się nie wtrąca ;)
Pozdrawiam również.:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania