Poprzednie części: ballada salonkowa czyli kto nas chce w potylicę
"Ballada o Peckham Rye"
Stworzona jak matka
do cowieczornego mycia pleców swojego mężczyzny,
wiązania końca z końcem
Rozsupłał ją z oporu i kokardek kwiaciastej lejby.
Miała oczy zielonej łąki pod nimi.
Nieślubne.
Komentarze (7)
Moje tekst nawiązują luźno, albo wcale do filmu. Tytuł często to tylko pretekst, do rozprawienia się z czymś innym.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania