Blutek
Blutek chodzi z jedną stopą bosą,
A drugą w kaloszu — ni lewym, ni prawym.
Chatkę ma małą, zarośniętą trawą i komosą,
Chroni się w niej przed chłodem surowym.
Lepią się do niego owady i kwiaty:
Bąki, pająki, stokrotki, fiołki...
Chciałby być jak miś kudłaty,
Lecz to jedynie marzenia i mrzonki.
Choć paluszki miodkiem ociekają,
Blutek książki czytać miłuje.
Nawet gdy kartka z kartką się sklejają,
On i tak czyta, wącha, czuje.
A gdy dzień za oknem się budzi,
Blutek obuwa kalosz zielony
I nad rzekę idzie, z daleka od ludzi,
Ze ślimakami na śniadanie zjeść glony.
Niestety, gdy tylko cień swój zobaczy,
Bierze nogi za pas i do chatki wraca.
Pospiesznie — ślimak mu wybaczy,
I znów w książkach lepkie kartki przewraca.
Komentarze (14)
Blutek jest nieciekawy, pewnie dlatego, że mało kudłaty i z jedną nogą za pasem w zielonym kaloszu.
cul8r
Uniwersalny wierszyk.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania