Blutek i księżniczka
Za cienistymi lasami i pięcioma rzekami,
Daleko, w zimno-kamiennym zamku.
W wysokiej wieży, nieodwiedzanej wiekami.
Bez okien, nadziei i krużganku,
Więdła księżniczka o fiołkowych oczach.
Zachwycająco piękna, jak herbaciana róża.
Uwięziona w tysiącu chwil i obliczach.
Raz promienna. Raz cicha. Raz jak burza.
Właśnie wtedy, w przypływie kruchej wiary,
Śpiewała pieśń mocniejszą niż mury i kraty,
A głos jej pędził przez lasy, rzeki, szuwary.
Aż w końcu dotarł do blutkowej chaty.
O rety! – krzyknął Blutek dusząc w sobie trwogę.
Bez namysłu chwycił kalosz, płaszcz, dwa pierniki.
I chwili nie tracąc, za głosem ruszył w daleką drogę.
Zostawiając miodowe ślady i fiołkowe kwietniki.
Szedł nocą – przez szerokie pola i wąskie trakty,
Za pieśnią – przez drogi pokryte omszałym kamieniem.
Szedł dniem – przez zarośla, zboża i leśne dukty,
Za pieśnią – w mgle chronił się przed swoim cieniem.
Już widzę zamkowe bramy! – zawołał z radości.
Wtem obraz znika, czas zwalnia i czar gaśnie…
Blutek wraca do swojej rzeczywistości.
Do chatki. Do fotelika, w którym czytał baśnie.
Komentarze (14)
Bo każdy ma w sobie coś z bohatera, a każdy zwykły człowiek chcę się poczuć czasem niezwykle 😏👌
Witam po długim czasie 🫡
Dobrze wrócić i widzieć, że Blutek wciąż ma tu miejsce.
Blutek żyje w małych, cichych zakątkach wyobraźni — jeśli znajdzie miejsce na Twoim drzewku szczęścia, to znaczy, że trafił we właściwe ręce.
Jest mi bardzo miło :)
A Blutek przypomina mi Plastusia, choć, jak wyczytałam w sieci Blutek "specjalizuje się w projektowaniu i produkcji systemów sprężania powietrza".
W każdym razie miło było przeczytać :)
5.
Uśmiałam się z tego ‚BluTeka’, ale mój Blutek jest raczej Blutczysławem – miękkim, lepkim stworzonkiem z wyobraźni, nie z fabryki sprężarek 😄
Miło, że przyjemnie Ci się czytało.
Trochę niejasne wyciszenie akcji w ostatniej strofie.
Księżniczka wydawała się realna, a tu nagle po prostu się rozmyła, zniknęła.
Rozumiem, że trzeba było sprowadzić Blutka na ziemię, ale stało się to w sposób zbyt samoistny...
Dziękuję, dodałam 'ł' :)
no tak,
"Blutek wraca do swojej rzeczywistości.
Do chatki. Do fotelika, w którym czytał baśnie."
Nie chwyciłem tego...
Ciebie trzeba czytać uważnie!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania