Poprzednie częściCórka mroku

Córka mroku 3

Bunt księżniczki

 

Wanora stała nad szklanym sarkofagiem, a w jej głowie huczały szepty, które słyszała przez dwadzieścia ludzkich cykli. Kundel. Mieszaniec. Błąd króla. Każde uderzenie jej serca było dla niej dowodem winy, echem ludzkiej słabości matki, którą Dreydal pokochał wbrew naturze. Teraz to serce płonęło, rozrywane bólem, który wydawał się zbyt ludzki, by mogła go znieść.

Malakor, przewodniczący Loży, odchrząknął, a dźwięk ten był suchy jak pękające kości.

– Rada podjęła decyzję – oznajmił, nie patrząc księżniczce w oczy. – Dreydal przekonał nas kiedyś, że bez ludzi, naszego źródła potęgi, uschniemy przed obliczem Białego Pana. Dlatego nie wyślemy armii na Atkirę. Zamykamy bramy. Przygotowujemy się do obrony. Musimy poznać fakty, zanim przelejemy krew sojuszników...

– Fakty?! – Głos Wanory przeciął salę niczym bicz. Księżniczka wyciągnęła ramię, wskazując drżącym palcem na czarną bryłę, w której uwięziony był jej ojciec. – Mi ten fakt wystarczy! Patrzycie na swojego króla, a widzicie jedynie okazję do zwłoki!

– Wanoro, dziecko... – zaczęła miękko Aria, podchodząc do córki. Królowa, mimo przemiany, wciąż zachowała w oczach ten specyficzny, ludzki blask, który Wanora tak głęboko potępiała.

– Nigdy nie mów do mnie w ten sposób, ty... człowieku! – Wanora odsunęła się, jakby dotyk matki mógł ją oparzyć. Jej oczy zapłonęły szkarłatem, a kły wysunęły się w drapieżnym grymasie.

Rozejrzała się po zgromadzonych lordach Zakonu. Nie widziała w nich dumnych wojowników, a jedynie starych, ostrożnych polityków.

– Nie walczcie w obronie mojego ojca – rzuciła z pogardą. – Walczcie za swojego króla! Czy krew, którą pijecie, tak bardzo was rozwodniła, że zapomnieliście o honorze?

– Księżniczko, panuj nad językiem! – huknął jeden ze starszych wampirów. – Jesteś tu tylko dzięki łasce Dreydala!

– Niech tchórze i zdrajcy chowają się za murami Łzy Potępionych! – wykrzyczała Wanora, a jej głos wypełnił każdy zakątek katedry. – Ja dokonam pomsty, choćbym miała to zrobić sama!

– Ale dziecko...! – Aria spróbowała raz jeszcze, jej głos drżał od niewypowiedzianych łez.

– Mówiłam ci! – Wanora nie pozwoliła jej dokończyć. Spojrzała po sali, szukając tych, w których wciąż tlił się ogień. – Kto jest ze mną? Kto nie pragnie pokoju, lecz krwi tak mocno jak ja, niech siada na koń!

Odwróciła się gwałtownie, a jej ciężki płaszcz załopotał jak skrzydła wielkiego nietoperza. Ruszyła w stronę wyjścia, nie oglądając się za siebie. Przez moment panowała cisza, aż w końcu rozległ się szczęk zbroi. Jeden, drugi, potem kolejni. Kilkunastu młodych wampirów, zmęczonych wiekami bezczynności, ruszyło za swoją księżniczką.

Aria patrzyła za nimi z trwogą. Wiedziała, że Wanora pędzi prosto w paszczę szaleństwa. Skinęła głową na Girona, potężnego wojownika, który stał w cieniu filaru. Był najwierniejszym z ludzi Dreydala i jedynym, którego Wanora mogła posłuchać w chwili kryzysu.

– Idź z nią – szepnęła mu do ucha, gdy mijał ją z kamienną twarzą. – Idź z nią i chroń. Za wszelką cenę.

– Tak, Pani – odparł Giron krótko. Jego dłoń spoczęła na rękojeści miecza, gdy ruszył śladem wściekłej księżniczki, która właśnie wypowiedziała wojnę światu.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (14)

  • il cuore 2 miesiące temu

    Czyli ten no tak
    Odyn był najważniejszym Bogiem całego burdelu w futrac

  • il cuore 2 miesiące temu

    Futrach i wino

  • il cuore 2 miesiące temu

    Naszemu wystarczyło wino wypite z rogu

  • Maurycy Lesniewski 2 miesiące temu

    Trochę nie nadążam za Twoim tokiem myślenia, może zbyt wcześnie dla mnie m, ale doceniam chęci komentatorskie. Kłaniam się

  • il cuore 2 miesiące temu

    Religia nordycka jest bliższa nam kulturowo niż hebrajska lecz stało się inaczej i nie wynika z tego pozytywny wynik 🐏
    Tak se czasem myślę: bo możliwości było wiele aby urodzić się w zupełnie? innym kościele?🙃

  • il cuore 2 miesiące temu

    Czyli niewiele innym formacie wyobraźni, która ma na celu formatowanie, socjalizowanie społeczeństwa dla swoich celów: są wspólne a jednak przeważnie wrogie wobec sąsiedzkich wspólnot; więc nie chodzi o rozumne działania lecz o ekspansję: zawsze!?

  • il cuore 2 miesiące temu

    Dominację

  • il cuore 2 miesiące temu

    Chodzi o Świętowida 🏖️

  • Maurycy Lesniewski 2 miesiące temu

    il cuore a tak, teraz do mnie dotarło, masz tu rację, trochę namieszałem z tymi bóstwami, sięgnąłem po naszego praboga również.

  • zsrrknight 2 miesiące temu

    o, z numerkami, czyli dłuższe, a ja przegapiłem... Zaraz nadrobię xd

  • zsrrknight 2 miesiące temu

    na pewno skończy się to dobrze... Ekhm - krótkie! Znaczy to nie jest wada per se, ale wolę jak jest dłuższe niż krótsze.

  • Maurycy Lesniewski 2 miesiące temu

    Obawiam się że mogę cię zawieść w obu Twoich podejrzeniach…
    Ale aż tak žle chyba się nie skończy 🤔

  • C₁₂H₂₂O₁₁ 2 miesiące temu

    Zemsta jest siłą zniszczenia.
    Podoba mi się ta seria.

  • Maurycy Lesniewski 2 miesiące temu

    Bardzo senkju 😉

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania