Czytam Twoje teksty z doskoku i moim zdaniem, jeszcze dużo pracy przed Tobą.
Spróbuj wczuć się w sytuację, bo jak to czytam to nie targają mną emocje... Mam wrażenie, że ta historia jest w ogóle oderwana ze świata, bo wszystko tu jest sztywne i takie... dziwne. Ci bandyci powinni wywoływać gęsią skórkę na moim ciele i powinnam bać się spotkać takich w świecie realnym, a tej głównej bohaterce powinnam współczuć i użalać się nad jej losem.
Masz zrobiony plan tego opowiadania? A jeśli tak, to czy go przemyślałaś?
A właśnie, jeszcze opisy, które powinny być dłuższe, zawierać więcej elementów, emocji i zdarzeń.
Podpowiem Ci coś: Wszystko, co czytasz u Mar, jest inspirowane mniej lub bardziej telewizją, a budowanie napięcia lub interesujących postaci, niestety nie jest mocną stroną naszej autorki. Może i ma plan, może nawet przemyślany - ale w praktyce tak to wygląda.
Okropny, każdy jakoś zaczynał. Moje pierwsze opowiadanie napisałam pod wpływem ulubionego serialu i jak teraz do niego wracam, to dostaję głupawki, bo jest takie okropne, że aż śmieszne. Nie usunęłam go, więc wisi gdzieś tam w sieci, ale to tylko dlatego, żeby móc poprawić sobie humor, gdy łapie mnie depresja związana z pisaniem.
Margerita nie dziękuj, a raczej przemyśl to wszystko co piszą Ci czytelnicy :)
Ile jeszcze przewidujesz części tego opowiadania? I czy, pomyślałaś już może o czymś nowym, ale o tematyce, która jest Ci bardziej bliska i znana?
Zaciekawiony, przeczytałam tekst, który podesłałeś i muszę przyznać, że Mar stoi w miejscu.
Mar, tutaj na Opowi jest mnóstwo artykułów o pisaniu - np. Skoiastel napisała kilka, dała link bezpośrednio do strony, na której jest jeszcze więcej pomocnych tekstów. Zapoznaj się z nimi, a w szczególności zapoznaj się z interpunkcją, bo po takim długim czasie, dalej masz z nią ogromny problem.
I zrób to zanim opublikujesz kolejną część opowiadania, która i tak będzie słaba - bo z części na część, nie ma żadnej poprawy. I przystopuj z wyobraźnią, bo za bardzo Cię ponosi.
Elorence
Przepatrzyłem komentarze i widzę, że Margerita nie przyznaje się do tego tekstu. Przepraszam wszystkich. Błąd wynika stąd. że to już kolejne opowiadanie i konto - najpierw było "życie Marii" publikowane z konta Magda1906. Potem pojawiła się Margerita które publikowała ten sam tekst tylko ze zmienionymi imionami, jako "życie Basi". Następnie pojawiło się opowiadanie o przyszłej wojowniczce, potem o Oli Moron w którym pierwszych kilkanaście rozdziałów było przeróbką opowiadania o Basi.
Niemniej pamiętam odcinki sprzed dwóch lat i były z nimi takie same błędy. Zajrzyj w komentarze tutaj: http://www.opowi.pl/przyszla-wojowniczka-czesc-4-a20164/
Elenawest cytuje tu fragment z wypunktowanymi błędami, łatwo zauważysz że jego treść jest niemal identyczna z aktualną częścią "Domu Mody", Następny kawałek był tutaj, ja cytuję fragment z kopnięciem w klejnoty: http://www.opowi.pl/przyszla-wojowniczka-czesc-5-a20371/
wygląda na to, że autorka stosuje recykling tekstów i gdy pisze następny rozdział nowego opowiadania, wkleja stary rozdział poprzedniego i przerabia.
Zaciekawiony, po przeanalizowaniu tego na co zwróciłeś uwagę, ręce mi opadły. Chyba sobie daruję wszelkie próby pomocy Mar, skoro ona niczego się nie uczy, robi ciągle te same błędy i prowadzi recykling tekstów, który w tym przypadku jest całkowicie pozbawiony sensu... Owszem, można poprawić opowiadanie, które zostało wcześniej opublikowane, ale do tego potrzeba odwagi, umiejętności i chęci.
Czyli jak ktoś źle rozwiązuje zadanie matematyczne to też należy machnąć ręką i powiedzieć: "Niech rozwiązuje tak jak umie!"? Nie sądzę.
Język polski to naprawdę piękny język i wiem, że można robić sporadyczne błędy wynikające z niedopatrzenia, ale w nieskończoność powielać te same? Po co?
Śledzę nowości wydawnicze i większość z nich woła o pomstę do nieba, bo jak się okazuje, Polacy nie potrafią pisać po polsku. Opowi powstało chyba po to, aby takie osoby jak Mar robiły postępy.
I tak miałam zamiar odpuścić, bo nie lubię tracić czasu na coś, co nie przynosi efektów.
Violet, jednak musisz pamiętać, że głaskanie kogoś po głowie nie sprawi, że ten zacznie zauważać błędy, które popełnia.
Pasja, matematyka też może sprawiać przyjemność, więc nie szufladkuj. I nie wiem, czy można nazwać przyjemnością pisanie z błędami...
Zresztą, nie wyczułam, żeby ktokolwiek tutaj naskakiwał na Mar, więc po co to całe "bronienie"?
Jakby wam to powiedzieć... Są ludzie, którzy całe życie noszą żwir z rzeki do domu w wiadrach, ale nie dlatego, ze są głupi, ale dlatego, że nie potrafią przejść od słów do czynów z taczką.
Ta, przyjemność przyjemnością, ale czemu my w tym uczestniczymy? Czyżby Mar potrzebowała atencji, czy coś... Jak dla to trochę sensu nie ma. Możemy se czytać i w ogóle, ale pomóc raczej nie zdołamy. Także, uczestniczmy w tej telenoweli lub odejdźmy od telewizora. Tego serialu się nie zmieni, więc jedyne co możemy to tylko oglądać.
Pozdro
Nie potrzebuje, ale pisze jak pisze i inaczej nie będzie. Fajnie, że jednak się stara i mimo wszystko sprawia jej to przyjemność. Pewne sprawy trzeba zrozumieć i polubić, albo nie czytać. Każdy ma marzenia na swoją miarę.
Komentarze (33)
Czytam Twoje teksty z doskoku i moim zdaniem, jeszcze dużo pracy przed Tobą.
Spróbuj wczuć się w sytuację, bo jak to czytam to nie targają mną emocje... Mam wrażenie, że ta historia jest w ogóle oderwana ze świata, bo wszystko tu jest sztywne i takie... dziwne. Ci bandyci powinni wywoływać gęsią skórkę na moim ciele i powinnam bać się spotkać takich w świecie realnym, a tej głównej bohaterce powinnam współczuć i użalać się nad jej losem.
Masz zrobiony plan tego opowiadania? A jeśli tak, to czy go przemyślałaś?
A właśnie, jeszcze opisy, które powinny być dłuższe, zawierać więcej elementów, emocji i zdarzeń.
Podpowiem Ci coś: Wszystko, co czytasz u Mar, jest inspirowane mniej lub bardziej telewizją, a budowanie napięcia lub interesujących postaci, niestety nie jest mocną stroną naszej autorki. Może i ma plan, może nawet przemyślany - ale w praktyce tak to wygląda.
dzięki że czytasz mnie
Okropny, każdy jakoś zaczynał. Moje pierwsze opowiadanie napisałam pod wpływem ulubionego serialu i jak teraz do niego wracam, to dostaję głupawki, bo jest takie okropne, że aż śmieszne. Nie usunęłam go, więc wisi gdzieś tam w sieci, ale to tylko dlatego, żeby móc poprawić sobie humor, gdy łapie mnie depresja związana z pisaniem.
Margerita nie dziękuj, a raczej przemyśl to wszystko co piszą Ci czytelnicy :)
Ile jeszcze przewidujesz części tego opowiadania? I czy, pomyślałaś już może o czymś nowym, ale o tematyce, która jest Ci bardziej bliska i znana?
Elorence ona tak zaczyna już dwa lata. U Ciebie się to zmienia, u niej nie bardzo
Elorence ona tak zaczyna już dwa lata. U Ciebie się to zmienia, u niej nie bardzo
Elorence
Dla porównania, jej tekst sprzed roku:
http://www.opowi.pl/zycie-basi-rozdzial-15-a21708/
To już trzecie podejście. Pisanie bez przecinków i zgadywanie gdzie powinny być to jej cecha charakterystyczna od ponad 2 lat.
Zaciekawiony, przeczytałam tekst, który podesłałeś i muszę przyznać, że Mar stoi w miejscu.
Mar, tutaj na Opowi jest mnóstwo artykułów o pisaniu - np. Skoiastel napisała kilka, dała link bezpośrednio do strony, na której jest jeszcze więcej pomocnych tekstów. Zapoznaj się z nimi, a w szczególności zapoznaj się z interpunkcją, bo po takim długim czasie, dalej masz z nią ogromny problem.
I zrób to zanim opublikujesz kolejną część opowiadania, która i tak będzie słaba - bo z części na część, nie ma żadnej poprawy. I przystopuj z wyobraźnią, bo za bardzo Cię ponosi.
Elorence
Przepatrzyłem komentarze i widzę, że Margerita nie przyznaje się do tego tekstu. Przepraszam wszystkich. Błąd wynika stąd. że to już kolejne opowiadanie i konto - najpierw było "życie Marii" publikowane z konta Magda1906. Potem pojawiła się Margerita które publikowała ten sam tekst tylko ze zmienionymi imionami, jako "życie Basi". Następnie pojawiło się opowiadanie o przyszłej wojowniczce, potem o Oli Moron w którym pierwszych kilkanaście rozdziałów było przeróbką opowiadania o Basi.
Jest to tłumaczone w komentarzach tutaj:
http://www.opowi.pl/rozdzial-1-a16969/
Niemniej pamiętam odcinki sprzed dwóch lat i były z nimi takie same błędy. Zajrzyj w komentarze tutaj:
http://www.opowi.pl/przyszla-wojowniczka-czesc-4-a20164/
Elenawest cytuje tu fragment z wypunktowanymi błędami, łatwo zauważysz że jego treść jest niemal identyczna z aktualną częścią "Domu Mody", Następny kawałek był tutaj, ja cytuję fragment z kopnięciem w klejnoty:
http://www.opowi.pl/przyszla-wojowniczka-czesc-5-a20371/
wygląda na to, że autorka stosuje recykling tekstów i gdy pisze następny rozdział nowego opowiadania, wkleja stary rozdział poprzedniego i przerabia.
Zaciekawiony, po przeanalizowaniu tego na co zwróciłeś uwagę, ręce mi opadły. Chyba sobie daruję wszelkie próby pomocy Mar, skoro ona niczego się nie uczy, robi ciągle te same błędy i prowadzi recykling tekstów, który w tym przypadku jest całkowicie pozbawiony sensu... Owszem, można poprawić opowiadanie, które zostało wcześniej opublikowane, ale do tego potrzeba odwagi, umiejętności i chęci.
Zaciekawiony
po pierwsze to była fałszywa Margerita która się podszywała pode mnie
Margerita Wiem, wyjaśniłem to.
Ale Magda1906 to byłaś ty.
Elorence
Nie mam mowy żebym z wyobraźnię przystopowała
Margerita, wyobraźnia to nie problem, ale Twój brak realizmu w tym wszystkim.
Elorence
nie rozumiem o jakim realizmie mówisz
Nuncjusz
patrz może na siebie
Margerita jak przestaniesz tu publikować to przestanę zwracać na ciebie uwagę, a więc póki co będę na twój temat pisał to co mi się uwidzi
Dajcie spokój Mar, niech pisze jak umie.
Czyli jak ktoś źle rozwiązuje zadanie matematyczne to też należy machnąć ręką i powiedzieć: "Niech rozwiązuje tak jak umie!"? Nie sądzę.
Język polski to naprawdę piękny język i wiem, że można robić sporadyczne błędy wynikające z niedopatrzenia, ale w nieskończoność powielać te same? Po co?
Śledzę nowości wydawnicze i większość z nich woła o pomstę do nieba, bo jak się okazuje, Polacy nie potrafią pisać po polsku. Opowi powstało chyba po to, aby takie osoby jak Mar robiły postępy.
Elorence, odpuść Mar. Tak poprostu odpuść.
Violet dobrze, że bronisz Mar. Też się przyłączam. Odpuście sobie. To nie jest matematyka w szkole, to jest przyjemność.
I tak miałam zamiar odpuścić, bo nie lubię tracić czasu na coś, co nie przynosi efektów.
Violet, jednak musisz pamiętać, że głaskanie kogoś po głowie nie sprawi, że ten zacznie zauważać błędy, które popełnia.
Pasja, matematyka też może sprawiać przyjemność, więc nie szufladkuj. I nie wiem, czy można nazwać przyjemnością pisanie z błędami...
Zresztą, nie wyczułam, żeby ktokolwiek tutaj naskakiwał na Mar, więc po co to całe "bronienie"?
Mamy nie komentować i nie wytykać ewidentnych błędów? No to wtedy zostanie tylko wianuszek pochwalców a w jej pisaniu nigdy nic się nie poprawi.
Zaciekawiony, Elorence
Jakby wam to powiedzieć... Są ludzie, którzy całe życie noszą żwir z rzeki do domu w wiadrach, ale nie dlatego, ze są głupi, ale dlatego, że nie potrafią przejść od słów do czynów z taczką.
Zaciekawiony a może najpierw sam coś napisz?
Wymknęła się
Wspięła si
Mar pisz jak potrafisz i nie przejmuj się. Uwolnij Olę i niech zacznie projektować. :) 4+
dzięki
Ta, przyjemność przyjemnością, ale czemu my w tym uczestniczymy? Czyżby Mar potrzebowała atencji, czy coś... Jak dla to trochę sensu nie ma. Możemy se czytać i w ogóle, ale pomóc raczej nie zdołamy. Także, uczestniczmy w tej telenoweli lub odejdźmy od telewizora. Tego serialu się nie zmieni, więc jedyne co możemy to tylko oglądać.
Pozdro
dzięki że w ogóle jeszcze uczestniczysz
Nie potrzebuje, ale pisze jak pisze i inaczej nie będzie. Fajnie, że jednak się stara i mimo wszystko sprawia jej to przyjemność. Pewne sprawy trzeba zrozumieć i polubić, albo nie czytać. Każdy ma marzenia na swoją miarę.
Violet
święte słowa
Violet amen
pasja
a jak ta część jest napisana
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania