Drabble - A my tak łatwopalni
Ludzie jeszcze wrzeszczą. Nad ich głowami ognista kula pluje lawą i siarką. Niebo – rozerwana na atomy mgławica różowych iskier. Dwunożne kreatury, ocaleni, wypełzają z aut. Depczą niedobitków. Wyrywają mózgi, smażą je na płycie autostrady jak jajecznicę. Sterczące z goleni kości pokryte smołą jak pochodnie, płoną. Ocaleni idą przed siebie, po prostokątnej patelni. Niebo umiera, rozdarte jak postrzępiona zasłona. Zapach gotowanej krwi wdziera się do nozdrzy. Ostatni człowiek kona pod stertą na wpół surowych mózgów i idealnie wysmażonego mięsa.
A MY TAK ŁATWOPALNI – głoszą niebiosa. Widzi to, nadal oddycha, jeszcze dwa kroki. W końcu każdy zapłonie, zanim tamci znikną za horyzontem.
Komentarze (2)
5, pozdrawiam 😀
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania