Poprzednie części: Dzień gaszenia świateł
Dzień bez granic
W tym kraju nie wolno śnić
za dawnym życiem. Kobietę w czerni
razi śmiech, beztroskie słowa ranią
jak rozgrzana włócznia.
Chciałaby wejść w spokojną podróż,
ale zbyt wąską ścieżkę wyznaczył kurs.
Odnajdzie siebie w krzyku dzikich gęsi
- one zawsze wracają do domu.
Dopiero wtedy
odczuje niezwykłą lekkość powietrza.
Następne części: Dzień, który rozsypał się w palcach Dzień niewidzialnych
Komentarze (7)
Czytam bez tej Włoćzni Świętego Maurycego, albo rzymskiego legionisty. Za to z rozgrzanym pogrzebaczem.
Chciałaby wejść spokojnie w podróż,
tą samą wąską ścieżką
Końcówka jakby z Kundery - ale mi to wcale nie przeszkadza.
Fajne pisanie, nieroszczeniowe.
Tak trzymaj.
'Nieznośna lekkość bytu' - każdemu zapadła w pamięć i jeszcze długo będzie powielana na wszelkie możliwe sposoby. Dzięki za komentarz.
Tak fajnie napisany wiersz, ale nie potrafię w niego wejść i znaleźć odniesienia do tego smutnego kraju. Czy chodzi o Afganistan?
Może być Afganistan, może dotyczyć wielu innych i każdej z nas.
Kikimora↔Tak delikatnie napisane.
No tak. Gdy smutno razi śmiech, lecz w drugiej zwrotce o podróży sen.
Może z nimi pofrunie, jak w muzyce nuta, lekkości powietrza zaufa:)↔Pozdrawiam:)↔%
Duże dzięki:)
Czy to wiersz o samotności ? Mnie też kiedyś raził śmiech jak pojechałem w podróż solo po rozstaniu z moją była. Nie przez calą podróż, bo 90 % byłem zadowolony, szczęśliwy i chłonąłem piekne górskie widoki. jednak gdy siedziałem sam na plaży w Niedzicy otoczony parami, śmiejącymi sie, bawiącymi z dziećmi to nie powiem - wtedy mnie bolało. jednak gdy uciekłem w odludne rejony, odzyskałem radość z podróży i wedrówki po mało znanych ścieżkach.
Dlatego oceniam na 5.
P.S. Przeczytałem kilka Twoich tekstów i widze że lubisz górskie wędrówki i przyrodę - dałbym z tego powodu 6 ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania