W zasadzie mi się podobało. Był jeden moment, gdzie się lekko skwasiłem, kilka słów obok siebie w takiej kolejności wywołało lekkie obrzydzenie. Ale tylko raz. Wcześniej i potem wszystko git. Nie nudzi i zaciekawia. Gwiazdki spadają, łapta :)
Canulas, Ritha dobrze mówi. Od kwestii technicznych są mądrzejsi. Ja tylko czytam i daje opinię. Także spokojnie, dla mnie błędów jakby nie było wcale :)
JamCi, heh, no co ja Ci mam powiedzieć. Pociąg jedzie wolno. Nic na chama. Jeśli boli - można wyskoczyć. Treść ma (nie wierzę, że to piszę) sprawiać przyjemność czy być jakąś wartością dodaną do... czegoś.
Pozdrox
Bardzo dobry warsztat, na moje skromne oko - poziom druku. Tylko kto to wydrukuje? Bo fabularnie to jest strasznie "weird". I zmieńcie tytuł - słaby jest. Pozdrawiam.
Zdziwiłbyś się, ale gore oraz inne odnogi ekstremalnej grozy mają się w Polsce dobrze, że wspomnę chociażby Dom Horroru albo Phantom Books. John Everson, Piotr Sawidzki, Ryan Gosling, czzy ocysiście Edward Lee. Nie, że chcemy się do takich porównywać, bo dobrze znać swoje miejsce, ale to też nie jest tak, że łamiemy tą serią wszelkie tabu.
Dziekuję i tutaj.
Ps. Tytuł nie do ruszenia. Od niego wszystko wyszło. Jest atomem.
Cóż mogłabym dodać, jedynie powtórzę - tytuł musi zostać, a co do gatunku również myślę, że ma sporo zwolenników, może nie aż tyle co romanse i kryminały, aleee, ale też się znajdą. Co do warsztatu - wypruwamy sobie żyły, żeby było dopracowane :D
Dzięki piękne, Rebel.
Pozdrawiam :)
R&C→Przeczytałem. Ściekawiło mnie.
Fajnie opisane, akcja wartka i dobitna,
Relacje międzyludkie, raczej wyraziste.
Stwora info sobie wyobraziłem oraz obraz telewizyjny.
Zdania finalne - obrazowe, aż usłyszałem mlaśnięcie o dechy?
Tylko... hmmm... tekst trochę za bardzo stonowany:)
------------------------------------------------------------------
Tytuł bardzo fajny. Przeciwstawny do rodzaju scen w pewnym sensie..
Jakby szefa gangu nazwać pieszczotliwie: Kiciuś - bo nakłada małe klatki wrogom... a w środku są młode kiciusie - szczurki i wypijają jajka pojadając parówką:))
Jezu, w Twoje komentarze, to się trzeba cztery razy wczytywać (to propsy). Mówisz, że stonowany...? No cóż - ciekawe.
Dygresje z szefem mafii również urocze, ale chyba musimy przytęperować nieco, żeby za bardzo nie parodiować samych siebie.
Zgniło-gorzka nuta się rozmyje i co?
Dekaos :D Ty jesteś chodząca łamigłówka. Co masz na myśli, mówiąc "stonowany"? Serio jestem ciekawa.
Tytuł, hm, tytuł ma szersze znaczenie, być może w przyszłości o tym napomkniemy.
Can, Dekaos w "Szopie" zaproponował mi alternatywne rozwiązanie, by przysłać matce dzieciaków whiskas, więc parodia mu raczej nie straszna :D
O ile łatwej jest mi pisać o rzeczach dziwnych i strasznych, o tyle z czytaniem już gorzej. Nie lubię potworów, straszydeł co wyskakują zza pleców jak się idzie w ciemne zaułki, ani duchów, zjaw, czegokolwiek co straszy :D A jeszcze tutaj sobie wyobraziłam dokładnie ten łeb i dajcie spokój. Krew i flaki okej, czasem nawet idzie się pośmiać z niektórych filmowych scen, ale jeśli coś już jest okraszone większym napięciem niż chlastanie ciał to...
Z tego gderania wniosek jest taki, że bardzo dobra robota. Nie utkwi mi to chyba w pamięci, tak jak pocztówki, gdzie imiona bohaterów pamiętam w nocy o północy, ale że to inny klimat więc może porównania są bez sensu. Tu jest inny rodzaj strachu, nie trzymający ciągle w napięciu, gdzie oczekujemy na wielki bum, ale taki, który jest ugłaskany przez bezpretensjonalny humor. To też duża zaleta, bo tekst nie ciągnie się jak flaki z olejem. Nie muszę omijać opisów, a czasem to robię, jak już są przydługawe. Nie dobija przesytem jednostajnych odczuć.
Kolejną zaleta: sfera fiction nie jest nachalna i całkiem zrozumiała dla takiego laika jak ja, który nie obraca się w tychże klimatach.
Będę śledzić co tam ten potwór wybuczy i dokąd podążą wszyscy :)
Wow, dzięki, dzięki, dzięki. Super motywujacy komentarz. Se już go kilka razulg przeczytałem.
Masz rację - i właśnie takie zdrowe podejście, spowoduje, że być może unikniesz rozczarowań.
Tutaj środek ciężkości przesunięty jest jednak w kierunku absurdu, a wstawkami, powiedzmy, humorystycznymi chcemy zbilqrsowqć nieco elementy gore. Trochę to pewnie spłyca doznania, niż gdyby pisane było uber-serio, bez smieszkow, ale tym razem chcemy jednak, żeby było lżej.
Helloł :)
"Nie utkwi mi to chyba w pamięci, tak jak pocztówki, gdzie imiona bohaterów pamiętam w nocy o północy" - bardzo miłe a propo Pocztówek, były inne, to fakt, z pewnością bardziej emocjonalne, pisało się je też inaczej, inny rodzaj wyzwania, były bardziej wyważone, obecny klimat mi natomiast bardzo pasi do pisania (można poszaleć) choć każda serię wspominam super, Tuszę mi się dobrze pisało z Canulardem (tyylee obrzydliwości xd), a Eyre (która koniec konców była średnio udana :D) wspominam wręcz z namaszczeniem :))) Inaczej się pisze, inaczej się czyta, ofkors. Również przeczytałam komentarz kilkukrotnie, dzięki piękne, Jolka :)) Bydziem walczyć dalej.
Pozdrawiam, buziole ślę
Hej,
Początek trochę namieszany / niezrozumiały (?) albo... ja nie dość uważnie czytałam.
Im dalej tym zajebiś....ciej :)
Zdanie:
"Nie mniej, z bliska, faktycznie. Trochę za duże na zabicie klapkiem." - rozładowało emocje i odtąd już się leci wartko z tekstem :))
OK, lecem dalej...
Hej, Agu. No na początku chcieli obejrzeć wiadomości. Ale wiadomości brak. Nie chce roztłumaczać zbytno, być może że trza się skupiać przy tym opku dość mocno :D Fakt.
Dzięki piękne Agu, że podążasz za historią :)
Zakładka. Kiedyś podlecę dalej ;)
Otoczka kojarzy mi się z kanałem na youtubie lokal 58. I chyba to mnie najbardziej zinteresowało - stworek na ścianie i wiadomości w TV.
Hmmm... więc jakieś stwory-pająki, a nie Marokoki, no szkoda ;) Z tymi czapkami, to mam skojarzenia z pewnym filmem, tylko nie pamiętam tytułu, też zakładali takie czapeczki i oglądali tv.
Ogólnie fajny klimat, troszkę podobny do pięćset, taki pokrewny.
Podpełznę później.
Piszta dalej.
Momentami świadomie uderzamy w lekką groteskę, tak jak tu z tymi czapeczkami, czy wcześniej w wypychaniem ciała przez okienko :)
Skojarzenie z Pięćset bardzo miłe.
Hm, nie wiem czemu odpisuję na te komcie od końca :D Ale w sumie wszystko jedno chyba. Dzięki piekne i tutaj, cudny maraton uskuteczniłaś :)
Komentarze (57)
W zasadzie mi się podobało. Był jeden moment, gdzie się lekko skwasiłem, kilka słów obok siebie w takiej kolejności wywołało lekkie obrzydzenie. Ale tylko raz. Wcześniej i potem wszystko git. Nie nudzi i zaciekawia. Gwiazdki spadają, łapta :)
:)))
Jeszcze się nie raz skrzywisz, Marok ;)
Dzięki :)
R
Ritha & Canulardo, ale oon się skrzywił na niefrasobliwość techniczną, nie ze go kiełbaski odrzucają. Tylko żeby wskazał gdzie, moglybymy działać.
Canulas, Ritha dobrze mówi. Od kwestii technicznych są mądrzejsi. Ja tylko czytam i daje opinię. Także spokojnie, dla mnie błędów jakby nie było wcale :)
marok, czyli to ja się pomyliłem. A to sorrex.
Canulas, nie ma sprawy. Tylko gdzie krwiożercze Marokoki?
Na razie są pradożerne Marokoki :p
Fajnie, że jakieś stworki się pokazały, bo siedzieli tylko, bez sensu zabawiając się w łazience... Mnie się podoba, że coś drgnęło.
Taaa, ile można zrywać nieudolnie Tarantino i bazować na pitu-pitu. Trza rozjaśnić. Może dzięki temu okrucieństwo będzie miało szaty.
Dziena
No to fajno. Ja również dziękuję za wizytę, bett
R
Zawsze Was czytam. Nie musisz Rithka dziękować, robię sobie dobrze po prostu... to egoizm jak widzisz.
Spoko.
Ach, dziękuję :))
Canulas pójdzie szerszy komentarz privem
Okropny - pewno
Noo, wizyta niespodziewana :)
Dziękuję i ja
R
Ciekawe to jest cholernie ale i strasznie nie moja estetyka. Lepsze niż druga. Ale łapy oblepia przez ekranik. :-)
Wierzę, JamCi, że z estetyką może nie być po drodze :)
Tym bardziej dziękujemy za wizytex :)
R
Ritha & Canulardo ja chyba jestem bardziej paniusia niż dotąd myślałam. Właśnie mi to uświadomili :-)
JamCi czlowiek się uczy całe życie, o sobie też ;)
Ritha no dokładnie :-)
JamCi, heh, no co ja Ci mam powiedzieć. Pociąg jedzie wolno. Nic na chama. Jeśli boli - można wyskoczyć. Treść ma (nie wierzę, że to piszę) sprawiać przyjemność czy być jakąś wartością dodaną do... czegoś.
Pozdrox
Canulas :-) wim ale mnie zawsze kusi, żeby wliźć i sprawdzić, co tam nasadzili :-) a potem łapkę liżę
Na ten rozdział muszę mieć wyspaną głowę. Wrócę jutro.
Bydę doglądał tego wpadu Twego ;)
Zapraszamy, Angie :)
Bardzo dobry warsztat, na moje skromne oko - poziom druku. Tylko kto to wydrukuje? Bo fabularnie to jest strasznie "weird". I zmieńcie tytuł - słaby jest. Pozdrawiam.
Zdziwiłbyś się, ale gore oraz inne odnogi ekstremalnej grozy mają się w Polsce dobrze, że wspomnę chociażby Dom Horroru albo Phantom Books. John Everson, Piotr Sawidzki, Ryan Gosling, czzy ocysiście Edward Lee. Nie, że chcemy się do takich porównywać, bo dobrze znać swoje miejsce, ale to też nie jest tak, że łamiemy tą serią wszelkie tabu.
Dziekuję i tutaj.
Ps. Tytuł nie do ruszenia. Od niego wszystko wyszło. Jest atomem.
Cóż mogłabym dodać, jedynie powtórzę - tytuł musi zostać, a co do gatunku również myślę, że ma sporo zwolenników, może nie aż tyle co romanse i kryminały, aleee, ale też się znajdą. Co do warsztatu - wypruwamy sobie żyły, żeby było dopracowane :D
Dzięki piękne, Rebel.
Pozdrawiam :)
R&C→Przeczytałem. Ściekawiło mnie.
Fajnie opisane, akcja wartka i dobitna,
Relacje międzyludkie, raczej wyraziste.
Stwora info sobie wyobraziłem oraz obraz telewizyjny.
Zdania finalne - obrazowe, aż usłyszałem mlaśnięcie o dechy?
Tylko... hmmm... tekst trochę za bardzo stonowany:)
------------------------------------------------------------------
Tytuł bardzo fajny. Przeciwstawny do rodzaju scen w pewnym sensie..
Jakby szefa gangu nazwać pieszczotliwie: Kiciuś - bo nakłada małe klatki wrogom... a w środku są młode kiciusie - szczurki i wypijają jajka pojadając parówką:))
Jezu, w Twoje komentarze, to się trzeba cztery razy wczytywać (to propsy). Mówisz, że stonowany...? No cóż - ciekawe.
Dygresje z szefem mafii również urocze, ale chyba musimy przytęperować nieco, żeby za bardzo nie parodiować samych siebie.
Zgniło-gorzka nuta się rozmyje i co?
Dzięki za wizytex
Dekaos :D Ty jesteś chodząca łamigłówka. Co masz na myśli, mówiąc "stonowany"? Serio jestem ciekawa.
Tytuł, hm, tytuł ma szersze znaczenie, być może w przyszłości o tym napomkniemy.
Can, Dekaos w "Szopie" zaproponował mi alternatywne rozwiązanie, by przysłać matce dzieciaków whiskas, więc parodia mu raczej nie straszna :D
Dzięki, Dekaos
Pozdrowienia
Ritha, hahahha, zajebisty pomysł. On jakby trafił do dobrego teamu, to samymi pomysłami zamiótłby 80% sceny
O ile łatwej jest mi pisać o rzeczach dziwnych i strasznych, o tyle z czytaniem już gorzej. Nie lubię potworów, straszydeł co wyskakują zza pleców jak się idzie w ciemne zaułki, ani duchów, zjaw, czegokolwiek co straszy :D A jeszcze tutaj sobie wyobraziłam dokładnie ten łeb i dajcie spokój. Krew i flaki okej, czasem nawet idzie się pośmiać z niektórych filmowych scen, ale jeśli coś już jest okraszone większym napięciem niż chlastanie ciał to...
Z tego gderania wniosek jest taki, że bardzo dobra robota. Nie utkwi mi to chyba w pamięci, tak jak pocztówki, gdzie imiona bohaterów pamiętam w nocy o północy, ale że to inny klimat więc może porównania są bez sensu. Tu jest inny rodzaj strachu, nie trzymający ciągle w napięciu, gdzie oczekujemy na wielki bum, ale taki, który jest ugłaskany przez bezpretensjonalny humor. To też duża zaleta, bo tekst nie ciągnie się jak flaki z olejem. Nie muszę omijać opisów, a czasem to robię, jak już są przydługawe. Nie dobija przesytem jednostajnych odczuć.
Kolejną zaleta: sfera fiction nie jest nachalna i całkiem zrozumiała dla takiego laika jak ja, który nie obraca się w tychże klimatach.
Będę śledzić co tam ten potwór wybuczy i dokąd podążą wszyscy :)
Wow, dzięki, dzięki, dzięki. Super motywujacy komentarz. Se już go kilka razulg przeczytałem.
Masz rację - i właśnie takie zdrowe podejście, spowoduje, że być może unikniesz rozczarowań.
Tutaj środek ciężkości przesunięty jest jednak w kierunku absurdu, a wstawkami, powiedzmy, humorystycznymi chcemy zbilqrsowqć nieco elementy gore. Trochę to pewnie spłyca doznania, niż gdyby pisane było uber-serio, bez smieszkow, ale tym razem chcemy jednak, żeby było lżej.
Pozdrox Jolka
Helloł :)
"Nie utkwi mi to chyba w pamięci, tak jak pocztówki, gdzie imiona bohaterów pamiętam w nocy o północy" - bardzo miłe a propo Pocztówek, były inne, to fakt, z pewnością bardziej emocjonalne, pisało się je też inaczej, inny rodzaj wyzwania, były bardziej wyważone, obecny klimat mi natomiast bardzo pasi do pisania (można poszaleć) choć każda serię wspominam super, Tuszę mi się dobrze pisało z Canulardem (tyylee obrzydliwości xd), a Eyre (która koniec konców była średnio udana :D) wspominam wręcz z namaszczeniem :))) Inaczej się pisze, inaczej się czyta, ofkors. Również przeczytałam komentarz kilkukrotnie, dzięki piękne, Jolka :)) Bydziem walczyć dalej.
Pozdrawiam, buziole ślę
Tu jest ciut inny ton narracji, trochę popuszczenie śruby i odciążenie. Dobra lecę do 4...
No trochę musim dozować wydarzenia. Wiesz jak jest
Dzięki Kall za podążanie naszym tropem :)
Potwór mnie nie przekonał, w kontakcie? Wkurzyło mnie ponowne wykorzystywanie kobiety. A by ich tak... Prymitywne gnoje.
Poza tym przewracam stronę.
Noo jak nie urok to sraczka, miss Szu. Co zrobić :)
Szu :DD
Can Nadrobicie, to przecież nie zabawki dla dzieci. :)
00.00 - yeaap
No... no... nie powiem... dobre... zacne. Połączyliście talenty i jakość. Kłaniam się.
O kurdex. Zaskakująca – lecz bardzo miła – wizytacja.
Fajno.
Wow, faktycznie zaskakująca. Dzięki, Something
Mam... wątpliwości
Więc 4
Dziękujemy!
(zawsze możesz się podzielić jakie to wątpliwości nawiedziły Kapelusznika :))
Ritha & Canulardo
Wizja kosmitów jest całkowicie idiotyczna - szczególnie taka
O ile to naprawdę kosmici - bo nadal nie jestem pewny
Kapelusznik miałem pytać jakie to wątpliwości, ale już wiem :)
No nie jesteśmy, nie jesteśmy.
Dzięki za czytniecie.
Hej,
Początek trochę namieszany / niezrozumiały (?) albo... ja nie dość uważnie czytałam.
Im dalej tym zajebiś....ciej :)
Zdanie:
"Nie mniej, z bliska, faktycznie. Trochę za duże na zabicie klapkiem." - rozładowało emocje i odtąd już się leci wartko z tekstem :))
OK, lecem dalej...
Hej, Agu. No na początku chcieli obejrzeć wiadomości. Ale wiadomości brak. Nie chce roztłumaczać zbytno, być może że trza się skupiać przy tym opku dość mocno :D Fakt.
Dzięki piękne Agu, że podążasz za historią :)
Zakładka. Kiedyś podlecę dalej ;)
Otoczka kojarzy mi się z kanałem na youtubie lokal 58. I chyba to mnie najbardziej zinteresowało - stworek na ścianie i wiadomości w TV.
Noo, zapraszamy Pkropciu. Kanału nie kojarzę niestety.
Dziękujemy za wizytex :)
Hmmm... więc jakieś stwory-pająki, a nie Marokoki, no szkoda ;) Z tymi czapkami, to mam skojarzenia z pewnym filmem, tylko nie pamiętam tytułu, też zakładali takie czapeczki i oglądali tv.
Ogólnie fajny klimat, troszkę podobny do pięćset, taki pokrewny.
Podpełznę później.
Piszta dalej.
Momentami świadomie uderzamy w lekką groteskę, tak jak tu z tymi czapeczkami, czy wcześniej w wypychaniem ciała przez okienko :)
Skojarzenie z Pięćset bardzo miłe.
Hm, nie wiem czemu odpisuję na te komcie od końca :D Ale w sumie wszystko jedno chyba. Dzięki piekne i tutaj, cudny maraton uskuteczniłaś :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania