Poprzednie części: Kiedyś byłam
Kiedyś bałam się.
Kiedyś bałam się ciemności.
Sama nie wiem dlaczego?
Może przez to, że zdawało mi sie, iż na głowę spada mi niebo.
A ja w moim pokoju, mam stado dzikich potworów.
Które tylko czekają, aż zgasną światła.
By mnie porwać do piekła.
I tam na pastwę diabła zostawić.
A jednak pewnej nocy się przełamałam.
I zgasiłam lampę bezpieczeństwa.
Otwarłam oczy.
Stawiłam czoła strachu.
I co wtedy się okazało?
Że potworów nie ma.
Niebo na głowę nie spada.
Tylko świerszcz cichutko śpiewa.
Lecząc lęki moje.
Komentarze (9)
Gdy byłam mała strasznie bałam się ciemności. Myślałam ze coś wciągnie mnie pod łóżko i zabierze. Teraz już się nie boję. Świetny wiersz :5
Dzięki
Większość dzieci boi się ciemności. Dobrze by było, gdybyś spróbowała dociec-dlaczego?. Wiersz dobry.
Dzięki za odwiedziny
Boimi się ciemności ponieważ mogą w niej żyć istoty, które są dla nas przerażające, obce, niebezpieczne... A jeśli my jesteśmy dla nich takim samym strachem? Postacie poruszające się we świetle. W momencie gdy dłużej przebywamy w ciemności, oczy zaczynają się przyzwyczajać, a mrok odkrywać swe tajemnice. Zaczynamy wchodzić do tej krainy, a ona nas przyjmować. Czy coś się w niej czai? Tak... Czy jest złe? Gdzieś zapewne tak, ale czy w świetle nie ma zła?
Zło jest wszędzie. Czy to w ciemnym czy jasnym pokoju.
Zło nie siedzi w pokoju. Siedzi w ludziach.
To nie pokój jest straszny, a osoby w nim przebywające.
Podoba mi się.
Mało zgodny i spójny z moją estetyką, kilka rzeczy bym poprawił.
Nie myślałaś np. o wzięciu tego pytajnika w drugim wersie do trzeciego i obramować go (?)
Ten motyw z piekłem też mocno mi się nie podoba, ale to kwestia dowcipu, rozumiem.
Moja filozofia nie ma tu nic do rzeczy.
4.
Dzięki i za 4
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania