Poprzednie części: Kiedyś byłam
Kiedyś zbudowałam.
Kiedyś zbudowałam, maleńki domek z kart.
A ty mi budować go pomagałeś, by był coś wart.
Pamiętam jak okienka, były w kartach wycinane.
By maleńkie ludziki, patrzeć mogły w nieznane.
Pamiętam jeszcze te dni, gdy patrzeliśmy z bliska.
Jak palą się na plaży, tańczące ogniska.
A dziś co zostało z tamtych dni.
Maleńkie ludziki, w tym świecie dziś to my.
A los dawno zabrał, nam te barwne sny.
Lecz my jak skała, stoimy tu wciąż.
By nie przegapić otwartych nieba bram.
Bo wciąż wierzymy, że tam zagoją się najgorsze z ran.
Komentarze (4)
Piękne - krótkie, rymowane i z charakterem. Aż wspomina się swoje dzieciństwo... ;) Daję 5
Taki był zamiar. Dzięki
Zostawiam Ci 5 :) Naprawdę podobają mi się twoje wiersze. Są przepełnione smutkiem, ale także spokojem. Czytałam ten bardzo wolno i budowałam obraz pod powiekami. Piękny.
Wielkie dzięki.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania