Pokaż listęUkryj listę

Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Kiedyś ci wystarczę - 15| Jeśli chcesz rządzić, upewnij się najpierw, że masz rację

użyta piosenka: Ashley Tisdale - Love me & let me go

https://www.youtube.com/watch?v=Wj6gVn2WBfM

 

Grace zsunęła się ze mnie z leniwym uśmiechem. Widziałem krople potu na jej dekolcie. Położyła się obok mnie, oddychając ciężko.

- Było mi to potrzebne – westchnęła, po czym obróciła się i wtuliła we mnie niczym kotka. Z irytacją zacisnąłem usta. Chciałem iść do toalety, ale objęła mnie niczym diabelskie sidła i nie puszczała. Zresztą, jak zwykle. Zastanawiałem się, po co właściwie dziś do niej przyszedłem. Naprawdę aż tak potrzebowałem seksu? Przecież chciałem to zakończyć. Nagle jednak nie wiedziałem, czy powinienem. Valentina kapryśnie tego ode mnie zażądała w zamian za rzucenie palenia. Idiotyczny układ. Ja dbałem o jej zdrowie, a ona co? Tak mi się odpłacała? Nie chciałem teraz zrywać z Grace, bo wyszłoby na to, że jestem pieskiem Valentiny i spełniam jej każde życzenie. O nie, do tego nie zamierzałem dopuścić. Od kiedy to kobieta miała nade mną władzę?

 

- Nie chcę iść do kina. – Ashley zacisnęła usta w wąską kreskę. – Posiedźmy w domu.

Westchnąłem, z całych sił próbując się nie wkurzyć.

- Jak ostatnio siedzieliśmy w domu, to marudziłaś, że chcesz wyjść.

- Wtedy był piękny dzień, a my zamulaliśmy niczym staruszki! – Uderzyła pięścią w poduszkę. – Dziś mam okres, boli mnie brzuch i nie chcę wychodzić!

- Dopiero co gadałaś o tym filmie! – Już za nią nie nadążałem. – I mówiłaś, że chcesz pójść go obejrzeć, zanim go wycofają.

- Nie mówiłam, że chcę go oglądać, kiedy boli mnie brzuch!

- Dobra, nie pójdziemy. – Odwróciłem się i opadłem na kanapę, włączając telewizor. – Tylko potem mi nie mów, że nie poszliśmy z mojej winy.

- Nie martw się o to – prychnęła Ashley i położyła się na łóżku, zwinięta w kłębek.

Chyba przysnąłem. Pokój był cały pogrążony w ciemności, a ja czułem delikatne szturchania między żebrami.

- Misiu, obudź się.

- Co się dzieje? – mruknąłem, nie otwierając oczu.

- Czuję się trochę lepiej. Może jednak pójdziemy do kina?

- Serio? – wymruczałem z niezadowoleniem, otwierając jedno oko i patrząc na Ashley z dezaprobatą. – Jest pieprzony wieczór. Nie wiadomo, czy jeszcze jest jakiś seans. Naprawdę nie mogłaś zdecydować się wcześniej?

- Wcześniej źle się czułam! – Zrobiła minę obrażonego dziecka, a ja cicho wypuściłem powietrze.

- Dobra. Sprawdzę godziny seansów i jeśli jeszcze jakiś będzie, to możemy pójść.

Potrzebowałem dobrej chwili, by się rozbudzić, przez co do kina dojechaliśmy spóźnieni. Dziewczyna za kasą oznajmiła nam, że już nie ma biletów, bo wszystkie miejsca są zajęte. Ashley aż poczerwieniała ze złości.

- Oczywiście, musiałeś się tak grzebać? – wysyczała do mnie, gdy wsiedliśmy w autobus powrotny. – Gdybyś był łaskaw trochę szybciej się ogarnąć, pewnie byśmy zdążyli i siedzielibyśmy teraz na filmie!

- Nie wiesz tego. Może wszyscy wykupili bilety wcześniej, przez Internet – zauważyłem.

- No to i my mogliśmy tak zrobić! Ale nie, musiałeś zasnąć, a później wybierać się jak sójka za morze. Pewnie już nie zobaczę tego filmu. – Odwróciła wzrok, a ja zaczynałem mieć powoli dość tego dnia.

- Przecież niedługo będzie dostępny online.

- Chciałam obejrzeć go w kinie – syknęła, wyraźnie obrażona. Nawet nie zareagowałem. Zacisnąłem dłoń w pięść i odwróciłem się do okna, oddychając głęboko, by się uspokoić. Jakim cudem to zawsze ja byłem tym złym?

 

- Muszę się przewietrzyć – rzuciłem automatycznie, ledwo zdając sobie z tego sprawę. Szybkim ruchem odsunąłem się od Grace i zacząłem się ubierać.

- Mogę pójść z tobą. – Grace już się podnosiła, ale zastopowałem ją:

- Nie, nie ma takiej potrzeby. Potrzebuję być chwilę sam.

Jej twarz nagle się zmieniła. Jeszcze przed chwilą się uśmiechała, teraz wyglądała, jakby miała ochotę mnie zabić.

- Sam, czyli z Valentiną? – syknęła, a ja uniosłem brwi.

- O co ci chodzi?

- O to, że mnie okłamujesz! – Wstała gwałtownie z łóżka. Kołdra opadła na podłogę, a Grace zaczęła nerwowo szukać swoich spodni. – Ciągle mówisz, że chcesz być sam, a tak naprawdę jesteś z nią.

- Kolegujemy się – powiedziałem ze znużeniem, sam nie wierząc w swoje słowa. – Jest chwilowo częścią naszego zespołu. To chyba nie zbrodnia, że z nią rozmawiam?

- Powinieneś rozmawiać ze mną. – Założyła majtki i wbiła we mnie wściekły wzrok. Miała odrobinę racji, ale tylko odrobinę – a ja miałem dosyć tego, że kobiety rządziły mną, jak tylko chciały.

- Niczego ci nie obiecywałem, Grace – rzuciłem, zasuwając rozporek w spodniach i biorąc do ręki koszulkę. – Żadnej wyłączności. Pamiętaj o tym. – Po tych słowach ruszyłem do drzwi i po chwili trzasnąłem nimi głośno. Zastanawiałem się, czy dobrze zrobiłem, mówiąc jej to, ale do cholery, w końcu taka była prawda. Nawet Grace musiała w końcu to zrozumieć.

Poszedłem do siebie po notatnik i długopis, po czym wyszedłem, kierując się w stronę stołówki. Chyba był to w końcu czas na nową piosenkę.

 

 

Uzbrojony w filiżankę z kawą, wyszedłem przed hotel, by znaleźć sobie jakieś odosobnione miejsce. Natknąłem się na chłopaków, którzy akurat grali w siatkówkę z jakimiś innymi facetami. Jackson mnie zauważył i zszedł z boiska, przy okazji łapiąc butelkę wody z najbliższego stolika.

- Hej, dołącz się do nas – rzucił na mój widok, odkręcając butelkę.

- Dzięki, jakoś nie mam nastroju.

- Piszesz coś? – Zerknął na mój notatnik.

- Próbuję, ale mi nie wychodzi. – Wzruszyłem ramionami. – Może powinniśmy zatrudnić kogoś, kto pisałby nam piosenki, a my będziemy je tylko wykonywać.

- Chciałbyś. To już by było zbyt piękne. Wymyśl choć trochę, my coś potem dopiszemy. – Jackson z powrotem zakręcił butelkę. – Na pewno nie chcesz chwilę z nami pograć? Przydałaby się nam jeszcze jedna osoba, bo przegrywamy, a wiesz, jak bardzo Finn nie lubi przegrywać.

- Biedny Finn. – Uśmiechnąłem się złośliwie. – Może lepiej zamiast grać, popatrzę, jak się wścieka.

- No tak. – Teraz Jackson uśmiechnął się nieco zgryźliwie. – Nasze towarzystwo ci już nie odpowiada. Wolisz Valentinę, co?

- Co? Skąd ci to przyszło do głowy?

Jackson w odpowiedzi tylko się zaśmiał i poklepał mnie po plecach.

- Całkowitym przypadkiem widziałem, że szła w tamtą stronę. – Machnął ręką w stronę hotelowego ogrodu. – Ale przecież na pewno tam nie pójdziesz.

Nie było sensu udawać przed Jacksonem – za dobrze mnie znał. Powoli ruszyłem we wskazaną mi przez niego stronę, udając, że nie słyszę, jak się śmieje.

Istotnie, Valentina siedziała na leżaku rozłożonym wśród kwiatów. Była odwrócona do mnie plecami. Włosy miała związane w wysokiego koka. Przystanąłem, nie bardzo wiedząc, co mam zrobić. Poszedłem tu instynktownie, ale przecież kazała mi się odczepić i zostawić ją w spokoju. Miałem się jej narzucać? O nie, na pewno nie.

Już miałem wracać do pokoju, kiedy odwróciła się i jej wzrok spoczął na mnie. Cudownie. Zapewne wyglądałem jak pieprzony stalker. Ta myśl jednak szybko zniknęła z mojej głowy, kiedy Valentina lekko wychyliła się z leżaka i zobaczyłem, że miała na sobie bikini. Najwyraźniej się opalała.

Cóż, to już był koniec moich szarych komórek. Po raz pierwszy widziałem ją w tak skąpym stroju. Szczerze mówiąc, aż zaparło mi dech. Pożałowałem, że nie miałem okularów przeciwsłonecznych, za którymi mógłbym ukryć mój maślany wzrok.

- Co za niespodzianka – mruknęła Valentina, z powrotem opierając się o leżak. – Czy w tym hotelu nie da się być samym choć przez pięć minut?

Wyraźnie była niechętna mojemu towarzystwu, ale nie zamierzałem się zbyć tak łatwo.

- Nie przyszedłem tu do ciebie – skłamałem. Wyhaczyłem wzrokiem kolejny leżak parę metrów dalej i podszedłem do niego zdecydowanym krokiem, plecami odwrócony do Valentiny. – Potrzebowałem ciszy i spokoju, a tylko tu udało mi się je znaleźć.

- Mogłeś je znaleźć u siebie w pokoju. – Usłyszałem jej ironiczny głos.

- Potrzebowałem też powietrza.

- Mogłeś otworzyć okno.

- Zabraniasz mi tu przebywać? – Odwróciłem się i uniosłem brew, starając się wyglądać na kompletnie niezainteresowanego jej biustem.

- Ależ nie. Możesz robić cokolwiek twoja dusza zapragnie, Miller. – Z powrotem położyła się na leżaku, wystawiając do słońca swoje długie nogi. Zamknęła oczy, a ja chwilę przyglądałem się, jak jej skóra lśni w słońcu. – Gapisz się na mnie? – dodała, nie otwierając oczu.

- Skąd. – Znowu skłamałem. Poważnie, Liam? – Szukam inspiracji.

Otworzyła oczy i spojrzała na mnie.

- Znowu piszesz piosenkę?

- Trochę zaszalałaś z tym słowem – mruknąłem, opierając się wygodnie o leżak i otwierając notatnik. – Ani „piosenka” ani „znowu” kompletnie tu nie pasują. To nawet nie przypomina piosenki, a ja właściwie nawet nie zacząłem jej pisać. Zdaje mi się, że obiecałaś mi w tym pomóc. – Zerknąłem na nią, dalej udając niewzruszonego.

- Mhmmm… – wymruczała, ponownie przymykając oczy. – Ale co będę z tego miała?

- Moją wdzięczność? – mruknąłem.

- Wiesz, co by mnie uszczęśliwiło? Gdybyś pozbył się Grace.

- Znowu zaczynasz? Chyba już o tym rozmawialiśmy – zauważyłem.

- Spoko. Tak tylko mówię. – Wzruszyła niedbale ramionami. – To byłaby świetna zapłata za moją pomoc w piosence.

Już miałem jej powiedzieć, żeby wsadziła sobie gdzieś te swoje kaprysy, kiedy nagle westchnęła i wstała z leżaka. Wzięła z trawy jakąś tunikę, naciągnęła ją na siebie i podeszła do mnie zdecydowanym krokiem.

- Posuń się – zażądała, stojąc nade mną jak kat. Posłusznie – aż za posłusznie – przesunąłem się w bok, by mogła usiąść. Gdy to zrobiła, dotknęła mnie swoją nagrzaną skórą i miałem wrażenie, że sam zacząłem płonąć.

Ledwo mieściliśmy się na tym leżaku, ale wyraźnie jej to nie przeszkadzało.

- No dobrze… – Wyjęła mi z ręki notatnik oraz długopis, który zbliżyła do ust i zaczęła przygryzać. – O czym zwykle piszesz piosenki?

- Bo ja wiem… – bąknąłem, nie mogąc się skupić, gdy siedziała obok mnie. – Chyba powinnaś to wiedzieć, skoro jesteś na naszym każdym koncercie.

- No pewnie, bo przecież jestem największą fanką i stoję pod sceną, gotowa rzucać w was stanikiem. – Przymrużyła lekko oczy.

- Finn byłby wniebowzięty. Zwłaszcza, jeśli dorzuciłabyś majtki.

- Fetyszysta kobiecej bielizny?

- Finn? Zawsze. Zwłaszcza, jak leży na podłodze.

- Mniejsza z tym. – Ponownie skierowała wzrok na notatnik, chwilę milczała, po czym zaczęła coś pisać. Po chwili podsunęła mi notatnik. – Co powiesz na to?

Zacząłem czytać.

 

I'm feeling lights out, I’m feeling shut down

And when I speak up, nothing wanna come out

I been chained up to my mind

I'm tryna wake up, and find a new love

And tell the old me that I've had enough

 

Przełknąłem ślinę, czytając jej drobne pismo i zastanawiałem się, czy to możliwe, byśmy byli do siebie aż tak podobni. Czyżbyśmy przeżyli to samo? Czy ona przeżyła z Connorem to, co ja z Ashley? To, co napisała, idealnie oddawało moje myśli od czasu, kiedy Ashley mnie zostawiła. Tak strasznie korciło mnie, by ją o to zapytać, chciałem poznać ją historię, ale wiedziałem, że mi jej nie opowie. Może na to nie zasługiwałem, a może ona też miała trudności z opowiadaniem swojej przeszłości.

- I co sądzisz? – Dobiegło mnie jej pytanie.

- Hm… – Udałem, że się zastanawiam. – Całkiem nieźle. Przyznaję, że ci to wyszło.

- „Całkiem nieźle?” – Poczułem, jak walnęła mnie swoją drobną pięścią w ramię. – Oddawaj to, pacanie. Nie zasługujesz, bym ci w tym pomagała. Przywłaszczę to sobie i wtedy pożałujesz.

- Ani mi się waż. – Notatnik upadł na trawnik, kiedy złapałem Valentinę wpół i zacząłem łaskotać. Zaczęła się głośno śmiać, niemal histerycznie. Próbowała mnie odepchnąć, ale wyraźnie miała duże łaskotki, bo nie miała na to siły. Po chwili niechcący zrzuciłem ją z leżaka – a może sama spadła, chcąc uwolnić się od tortur. Postanowiłem dać jej spokój, choć naprawdę ucieszyłem się na widok jej uśmiechu – tego cudownego, szczerego uśmiechu, za którym tak tęskniłem. Wyrzuciłem z głowy Valentinę z papierosem, niemiłą, stawiającą mi warunki – ten widok rekompensował mi wszystko.

- Chcesz… mnie… zabić? – wydusiła, podnosząc się drżąco z trawnika. Kilka razy głęboko odetchnęła. – Nigdy więcej mnie nie łaskocz albo następnym razem tak ci przywalę, że…

- Że co? – spytałem z rozbawieniem, też się podnosząc. Podobało mi się, jak nad nią górowałem. Była przy mnie malutka, mógłbym z łatwością przerzucić ją przez ramię i tak z nią chodzić. – Pobijesz mnie tak, że już nie wstanę? Będę miał fioletową całą twarz? Błagam, nie rozśmieszaj mnie. – Jej twarz zaczęła przybierać buntowniczy wyraz, więc dalej ją podjudzałem: – Tymi małymi piąstkami nic mi nie zrobisz. Bardziej zaboli to ciebie niż mnie.

Fuknęła ze złością, tupiąc w trawnik jak mała dziewczynka, co tylko poszerzyło mój uśmiech.

- Żebyś się nie zdziwił, jak którejś nocy obudzisz się z prześcieradłem wetkniętym w gardło – burknęła, wygładzając tunikę.

- Och, ale się boję. – Udałem przestraszonego. – Ale dobrze wiedzieć, że chcesz zakradać się do mnie nocą.

Otworzyła szeroko oczy, jakby dopiero zdała sobie sprawę z tego, co powiedziała, po czym zacisnęła pięść i znowu walnęła mnie w ramię.

- Łaskotało – rzuciłem.

- Nie doceniasz mnie. – Oddychała szybko, jakby biegała. – A to błąd.

- Nie no, doceniam. Naprawdę. Boję się. – Udawałem, że się skulam. – Masz mięśnie o większej objętości niż moja głowa. Nie mam z tobą szans.

- Dobrze, że masz tego świadomość – prychnęła i podniosła z trawnika notatnik. – Piszemy to dalej, czy masz ochotę się jeszcze ze mnie ponabijać?

- Nie śmiałbym. – Do głowy przyszedł mi pomysł, zapewne bardzo głupi, ale chciałem w pełni wykorzystać dobry humor Valentiny. Szybko złapałem ją wpół i przerzuciłem sobie przez ramię. Tak jak sądziłem, była leciutka. Wydała z siebie głośny pisk.

- Boże! Liam! Postaw mnie! Wariacie jeden! – Jednocześnie krzyczała i śmiała się, a ja poczułem dziwne ciepło, gdy zdałem sobie sprawę, że chyba po raz pierwszy zwróciła się do mnie po imieniu, a nie po nazwisku. Zaczęła się jednak tak wierzgać, że ciężko było mi ją utrzymać, więc szybko, acz delikatnie przewróciłem ją z powrotem do pozycji pionowej i położyłem na trawie. Lekko się potknąłem, więc upadłem i połową ciała opadłem na nią.

- O Boże – zajęczała. – Złaź ze mnie. Nie mogę oddychać.

- Sugerujesz, że jestem ciężki?

- Sugeruję, że… – Urwała, bo nagle dobiegł nas krzyk:

- Ej, dzieciaki, co wy? Ruchać się będziecie?

Valentina poczerwieniała, a ja miałem ochotę wyrwać Finnowi z gęby jego niewyparzony język. Szybko się podnieśliśmy, co najmniej jakby przyłapano nas na zakazanych igraszkach. Posłałem Finnowi mordercze spojrzenie, ale on tylko uśmiechnął się szyderczo i rzucił:

- Idziemy na obiad. Zabieracie się z nami? Czy wolicie dokończyć?

- Idiota – wymamrotałem pod nosem.

- Chodźmy na ten obiad. – Usłyszałem nagle głos Grace gdzieś z boku i zamarłem. Kurwa mać. Od kiedy ona tu była? Widziała całe zajście z Valentiną? Zerknąłem na nią, ale minę miała nieprzeniknioną, więc ciężko było mi powiedzieć, czy wkopałem się jeszcze bardziej i czy będą mnie potem czekały jakieś wyrzuty.

W milczeniu podniosłem notatnik razem z długopisem i zerknąłem na Valentinę. Rumieniec zdążył już zejść z jej twarzy, ale bałem się, że przez ten pieprzony tekst Finna znowu zacznie mnie unikać. Spodziewałem się, że zaraz ode mnie ucieknie i będzie udawała, że nic nie miało miejsca, ale ona zerknęła na mnie z szelmowskim uśmiechem i szepnęła:

- Finn chyba zazdrości, chciałby spuścić z kija, a nie ma z kim.

Zaśmiałem się głośno, a wtedy ona podbiegła do chłopaków i zaczęła razem z nimi iść w kierunku stołówki. Obserwowałem jej falującą tunikę i łabędzią szyję. Nagle do głowy wpadła mi pewna myśl, cholernie przerażająca: chyba mógłbym się zakochać w tej dziewczynie.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (59)

  • NihiluśSmurf dwa lata temu
    A po co w ogóle rządzić? Czy każda relacja musi być sado-maso?
  • candy dwa lata temu
    Gdzie tu widzisz sado-maso? Chodzi o psychiczne górowanie nad drugą osobą, gdzie podświadomie wymusza się na niej pewne rzeczy. I nie każda relacja musi taka być, właśnie nie powinna. Nie dopisuj tu rzeczy, których nie ma.
  • NihiluśSmurf dwa lata temu
    To co opisałaś, to właśnie sado-maso mniej więcej. Nie mów mi jak mam żyć, candy. A tu śmieszna patopioseneczka w temacie: https://youtu.be/AKj9p-mA_vM
  • NihiluśSmurf dwa lata temu
    Twoja odpowiedź jest świetnym przykładem próby wymuszenia na mnie przyznania Ci racji. Wyczuwam w Twojej osobowości wątek mizoandryczno-narcystyczny, ale może to też być narcyzm w czystej postaci. Proponuję z tym uważać wśród dorosłych.
  • candy dwa lata temu
    NihiluśSmurf ależ ja nie mam zamiaru ci mówić jak masz żyć. Ale to moja historia i moja fabuła, więc to ja będę określać, o co tu chodzi, a nie ty. Proponujesz mi, czy wymuszasz? Dziękuję, nie skorzystam.
  • NihiluśSmurf dwa lata temu
    polecam artykulik: https://wylecz.to/zaburzenia-seksualne/sadomasochizm-czy-to-normalne/
  • candy dwa lata temu
    NihiluśSmurf chyba masz bardzo nudne życie, skoro tylko tu czatujesz, co by mi tu jeszcze wytknąć, w dodatku kompletnie nieadekwatnie do rozdziału... ale po co będę tłumaczyć, jak ty wiesz najlepiej... widzę, że do niektórych pewne rzeczy po prostu nie docierają.
  • NihiluśSmurf dwa lata temu
    blablabla, a Ty się wciąż starasz o coś dojebać i nie bardzo wiesz o co. Chyba jesteś bardzo smutną i zadufaną w sobie pizdą, ale nie na tyle, żebym miał ochotę podać Ci chusteczkę do wysmarkania żalu.
  • NihiluśSmurf dwa lata temu
    https://youtu.be/x7BtclKr5Jg
  • candy dwa lata temu
    NihiluśSmurf szkoda mi nerwów na ciebie. Jak twoją jedyną rozrywką jest obrażanie ludzi w internecie, to tylko pogratulować. Żegnam.
  • NihiluśSmurf dwa lata temu
    Och. Smuteszeque. https://youtu.be/1davSCmR4Tw
  • NihiluśSmurf dwa lata temu
    Prezentujesz ten poziom charakteru, że chyba najbardziej zaboli Cię jak Ci dam po jednej gwiazdeczce pod każdym tekstem. LOL.
  • candy dwa lata temu
    NihiluśSmurf hahah. Jakie to dojrzałe. Brawo ty. Jest ci teraz lepiej? Dumny z siebie jesteś?
  • NihiluśSmurf dwa lata temu
    Nie. JEST MI NAJLEPIEJ oraz tak, jestem z siebie DUMNY. Dziękuję za umożliwienie mi tego poczucia. Ruchasz się czy trzeba z Tobą chodzić?
  • candy dwa lata temu
    NihiluśSmurf jesteś idiotą i tylko to mam ci do powiedzenia. JA się staram o coś dojebać, chociaż to ty ciągle mi komentujesz rozdziały i ciśniesz, bo wyraźnie nie masz nic lepszego do roboty w życiu? weź się człowieku ogarnij
  • NihiluśSmurf dwa lata temu
    A Ty masz małego!
  • NihiluśSmurf dwa lata temu
    Chyba Cię nikt nigdy porządnie nie wyruchał jeśli moje neutralne komentarze do Twojej twórczości nazywasz pociskami. Ja Cię nawet nie próbowałem musnąć.
  • NihiluśSmurf dwa lata temu
    Buźka! Pozdrolki!
  • candy dwa lata temu
    NihiluśSmurf o mnie się nie martw, martw się o swoje nędzne życie i stan swojego umysłu, bo nic wartościowego sobą nie reprezentujesz. Przykre. Elo.
  • NihiluśSmurf dwa lata temu
    Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee. ZA PÓŹNO. JA JUŻ DAWNO ŻYCIE PRZEGRAŁEM. Teraz chodzę po świecie i lansuję się swoim przegrywiarskim CV.
  • NihiluśSmurf dwa lata temu
    Candy jesteś głupia jak dwa buty, ale oba z lewej nogi.
  • NihiluśSmurf dwa lata temu
    Candy jesteś głupia jak dwa buty, ale oba z lewej nogi.
  • NihiluśSmurf dwa lata temu
    w sumie cztery buty wyszły z dwóch lewych nóg. Doceń gest hurtownika.
  • NihiluśSmurf dwa lata temu
    [*]<3[*]
  • Elorence dwa lata temu
    Ale Ty zdajesz sobie sprawę, że przekroczyłeś granicę? Obca jest Ci kultura? Kobietę obrażasz? I to tylko z powodu własnych problemów. Internet nie jest miejscem przeznaczonym do obrażania kogokolwiek. Twój komentarz nawet 1/1000000 nie był komentarzem merytorycznym. Już Ci kiedyś pisałam, że uważasz się za Boga. Nie jesteś nim. Tylko małym człowieczkiem. Pisz sobie co chcesz, ale te idiotyzmy wpadają na Twoje konto. Pokazujesz nimi swoim niezbyt sympatyczną twarz. I to jest przykre. Potrzebujesz worka treningowego i zamiast pójść do odpowiedniego miejsca, wyznaczasz sobie ludzi.
    Żałosne.
  • NihiluśSmurf dwa lata temu
    Dla Ciebie jak ktoś nie wstawi emotki serdunia i nie napisze, że jesteś zajebista to od razu buc, skurwysyn i pożałowania niegodny życiowy nieudacznik. Próbował się już przelizać z lustrem? Polecam. Wróżę Ci orgazm na falstarcie.
  • candy dwa lata temu
    Naprawdę mi to wisi. Ale jak nazywasz mnie pizdą, to sorry, ale możesz sobie już wypieprzać z mojego profilu. Znajdź sobie jakieś inne zajęcie może, nie wiem, wyjdź do ludzi, o ile ktokolwiek będzie chciał w ogóle zaczynać z tobą rozmowę.
  • NihiluśSmurf dwa lata temu
    Och, doprawdy, te mnożące się zdania warunkowe. Po co to? Przecież oboje wiemy, że nie nazwałem Cię pizdą, cukieruńku. Jak żem taki atencji niegodny, to po co odpisujesz, kochanie? Skarć=zignoruj.
  • candy dwa lata temu
    NihiluśSmurf nie pozwalaj sobie tak się do mnie zwracać. I masz rację, po co ja tracę czas na odpisywanie ci, kiedy mam prawdziwe życie, w odróżnieniu od ciebie? jak ty to mówisz ... elo czy jakieś tam inne pozdro.
  • Elorence dwa lata temu
    NihiluśSmurf, problemem ludzi takich jak Ty jest idiotyczne myślenie, że w internecie Wam wszystko wolno. A wiesz co? Gówno prawda. To leci pod zniesławienie. Zdajesz sobie z tego sprawę? Myślisz, że IP nie jest wykrywalne? Myślisz, że jesteś anonimowy? Za kogo Ty się uważasz człowieku?
    A jakbyś stanął ze mną twarzą w twarz, dałbyś radę wypluć takie słowo? Bo chyba raczej nie.
  • NihiluśSmurf dwa lata temu
    Elorence, rozumiem, że to zaproszenie na randkę? Dziękuję, ale nie. Może szukaj mnie na jakimś opowi zlocie, to zobaczysz, do czego jestem zdolny. Nie strasz nikogo swoimi hakerami, bo nigdy nie wiesz z jakimi hakerami kuma się adwersarz. Wiesz, kto to jest i co potrafi Remek Hetman? No właśnie, a to nawet nie jest mój kumpel.
  • Elorence dwa lata temu
    NihiluśSmurf, problem w tym, że ja Cię nie straszę, tylko uświadamiam. Do czego jesteś zdolny? Błagam, nie rozbawiaj mnie. Ja się nie boję, serio. A Tobie to się klepki poprzestawiały. Znaj sobie i samego Papieża. To niczego nie zmienia. Wciąż jesteś słabym, małym człowieczkiem. .
  • NihiluśSmurf dwa lata temu
    Candy <3 W końcu zgódka-jagódka.
  • NihiluśSmurf dwa lata temu
    Nawet jeśli Ci przyznam rację, że jestem nikim, to Ty dalej raczej będziesz na mnie nastawać więc jak chcesz wykazać się znajomością prawa, to proszę bardzo - jeszcze raz odezwiesz się do mnie, a potraktuję to jako stalking. Nie życzę sobie czytania Twoich głupot pod każdym moim tekstem i nastawiania na moją strefę komfortu. Znaj swoje miejsce w kosmosie. Nie odzywam się do Ciebie, to Ty się nie odzywaj do mnie. Gadam z candy mo jest piękna i słodziutka. Żegnam. To o stalkingu jest całkowicie poważne. Spłyń, smarkulo. 3 lata więzienia grożą za ten czyn. Jak targnę się przez Ciebie na swoje życie, to nawet 10 lat. A wierz mi, umiem pozorować próbę samobójczą zdecydowanie lepiej niż Ty bycie inteligentną.
  • NihiluśSmurf dwa lata temu
    To wyżej to do Elorence oczywiście.
  • Elorence dwa lata temu
    NihiluśSmurf, właśnie się prawie udusiłam ze śmiechu. Koleś, zostawiasz po sobie tyle śladów w internecie... I STALKING? Ty znasz takie słowo? Wiesz co oznacza? Bo raczej nie. To, że na szybko sobie coś wpisałeś w Google, absolutnie nic nie znaczy.
    Ja nie muszę nikomu udowadniać, że jestem inteligentna. To po prostu widać. A jak masz problem z faktem, że kobieta jest mądrzejsza od Ciebie, to no cóż... To nie mój problem. Radź sobie sam.
  • NihiluśSmurf dwa lata temu
    Elorence Pierwszy błąd stalkera.
  • NihiluśSmurf dwa lata temu
    Ja nie jestem tu anonimowy. Są na tym portalu ludzie, którzy znają moje dane osobowe. Dobrze się zakręcisz, to je poznasz. Źle się zakręcisz, będziesz miała sprawę w sądzie i zdziwioną zapłakaną mordę.
  • Elorence dwa lata temu
    NihiluśSmurf, a groźby są karalne... No, ale cóż... Podejrzewam, że teraz szczerzysz się do monitora i uważasz, że mnie złamałeś. Ale nie. Nie zrobiłeś tego.
    Królowa odchodzi, bo ma ważniejsze sprawy na głowie niż uciszanie wzburzonego ludu.
  • NihiluśSmurf dwa lata temu
    Grożenie więzieniem jest karalne? Pierwsze słyszę. Drugi błąd stalkera.
  • Jared dwa lata temu
    Smerf-bajkopisarz znowu chce atencji, zjedz snickersa i wracaj na kwejka, bo nie jesteś sobą XD
  • NihiluśSmurf dwa lata temu
    Jared, kolejny petent wnioskujący o wpisanie na listę stalkerów.
  • Jared dwa lata temu
    Pozwij mnie za to, że piszę pod neutralnym tekstem XD
  • NihiluśSmurf dwa lata temu
    Wystarczy, ze robisz to uporczywie, zjebie.
  • NihiluśSmurf dwa lata temu
    Mój kumpel mawiał w takich sytuacjach: KAPIE CI Z PĘDZLA!!!!
  • Jared dwa lata temu
    A ja Ci udowodnię publiczne znieważenie i co wtedy? XD 1:1? XD Lubię remisy XD
  • NihiluśSmurf dwa lata temu
    Najpierw będziesz chyba musiał udowodnić sądowi, że masz mózg, a to raczej okaże się niemożliwe.
  • Jared dwa lata temu
    NihiluśSmurf, przekonajmy się - wymiana zawiadomień sądowych? :D
  • NihiluśSmurf dwa lata temu
    chyba z Twoją starą. Przecież Ty pewnie nawet podstawówy nie ukończyłeś, dziatwa.
  • NihiluśSmurf dwa lata temu
    To znaczy "ukończyłeś" pewnie szkołę specjalną na etapie pierwszej próby przekroczenia progu, która zakończyła się dla Ciebie na OIOMie. Tyle emocji i jeszcze więcej własnej śliny na tym zdradliwym progu - i siup, nieszczęście gotowe.
  • Jared dwa lata temu
    Jezu, Smerfie, aż nie wierzę, że tak koncertowo się podkładasz. XD Miłego tygodnia - jak przyjdzie list, to wiesz od kogo. Ładnie się na rozprawę ubierz XD
  • NihiluśSmurf dwa lata temu
    Przyjmuję pozwy tylko na czerpanym papierze, a nie jakiejś xeromasprodukcji. Szanujmy chociaż swoje gusta jak siebie nawzajem nie mamy ochoty.
  • NihiluśSmurf dwa lata temu
    candy - kochanie, kochanie, kochanie.
  • Elorence dwa lata temu
    Dobra, wiesz, że uwielbiam Finna, ale tutaj mógł sobie darować. Nie wiem, mógł zostać w pokoju czy coś. Już Liam zaczął się dogadywać z Valentiną. Śmiali się, wygłupiali i mieli naprawdę dobre humory, ale nie! Przyszedł Finn -.- Ale całe zajście widziała Grace, więc jestem bardzo usatysfakcjonowana :D
    Kiedy on z nią wreszcie zerwie? A ona nie może pójść po rozum do głowy i odejść? Seks nie zagwarantuje jej, że Liam z nią zostanie...
    I wysyłam kwadrylion serduszek! A co się będę :D
    <3
  • NihiluśSmurf dwa lata temu
    "Seks nie zagwarantuje jej, że Liam z nią zostanie... " - ??? Serio? Jak na to wpadłaś? Przestałaś chodzić do kościoła czy co?
  • Elorence dwa lata temu
    Królowa nie ma ochoty z Tobą rozmawiać.
  • NihiluśSmurf dwa lata temu
    No niezły patostream. 0,5/10. Ale kibicuję! Powodzonka. Unsub.
  • Panda231 dwa lata temu
    Czekam na kolejny rozdział
  • candy dwa lata temu
    postaram się napisać wkrótce :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania