LBnD - 3 - Następny
Tabliczka: UWAGA! Stopień. Wchodzisz do urzędu po podpis, po jedną pieczątkę, po papier. But zahacza o krawędź. Kolano bije w kamień. Teczka otwiera się od impetu – kartki idą na podłogę, a na wierzch wypada zdjęcie: ty i ona, świeże. Ktoś depcze róg fotografii. Ktoś mówi: „Następny”. Wszyscy patrzą w dół. Nikt nie schyla się pierwszy. Zbierasz papiery, dłonie drżą, paznokieć czarnieje od brudu. „Ona” świeci na telefonie. Dopiero potem sygnał. Nie odbierasz. Wstajesz. Krew kapie na stopień. Podnosisz zdjęcie – uśmiech rozmazany błotem. Stempel w okienku uderza. Słyszysz nazwisko. Mówisz „już”. Głos pęka. Wchodzisz kulawo. Bez przeprosin.
Komentarze (2)
Chociaż można też inaczej interpretować, bo diabeł przecież tkwi w szczegółach a nawet na łebku szpilki.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania