LBnD 34 - Brzemię
Oparłam łokcie o balustradę balkonu i zapatrzyłam się na opustoszałą niemal ulicę. Głowa bolała mnie w miejscach, w których uciskał ją diadem. Miałam ochotę zdjąć go i rzucić pod koła czarnej dorożki lokalnego wróżbity. Stary łgarz nie umiał nawet przewidzieć, z której strony wstanie słońce, ale jakimś cudem zbijał fortunę na swoim fachu.
Na zgaszonej latarence przysiadła wrona i zaskrzeczała głośno. Opuściłam głowę, przez chwilę obserwując, jak czarny aksamit sukni zlewa się z mrokiem zimowej nocy. Cienie usiłowały mnie całkowicie pochłonąć, ukryć w swojej bezdennej otchłani.
Tu jest bezpiecznie, obiecywały.
Mrok nie był jednak wiele lepszy od wróżbity.
Zapaliłam latarenkę.
Komentarze (29)
Witamy w Bitwie i życzymy dobrej zabawy!
Literkowa
Na zasadzie pierwszych skojarzeń - niewyspana bohaterka obudziła się w ciemny jesienny poranek i próbowała jeszcze raz przywołać sen. Nie udało się, a to ból głowy, a to skrzeczące ptaszysko, a to jakiś Cygan w pościeli na drugiej połówce łóżka, chrapie, albo wygaduje jakieś głupoty przez sen. No idzie się zeźlić, bez wątpienia. Więc bohaterka zapala światło i wstaje.
Uwielbiam Twoje pierwsze skojarzenia ? Zawsze mnie zaskakuje, jak różnorodnie można interpretować teksty.
Ocmel - sorry, że najpierw zwracam się do przedpiścy: Ty mądralo jeden, no :D
Cynizm w lekkuchnym żądełku.
A teraz do tekstu: "Wyglądałam, jakby cienie usiłowały mnie pochłonąć, ukryć w swojej bezdennej otchłani". - znaczy sobie wyobraża swój wygląd, bo lustra tam nie było chyba.
Według mnie warto pozbyć się pierwszych dwóch wyrazów, zdanie nabierze mocy.
I jeszcze, wrona zawsze głośno kraczą/skrzeczą.
Pozdrawiam Autorkę i Bajkę :D
Garść, dziękuję bardzo za uwagi ;) Co do wron - ciężko się nie zgodzić, ale jakoś chciałam to podkreślić. Taki głośny skrzek zawsze wywołuje u mnie ciarki ;) Pozdrawiam!
Pierwsza część zajebista, druga spoko. Baśniowy klimat, choć opko osadzone w codzienności.
Dzięki za opinię ;) Dobrze, że całość wychodzi raczej na plus :))
Ocmel, Tak, jest generalnie jest dodatnio, czyli z zyskiem.
Ocmel, A z innej bajki, na blogu nawala Twój music?
yanko wojownik 1125 trochę tak, zupełnie nie wiem, co z nim się stało :/ walczę z tym, ale wciąż nie znalazłam rozwiązania
Ocmel, Trochę? - on cały czas gra, w sumie fajny.
Gothic/Electro - cuś tak może i folk.
A nie, on tam różny nawala, się zmienia na pop z wokalem, to pewnie z play listy.
yanko wojownik 1125 szczerze to mi on nie działa i myślałam, że o tym mówisz :D ale skoro słychać to widać u mnie jakiś problem
Ocmel, Ja z Linuksa włażę i jest ten taki player - wikplayer, u góry, cały czas nadaje.
yanko wojownik 1125 mam chociaż nadzieję, że to nie przeszkadza. Wiem, że zdania są podzielone, a ja osobiście lubię coś tam słyszeć w tle, więc dodałam.
Ocmel, Zależy co aktualnie idzie, można przerzucać numery, także wstecz - chyba można uznać ten player za pozytywne coś.
yanko wojownik 1125 świetnie, więc znów dziękuję za opinię ;))
Trochę magii, a może noc sylwestrowa. Latarenka jak nowy plan, nowe otwarcie, płomyk nadziei na lepsze. Nawet wróżkom ciąży czasem diadem, znak, że są wyjątkowe. Może chcą o tym zapomnieć? Może wyjątkowość to brzemię? Zwłaszcza w starciu z oszustwem?
"Stary łgarz nie umiał nawet przewidzieć, z której strony wstanie słońce, ale jakimś cudem zbijał fortunę na swoim fachu".
Czy prawdziwym wróżkom warto się starać, czy mają ochotę konkurować z łgarzami? Ta wróżka jest wyraźnie zmęczona swoją pracą.
Nastrojowa opowiastka.
Każdy czasem ma dość. Ważne, żeby znaleźć swoją latarenkę ;) Dziękuję za komentarz
Poddałam się urokowi Twojego mini. Z przyjemnością.
Nawet nie wiesz, jak mnie to cieszy ;))
Super klimacik drabbelka i miła lekturka. 5 i pozdrawaim serdecznie.
Dziękuję i pozdrawiam! ;))
ZAPROSZENIE!
Rozpoczynamy głosowanie. Czytamy, komentujemy i głosujemy według zasady: 3 - 2 - 1 - plus uzasadniamy dlaczego?
Głosujemy do 31 października /niedziela/ godz. 23.59
Dziękujemy za udział i zapraszamy do zagłosowania.
Literkowa
Ocmel↔Bardzo taki... mimo wszystko "nastrojowy tekst" z nutką "zwiewnego horroru" jakby.
Może przez klimat tekstu.
Mam bardzo dziwne skojarzenie... ze sceną z Biblii. O pannach mądrych i głupich.
Tu rzecz jasna nie o to chodzi... ale jednak mogła na końcu tekstu, zapalić latarenkę... w domyśle na zielono... i rozświetlić mrok... oświecić wróżbitę. A zatem... nie tak źle. Jeszcze nie wszystko stracone.
Nie wypadnie z balkonu. A nawet gdyby, to bezpiecznie spadnie. I żaden kruk jej nie zaćwierka:)
A niech to. Ale mnie wzięło na komć:))↔Pozdrawiam:)↔%
Czasem mam wrażenie, że interpretacje i domysły w komentarzach wciągają jeszcze bardziej niż tekst... Dzięki i pozdrawiam ;))
spoko
dzięki ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania