LBnP - 4 - Rysa w Aktualizacji 2.1
W mieście bez skazy nikt nie umierał źle.
Umierano schludnie.
Maurycy nie wskrzeszał ludzi.
Wskrzeszał drobiazgi.
Jedno źle wypowiedziane zdanie.
Wstyd sprzed pięciu lat.
Tę myśl, która miała zniknąć, a tylko się schowała.
Klienci przychodzili wieczorem.
– Chcę na chwilę poczuć, że to była moja wina – mówił jeden.
– Chcę zobaczyć, kim byłam przed „rozsądną decyzją” – mówiła druga.
Maurycy zapalał świecę.
Przywoływał ukłucie.
Tylko tyle.
W mieście bez skazy żal był zbędny.
Zastąpiono go produktywnością.
Przyszła kontrola.
– Przywraca pan wycofane emocje – powiedział urzędnik.
– Tylko na chwilę.
– Chwila wystarczy, by ktoś przestał być idealny.
Zabrali świecę.
Zabrali księgę.
Zostawili zakaz.
Tydzień później ktoś przeprosił w sklepie.
Ktoś powiedział „nie wiem”.
Ktoś przyznał się bez pytania.
Miasto zgłosiło błąd systemowy.
Urzędnik wrócił.
– Co pan zrobił?
– Nic.
– Ludzie zaczęli sami.
Urzędnik spojrzał w podłogę.
– Moja córka wczoraj powiedziała, że się pomyliła. Pierwszy raz.
Maurycy nie miał już świecy.
Nie miał księgi.
– To się samo nie dzieje – mruknął urzędnik.
Maurycy wzruszył ramionami.
W mieście bez skazy pojawiła się rysa.
Niewielka.
W raporcie nazwano ją: „incydent wizualny o niskim znaczeniu”.
Kolejka była długa.
Komentarze (8)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania