LBnP -6 "Kemonomimi"

Pierwsze lata życia spędziła w Yumejoshi, miejscu gdzie wyższą jakość stanowiły tylko marzenia...

 

Ona miała jedno: wyrwać się stąd, spełnić. W tym celu malowała policzki czerwienią, niewinność oczu podkreślała do granic absurdu, do absurdu unosiła kąciki ust. Chciała się wyróżnić, chciała by ją zauważono, nie potrafiła znieść siebie w tej czarno-białej stylistyce, na papierze na raz...

 

Wyobraziła sobie uszy. Kocie, ale nie zwyczajne, nie dachowe, nie mniej czy bardziej dzikie... wyobraziła sobie siebie w uszach schrödingerowych, paradoksalnych i to zadziałało. Mówiono o niej, sczytywano z tandetnych stron jej dymkowe cokolwiek... dla absurdu jej ust, jej oczu, uszu, wyobrażeń co by tu z nimi zrobić. A zrobić można by było wszystko - wystarczy wyobraźnia.

 

Kupowały ją dziewczynki, by być nią chociaż przez chwilę, ich ojcowie, by z nią chwile zatracać. Kupowano ją zbyt tanio, ale często i dzięki temu udało jej się osiągnąć cel.

 

Trafiła do Tankōbon. To tutaj stała się niezależna i kompletna...

Na papierze wyższej klasy jest sobą dla siebie. W ani me, ani be...

Średnia ocena: 3.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • zsrrknight godzinę temu
    za te ostatnie zdanie to ci strzelam przez łeb wirtualnie xd. A tak poza tym całkiem całkiem
  • Roma godzinę temu
    Ała xD jak już mi się wbiło do głowy, to nie mogłam nie napisać.

    Skoro jakoś wyszło, to się cieszę, dzięki :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania