Poprzednie części: LBnR 119 "zabawa w życie"
LBnR -6 "plotę wianki cierniowe"
więc wrasta między mnie
a mnie
posadą ledwą
i rozchwianą,
stworzoną z wszystkich wbrew
i drgnień...
by co złamane w pionie stało.
i dzieli mnie na ciszę,
gniew,
na czcze gadanie i na czczenie.
tym trzyma mnie,
jak mocny szew,
po rozpuszczenie.
pokuszenie.
i sypie się gdy sypię ja.
na głowę popiół, popiół
w obieg.
ja krztuszę się i krztusi świat
rozdartym wszystkim. mnie.
w połowie.
Komentarze (4)
''PLOTĘ WIANKI CIERNIOWE'' - teraz zastanawiam się, dlaczego autor zastosował taki zabieg, czyżby był masochistą? Plecie wianki cierniowe, żeby poddać się bólowi?
No i teraz te wianki wrastają między rozedrgania, rozchwiania, co z kolei ma pomóc ustać w pionie.
Nie wiem, może mam dzisiaj słaby dzień, bo nie bardzo rozumiem. Jakby wahanie miedzy wiarą a ateizmem,
ze skłonnością jednak do ateizmu, do zaprzeczenia...
Tutaj jest dużo ukryte, z jednej strony by nie do końca obnażyć, a choćby nazwać, poglądy religijne... dlatego jest to przepołowione?
To próba ubrania tego co we mnie w jakąkolwiek formę.
Nie chodzi ani o wiarę w Boga, ani o ateizm, tylko o to co nas tworzy... czy chcemy czy nie.
Tytuł... lubię nawiązywać do Boga w swoich wierszach. Myślę, że można go w nas wpisywać, że przez to może stać się bliższy, że można uwierzyć dzieki temu w to, że nas rozumie, że można Go choć próbować zrozumieć... Ja to robię na swój sposób, taki jak umiem. Ale mogę Cię zapewnić, że w żadnym z moich wierszy nie poruszam takich tematów jak wiara w Boga czy jej brak.
Całkiem możliwe, że to wiersz zbyt hermetyczny, za bardzo mój i dla mnie.
Czyli na miarę Jego cierpienia...
Nie, może nie jest hermetyczny, sorry, głowa mnie dzisiaj potwornie boli, weszłam w wiersze, żeby o niej zapomnieć, bo jakoś nic nie pomaga... ale to chyba zły pomysł.
Jutro jeszcze spojrzę...
I dziękuję, że zajrzałaś.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania