Poprzednie części: LBnR 119 "zabawa w życie"
LBnR -6 "plotę wianki cierniowe"
więc wrasta między mnie
a mnie
posadą ledwą
i rozchwianą,
stworzoną z wszystkich wbrew
i drgnień...
by co złamane w pionie stało.
i dzieli mnie na ciszę,
gniew,
na czcze gadanie i na czczenie.
tym trzyma mnie,
jak mocny szew,
po rozpuszczenie.
pokuszenie.
i sypie się gdy sypię ja.
na głowę popiół, popiół
w obieg.
ja krztuszę się i krztusi świat
rozdartym wszystkim. mnie.
w połowie.
Następne części: LBnR -7 "międzymiastowa"
Komentarze (28)
Weszłam w tytuł, ''plotę wianki cierniowe'' - Panu Jezusowi założyli laur, koronę cierniową z dwóch powodów, pierwszy to wyszydzić fakt, że podawał się za Króla Żydowskiego, drugi, żeby zadać Mu ból. Nie On sam założył sobie tę koronę, zrobili to żołnierze.
''PLOTĘ WIANKI CIERNIOWE'' - teraz zastanawiam się, dlaczego autor zastosował taki zabieg, czyżby był masochistą? Plecie wianki cierniowe, żeby poddać się bólowi?
No i teraz te wianki wrastają między rozedrgania, rozchwiania, co z kolei ma pomóc ustać w pionie.
Nie wiem, może mam dzisiaj słaby dzień, bo nie bardzo rozumiem. Jakby wahanie miedzy wiarą a ateizmem,
ze skłonnością jednak do ateizmu, do zaprzeczenia...
Tutaj jest dużo ukryte, z jednej strony by nie do końca obnażyć, a choćby nazwać, poglądy religijne... dlatego jest to przepołowione?
To ludzki wiersz. Plecenie o swoich sensach, gdy jest się pękniętym, później chcąc nie chcąc - rozdartym.
To próba ubrania tego co we mnie w jakąkolwiek formę.
Nie chodzi ani o wiarę w Boga, ani o ateizm, tylko o to co nas tworzy... czy chcemy czy nie.
Tytuł... lubię nawiązywać do Boga w swoich wierszach. Myślę, że można go w nas wpisywać, że przez to może stać się bliższy, że można uwierzyć dzieki temu w to, że nas rozumie, że można Go choć próbować zrozumieć... Ja to robię na swój sposób, taki jak umiem. Ale mogę Cię zapewnić, że w żadnym z moich wierszy nie poruszam takich tematów jak wiara w Boga czy jej brak.
Całkiem możliwe, że to wiersz zbyt hermetyczny, za bardzo mój i dla mnie.
Roma, dziękuję że to napisałaś, bo istotnie często nawiązujesz do Boga i nie zawsze jasno, dlatego na tym się skupiłam... właściwie bardziej w kontekście poszukiwań, a nie zaprzeczenia.
Czyli na miarę Jego cierpienia...
Nie, może nie jest hermetyczny, sorry, głowa mnie dzisiaj potwornie boli, weszłam w wiersze, żeby o niej zapomnieć, bo jakoś nic nie pomaga... ale to chyba zły pomysł.
Jutro jeszcze spojrzę...
Grafomanka jest hermetyczny, to na pewno. Ale to nie zmienia faktu, że Ty możesz go zrozumieć, bo potrafisz wejść głębiej z otwartą głową... à propos głowy - mam nadzieję, że ból przejdzie. Trzymaj się i dobrej, spokojnej nocy.
I dziękuję, że zajrzałaś.
Roma, czytam jeszcze dzisiaj, bo siedzi we mnie ten wiersz... jeśli postawimy się na miejscu peela... peela, który nie mówi wprost o tym, co go dotyka, ale ubiera słowa w poezję. A poezja ma to do siebie, że różnie można ją interpretować... ale chyba istota polega na odczuciu.
Dlatego jest tutaj i zwątpienie, i siła, są upadki i jest walka ''by co złamane w pionie stało.''
Z drugiej strony jest też próba przekonania, nie wiem na ile bardziej siebie, że to wszystko ludzkie, że może dotknąć każdego człowieka... ''i sypie się gdy sypię ja.''
''ja krztuszę się i krztusi świat''
''rozdartym wszystkim'' - i tutaj znowu nad tym rozdartym, nad tym co jest cierniem, co nie pozwala żyć w pełni, a tylko w połowie, bo w podziale na ciszę i gniew.
''trzyma mnie,
jak mocny szew,'' - czyli to, co nie zabije, wzmacnia. czasami myślę, że jakby od razu uderzyło całością arsenału, to pewnie by zabiło, ale powolne dawkowanie pozwala nabrać dystansu, a nawet wytworzyć w sobie mechanizm obronny, a choćby walkę. Tutaj też ten gniew ma uzasadnienie, bo jest niezgodą na to, co dotyka, i ta niezgoda tak mocno trzyma, jest buntem wobec niesprawiedliwości, wobec tych cierniowych wianków.
Cokolwiek by jednak nie pisać, to jest znakomity wiersz, ale innych Ty już nie piszesz...
Grafomanka dobrze, że wróciłaś. Zwłaszcza, że z takim komentarzem, w którym jest wszystko co być powinno.
Dzięki za wszystko co napisałaś.
Nie jest hermetyczny. każdy się rozszczelnia.
Wcześniej lub później.
Tak, to na pewno. Ale czasami myślę, że u mnie to trwa na tyle długo, że jest niezauważalne.
Roma, u Ciebie rozdarcie nie tylko wybrzmiewa w sensach, ale też w samej formie: w rytmie, w przerzutniach, w tych krótkich, urywanych frazach, które naprawdę „pracują” jak pęknięcie.
Szczególnie ten obraz „mocnego szwu”... piękny i bolesny paradoks, że to, co dzieli, jednocześnie trzyma całość. Podziwiam Twoją językową uwaznosc. Tu nie ma przypadkowych słów, wszystko jest jak trzeba aby kliknęło.
Fajnie, że to zauważasz, bo przykładam dużą wagę do tego, by forma współgrała z treścią. Dzięki piękne Duszo :)
Jej.
Późno, ale spróbuję. W środku, kłótnia. Wieczna, z samym sobą. To ona, ta wojna, stawia mur co dzieli i rozrywa peelkę, przy okazji powodując cierpienie. O ironio, te cierpienie jest szwem który trzyma ją mimo wszystko w całości.
Ale kurwa jakim kosztem. I stąd się bierze "dosyć" i krztuszenie. Bądź, krztuszenie to już dosyć.
To jest przepotężny wiersz.
Koszty, koszty, koszty...Jag, bardzo dziękuję za to jak wszedłeś w ten tekst.
Tekst dotyka Twoich wewnętrznych rozterek i walki, którą można opisać, choć nie odda w pełni tego, co dzieje się w duszy. Wiara prowadzi ku górze, ale gdy napotyka naturę, którą każdy posiada w środku, wytwarza się paradoks. Może stąd ten odwieczny dualizm? Dobro i zło. Ciemność i światło.
W tym wszystkim jest to bardzo Twoje. Ty nie napisałaś ogólnego utworu, który sobie traktuje o rozterkach; to byłoby intencjonalnie bez ładunku emocjonalnego. Postanowiłaś podzielić się cząstką siebie. I za to, jako czytelnik, dziękuję.
Dobra poezja, która dotyka.
Tak to widzę.
Czasami się zastanawiam czy warto, a teraz widzę, że tak. Dziękuję bardzo.
Dualizm w "ja" łączony czymś niechcianym z kategorii drgań i braku rozsądku, bo... wbrew wszystkiemu. Posadą jest? Dobrze, że nie postawą albo fasadą. Łączy ciszę i gniew w rozdartym podmiocie. Na marginesie: Sprzeczność? Niekoniecznie. Gniew ma wiele twarzy.
W popiół zamienić może się i cisza, i gniew.
Trzeba wybierać, aby ocalić połowę siebie. Albo być ciszą, albo gniewem. I ciernie znikną.
Roma, popełniłaś dobry wiersz.
5.
Garściu, dzięki, że widzisz to wszystko. Dobrze Ciebie tutaj czytać.
Bardzo dobre!
Dawno nie czytałem tak dobrego wiersza . Dzięki.
Dziękuję. Fajnie, że Ci się spodobał.
Fajny, skusiły mnie komentarze i nie żałuję.
Dziękuję. Miło, że zajrzałeś.
Dużo mocnej, niełatwej treści podajesz w lekkiej, lirycznej formie - ten tekst brzmi jak piosenka. Udaje Ci się dzięki temu stworzyć ciekawy kontrast formy i treści. Dobre, no dobre!
Fajnie, że w takiej formie trafia i wybrzmiewa.
Miło mi, że zajrzałaś, dziękuję.
Dzień dobry, rozpoczynamy głosowanie! https://www.opowi.pl/forum/glosowanie-literkowa-bitwa-na-rymy-bez-w478/#reply Zapraszam do oddania głosów. Przypominam również, że uczestnicy głosują obowiązkowo - w przeciwnym razie ich teksty otrzymają punkty minusowe (dokładnie -3)
Piękny, wielopoziomowy znaczeniowo utwór, to kolejny bardzo dobry tej bitwy. Brawo!
Bardzo dziękuję :)
Miło mi, że te znaczenia trafiły.
świetne.
cóż za użycie słowa, cóż za operowanie nim... No, nie chcę przesadnie słodzić xd, ale to naprawdę porządna poezja
Ależ dziwnie mi się Twój komentarz czyta xD
Dzięki wielkie :) Naprawdę fajnie, że trafił w Twój gust.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania