Poprzednie częściMiędzy maską... a ciszą...

Między maską... a ciszą... cz.4

Nie chcę być bohaterem.

(...)

To słowo brzmi dobrze tylko z zewnątrz.

(...)

W środku to jest tylko ciężar cudzych oczekiwań.

(...)

Jakbyś miał coś udowodnić światu, który i tak zapomni.

(...)

Ja nie widzę w tym sensu.

(...)

Bo większość rzeczy, które ludzie nazywają „wielkimi”…

jest po prostu chaosem, który ktoś później ładnie opisze.

(...)

A prawdziwe życie i tak dzieje się gdzie indziej.

W małych decyzjach.

W tym, czy stoisz przy swoim.

Czy się gubisz w tym, co wypada.

(...)

I może dlatego wolę być stabilny…

niż „ważny”.

(...)

Bo ważność zależy od ludzi.

A stabilność od ciebie.

(...)

I może to wszystko…

wcale nie jest takie skomplikowane.

(...)

Ludzie chcą być kimś.

Boją się być nikim.

Więc budują coś pomiędzy.

(...)

A potem całe życie tego pilnują.

(...)

Ja nie chcę pilnować obrazu.

Nie chcę pilnować roli.

(...)

Chcę wiedzieć, że to, kim jestem…

działa.

(...)

Nawet kiedy nikt nie patrzy.

(...)

Bo na końcu i tak zostajesz sam.

Bez historii.

Bez tego, co o tobie myślą.

Bez tego, co udało ci się pokazać.

(...)

Zostaje tylko to…

czy jesteś w stanie ze sobą wytrzymać.

(...)

I tyle.

 

In statu silentii

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania