Mistrz w pełni dla Małgorzaty IV
Milkną światła. Wypalona codzienność dogorywa w popiele niczym stygnący kartofel. Swąd spalenizny krzyczy językami mgielnej powłoki. Ponad miastem unosi się sen.
Nie dla niej.
Kiedy wkłada na nagie ciało jedwabną koszulę i boso podąża w szarość. Przemyka jak kot pomiędzy dniem i nocą, szukając ukojenia.
Stuk kołatki otwiera ciężkie wierzeje. Małgorzata przystaje na chwilę, by ostudzić podniecenie. W kamiennej posadzce chłodzi stopy.
W mrocznym korytarzu narasta strach trzymający cugle rozkoszy. Stąpa po schodach w kierunku jajecznego prześwitu pomiędzy szczeliną niedomkniętych drzwi.
Mistrz czeka w czarnym szlafroku z podbiciem koloru krwawnika. W brustaszy tkwi purpurowa poszetka. Czeka na kobietę zniewoloną przez Księżyc.
Kiedy pełnia zaczyna wrzeć i kusić, zaczyna się preludium nocy. Chlusta z niej księżycowa lawa, wylewając się pożądaniem. A kiedy przekroczy próg alkowy, ucieleśni się w tym strumieniu Małgorzata niezwykłej urody.
Samotna, odważna, zepsuta i romantyczna. Zakneblowana i rozwiązła… kobieta walcząca. Pod nerwowymi gestami i zadyszanym życiem ukryte heroiczne atrybuty czekają na wybuch.
W samej rzeczy doskonały kamuflaż prostoty i skromności, a jednak jak ćma podąża w kierunku piekła. Lgnie do ognia, parzy, by potem lizać rany. Jednak zawraca do dnia. Zawraca tam, gdzie przygasa jej wstyd, gdzie zmaltretowany umysł szuka rozgrzeszenia. Na zapukanie wciąż dostaje znak krzyża.
Znika prześwit w drzwiach. Mistrz zarzuca na tors czarny robdeszan. Chłodną tkaniną gasi rozpalone ciało.
Zapada w ciemność.
Ona zaś promieniami Słońca ogrzewa chłód nocy i już tęskni za następną pełnią Księżyca.
Komentarze (10)
Piękna opowieść o miłości i pożądaniu otoczona tajemniczą atmosferą napisana prozą poetycką.
Miłej środy!
Dziękuję pięknie za spojrzenie. Miłej nocy
Czyli mój brudny umysł miał rację, niestety... Motywem tego opowiadania są klimaty BDSM. Czy to źle? Oczywiście, że nie! A najlepsze jest to, że przedstawiasz to w taki... interesujący i kulturalny sposób. Ląduje 5.
Pozdrawiam ciepło! :)
Witaj. Każdy odbiera i dostrzega inaczej. Może rzeczywiście klimat podpowiada ci pewne tematy.
Pozdrawiam
Oj, interesujące, dlaczego mężczyznom wybacza się zepsucie, a kobietom już nie?
Piątak ?
Bo tak chyba nas Najwyższy nagrodził swoją dobrocią. Pozdrawiam
W niezwykle wysublimowany sposób ukazałaś emocje, a twoje proza nieomal mieni się w oczach, chylę czoła.
Witam chyba po raz pierwszy i bardzo mi miło. Dzięki za spojrzenie.
Miłego wieczoru
:)
:))
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania