Poprzednie części: Nie czytaj, jeśli nie masz na ramieniu prochu lub kurzu. Lub jeśli musisz.
Nie czytaj, jeśli nie jesteś w stanie przyznać, że też. (co w twoim języku nawet brzmi podobnie - że też)
A ty?
Dezorganizujesz mi pojęcie bliskości,
niby nic, a krzyżujesz palce na więziach
tak, że każda nosi twój znacznik.
I kiedy słyszę stukanie do szyb,
drapanie framug - nie muszę się już bać,
bo jesteś we wszystkim, nawet w strachach.
I kiedy na podwórku zjawia się coś,
jakiś odgłos, którego nie umiem,
podpowiadasz akcent.
Stajesz się nim mimowolnie, niechcący.
A ja topię się, roztapiam na głoski.
.
.
.
Dla NIEJ
Komentarze (17)
Podobieństwo mimo woli. Ciekawa kompozycja wiersza.5* Pozdrawiam.
Dzięki.
Czyżby tutaj była odpowiedź... tak mi się wydaje, bo widać jakby kojącą dłoń na rozpalonym czole, kogoś kto jest w stanie wygonić wszystkie mroki przeszłości.
Pomysłowe wykonanie.
Dokładnie tak to ma wyglądać. Tamto, to przeszłość - to - przyszłość.
Dzięki za potwierdzenie.
Grafomanka dzięki za czytanie :)
To ja dziękuję za pokarm dla duszy...
/że też/ można przyznać, jednak ludzie są zróżnicowani kulturowo pod względem grup społecznych, tradycji przekazu, koloru skóry, środowiskowości natury, więc...
cul8r
I jak to ma się do tekstu?
Zajebiste. Tak po prostu.
Dzięki
Szalej. Dla Twojej poezji warto się tu zalogować.
Sufjen heh. To przesada, ale naprawdę dzięki. Choć nie wiem, czy to powód do dumy :)
Szalej. Nie wiem. Piszę, co myślę.
Sufjen ok, ok... Ja nie przyzwyczajony do takich komplementów, stąd taka reakcja :)
Szalej. Luzik.
Sufjen :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania