Nie czytaj, jeśli nie masz na ramieniu prochu lub kurzu. Lub jeśli musisz.
Echo się niesie na plecach, w przestworach,
zjada litery, twarząc nowe słowa,
a jakby już moje.
Jak mówić o tym ostatnim podkłosie,
o tym dźwięku, który na samym już końcu
przepala się z sosem, na ogniu wolnym
od pamiątek.
Choć sam podlega tylko przebłyskom,
zamienia się w mgłę i to przyszłość,
o której wiem, chcąc już zamieść to
pod dywan. Pod liście.
A to niesie się gdzieś, pod odpryskiem.
A ja cię widziałem.
I ty mnie, choć już bardziej.
.
.
.
O tamtej.
Komentarze (21)
fajne
Dziękuję
fajne 5
Dziękuję
Jakoś mi się rapowo przeczytało. Drugi raz już na masę rapem. Dziwne. Bo nie lubię rapu a tu lubię.
Kwestia rytmu. Mnie lubisz, może to wystarczy.
Szalej. Nie. Ciebie faktycznie lubię. Ale rapu nie. Ty mówisz, ale i rap mówi.
JamCi słaby rap znasz widocznie. Są perełki.
Szalej. pokaż
JamCi https://youtu.be/5YMRj3L8jfM?si=947T38nN_G40uMUv
Chociażby
JamCi https://youtu.be/gMagLDoKmmM?si=3q0GE2rHkkZn5tyy
A to jest już kosmos
Szalej. tak. Mega. Pamiętam kilka lat temu jak uczyłam dzieciaki na nerwicach wierszy i Pana Tadeusza rapując. Uczyłam oddechu a rap dawał oddech.
JamCi no to co mówisz, że nie lubisz. Choć może dlatego właśnie, że z pracą kojarzysz :)
Jakby peel chciał postawić kropkę tam, gdzie jeszcze echo woła... czy się uda zamknąć jeden rozdział, żeby otworzyć nowy, bez wspomnienia które cieniem się kładzie?
Ciekawie, choć może źle odczytuję tylko...
Dobrze odczytujesz. Choć rozdział już dawno zamknięty, przez ten nowy właśnie. No ale widzisz, wystarczy przypadkowe spotkanie i ściany się sypią... Ale odrobinka zazdrości z drugiego brzegu, potrafi zdziałać w tej materii cuda - nie zawistna, taka ciepła, zwyczajna... Na zasadzie : jesteś mój, a jej wpierdolę jak spotkam 🤣 haha. To rozczula i pozwala docenić to, co się ma...
Może to głupie, ale nie umiem tego inaczej wytłumaczyć.
Szalej. nie, no bardziej się już chyba nie da wytłumaczyć... ale jak piszesz, odrobina zazdrości nie zaszkodzi.
Grafomanka póki nie jest chorobliwa, to tak. Taka jest męcząca :)
Szalej. ogólnie nie lubię zazdrości, przez nią wkrada się coś niedobrego i może rozwalić naprawdę fajną rzecz, ale w małych dawkach to co innego, może być nawet inspiracją.
Grafomanka nie przesadzaj. Jest zazdrość i zazdrość... Normalna rzecz, kiedy zależy ci na kimś do tego stopnia, że jesteś w stanie za niego umrzeć. Ale taka czuła, żartobliwa bardziej... Nie taka, która każe ci sprawdzać telefon ukochanego, grzebać mu w sprawach i bać się każdej osoby, z którą ma kontakt. To już jest patologia :)
/zjada litery, twarząc nowe słowa,/ – twarząc, celowo?
cul8r
Z kontekstu wynika, że tak :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania