Płonące Królestwo, rozdział 1, "Przebudzenie"
Anxawrix obudził się.
Z niejaką trudnością po wczorajszym święcie Wielkich Zbiorów i Radości z Ich Zebrania. “Głupia nazwa.”, zawyrokował z trudem.
“Przecież nawet nie jest to czas, kiedy zbierane są najważniejsze i najpotrzebniejsze plony.”, dodał sam do siebie, nie do końca świadomy, czy tylko myśli, czy już mówi.
“Ale zdaje się, że tak już jest w naszym... Królestwie.”, wywnioskował, podczas gdy głowa dała znać o swoim istnieniu maleńkim, pulsującym bólem gdzieś z głębi prawej półkuli. Jednocześnie, jakby wespół z narastającym bólem, coś szepnęło mu z tyłu głowy kontynuację jego myślowego wywodu: “płonącym…”.
Zastanowił się.
“Płonące królestwo? Fakt, czasami coś tam się pali, szczególnie jak wypalają trawy pod nowe pola.” dodał, jakby tłumacząc sam siebie sobie samemu. Mimo to, w całym swoim bądź co bądź krótkim żywocie Anxawrix nie zaznał, ani nie słyszał o żadnym wielkim pożarze.
Pamiętał za to z lekcji dawnestwa, że Królestwo (koniecznie z wielkiej litery) nazywa się Peddiezgiew, choć ze względu na niepotrzebnie długą i skomplikowaną do wyartykułowania nazwę (ma chyba coś wspólnego z pierwszym władcą), zwykł nazywać je po prostu Królestwem — nadal z wielkiej litery.
Właściwie to po co nad tym się zastanawia? Tylko go głowa bardziej boli od tych dywagacji.
Spróbował się podnieść, ale ciało nie było jeszcze skore do współpracy.
Opadł więc ciężko na poduszkę, a jego wewnętrzne rozterki rozpłynęły się równie szybko, jak znika pierwsza myśl o poranku.
***
Coś się budzi.
A właściwie ktoś, chyba. Ciężko ocenić na ten moment.
Z bliżej nieznanych powodów dzieje się w tym samym czasie, kiedy obudził się nasz pierwszy bohater, a zarazem tysiące lat wcześniej.
Rozgląda się niepewnie. Mruży oczy. Adaptuje się.
Gdyby to coś, pardon, jednak ktoś, tak… Gdyby wiedział, co się właściwie stało, byłby przerażony, albo co najmniej zaniepokojony.
Komentarze (7)
"Anxawrix budzi się." - i to jest imię, którego ani nie potrafię wymówić ani zapamiętać xd. No, przesadzam trochę, ale takie było moje pierwsze wrażenie.
*W pierwszym zdaniu chyba niepotrzebnie czas teraźniejszy.
*masz złe nawiasy. Tak wyglądają poprawne: „”.
Pogmatwane, ale niezłe... Chyba. W sumie jest to na tyle krótkie i zdawkowe, że ciężko wyciągać jakiegoś konkretne wnioski. Na pewno jest to napisane całkiem nieźle, choć nie jest to raczej "lekka" narracja. Bardziej to sprawia wrażenia jakiegoś rodzaju zabawy z czytelnikiem, co już samo w sobie może okazać się ciekawe.
Czyli cel mojego dawnego, wczesno-nastoletniego ja o stworzeniu zupełnie "niezapamiętywalnego" bohatera został osiągnięty.
Jak również cel mojego aktualnego ja, który zdecydowanie chce igrać z formą i czytelnikiem.
Faktycznie ten czas teraźniejszy trochę kłuje w oczy. Był w tym jakiś cel (chyba).
+ dzięki za zwrócenie uwagi na cytaty
Pomyśl czy Anawrix nie brzmi lepiej 😉 - Mi się podoba
MKP pomyślę. Właściwie imię jest tutaj zupełnie przypadkowe. Podoba mi się brzmienie w wersji, którą proponujesz. Dzięki :)
No nie wiem nie wiem.
Przeczytałem i jest to ładnie napisane ale panie...
Te przypisy tak zaserwowane to katastrofa.
Ogólnie powinno się unikać przypisów - a u pomimo dobrej chęci - wprowadzają chaos.
"Pamiętał za to z lekcji dawnestwa" - tu przypis jest zbędny. Każdy sredniorozgarniety czytelnik ogarnie że godzin o historię
Fabuła zdecydowanie zachęca do czytania dalej. Ten rozdział serio zaciekawia.
Bardzo podoba mi się przede wszystkim narrator i sposób, w jaki przedstawia myśli Anxawrixa (bo zakładam, że to myśli bohatera). Dzięki drobnym dopowiedzeniom i jego wewnętrznym dywagacjom bohater od razu wydaje mi się sympatyczny i charakterystyczny. Praktycznie totalnie nic jeszcze o nim wiem, a już zdążyłam go polubić. :)
Mam natomiast kilka uwag technicznych. Co rzuca mi się w oczy, że chwilami szwankuje interpunkcja, a zapis myśli w cudzysłowach na początku trochę mnie zmylił - początkowo odebrałam go jako nietypowy zapis dialogów (anglojęzyczne teksty tak zapisują dialog, więc to mnie całkiem zmyliło). Dopiero później zorientowałam się, że prawdopodobnie w ten sposób zaznaczasz myśli bohatera.
Podsumowując. Jestem naprawdę ciekawa, dokąd ta historia będzie zmierzała. Na pewno w wolnym czasie będę czytać dalej.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania