Poprzednie częścisedno obiecane

Sedno

Jeszcze nie mam złych poranków, nie muszę zabijać.

Mogę bezczelnie patrzeć w niebo nad miejscami

i sprawami nie do zastąpienia innym wyborem.

 

Przyjaźnie zaciągnięte niepamięcią.

Dług metafizycznyza prowizorki na haczyk, zaszczepkę krwi.

Niejedna miała oczy matki, do zrywania na pierwsze śniadanie.

Rozbierałem je z nadruków, nowych zasłon, aż do gołych ścian

i fugi światła ze spadzią skóry kochającej się kobiety.

 

Kiedyś po odpaleniu papierosa i świtu grzałką do wody,

zacząłem myśleć o otrzymanych od życia wiadomościach

i podrzucanych przez Boga anonimach.

 

Pod ikonką do opróżnienia

nie ma ślepego mściciela, łowcy nagród.

Jednie wystawiony na mnie wiersz gończy

Średnia ocena: 2.6  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • Aeliora godzinę temu

    Jakieś takie to bolesne…

  • Grain godzinę temu

    ketonalu nie trzeba

  • Aeliora

    Ok 😊

  • Lumi

    Śmieszne:) taki pustostan .Ja to bym scopolan compositum wzięła coby jeszcze spazmolityk poczuć:)

  • Grain

    peel nie ma takich doświadczeń

  • Lumi

    Ciesz się:)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania