Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Blok na uboczu/ Rozdział 1/ Siła wyższa

Biały plastikowy leżak przy basenie. Amelka zmieniła pozycję z pleców na brzuch. Leżała tak, wpatrując się w ekran telefonu. Dość częsty widok. Nastolatki robią to nawet siedząc w większej grupie, tuż obok siebie, nie zamieniając ze sobą słowa dłuższymi chwilami. Nie dziwiło więc tym bardziej, że dłuższą chwilę robi to nastolatka spędzająca wakacje z mamą i młodszym bratem. Przeglądała rolki uśmiechając się delikatnie, co jakiś czas. Jej wilgotne blond włosy sprawiały wrażenie jakby nie były blond. Przynajmniej nie wyglądały na jasny blond. Dźwięk Messengera, wibracja, okienko z awatarem wskakujące na dolną część ekranu. Koleżanka z klasy II A. Ze szkolnej ławki liceum ogólnokształcącego w Rybniku.

– Co robisz gwiazdo? Poznałaś już jakieś włoskie ciacho <lol>?

Pola, jej najlepsza koleżanka. Można by rzec, że przyjaciółka. ,,Besti” taka. Jeszcze miesiąc temu planowały, że będą tutaj razem. W tym hotelu, na tych leżakach. Na Sycylii. Rodzice Poli i mama Amelki dogadali się, co do szczegółów wyjazdu. Nie mogli jednak przewidzieć pewnego jak zwykła mawiać mama Amelki, a także jej babcia i prababcia - ,,zdarzenia losowego”. W tym przypadku była to nagła śmierć cioci dziewczyny. Kumpele przełknęły gorzką pigułę i przyrzekły sobie, że w następne wakacje wyjadą razem. Najlepiej… bez rodziców.

 

Nigdy do tego nie doszło… Co więcej, ich relacja stopniowo się ochładzała. Pola nigdy nie pogodziła się, że poza opalenizną i pamiątkami, Amelka przywiozła w Włoch coś jeszcze… motyle w brzuchu, z czasem przeradzające się w silne uczucie zwane miłością. To miały być też jej niezapomniane wakacje, jej motyle i jej filmowa historia… W dużej mierze dlatego za jakiś czas przeniesie się do Warszawy i zostanie Stewardessą. Rybnik był dla niej za mały…

 

Kilka lat później, wspominając początki swojego związku, Amelka czuła wdzięczność skierowaną do losu lub niewidzialnej sile o nim decydującej, że podczas tamtego wyjazdu nie było z nią Poli. Przypuszczała, że gdyby jednak ciocia ówczesnej przyjaciółki nie była łaskawa umrzeć, Amelka będąca raczej nieśmiałą osobą, ustąpiła by miejsca pewnej siebie Poli. Zostałaby zdominowana, finalnie… nie nawiązując głębszej relacji z rok starszym Mateo, animatorem mieszkającym w Palermo, dorabiającym sobie w wakacje przed rozpoczęciem studiów. Tam wszystko się zaczęło. W hotelu na Sycylii.

 

A co było dalej? Wymiana wiadomości, obietnice przyjazdu do Polski zrealizowane przez Mateo po niespełna roku. Pierwszy seks, kolejne miesiące pisania, kolejny przylot. Obietnica wierności. Matura, rozterki związane ze związkiem na odległość. Chwile radości, zwątpienia, chwile złości. Skuteczne a po kolejnym roku mniej nieskuteczne odpychanie kolejnych adoratorów. Wątpliwości. Podejrzenia zdrady. Wylot do Palermo. Filmowe pogodzenie się. Seks na plaży. Ciąg zdarzeń prowadzący do przetrwania próby czasu. Studia. Regularne przyloty i wyloty. Ściągnięcie Mateo do Polski. Praca. Ślub. Ciąża. Nowy człowiek. To wszystko, dzięki nawiązaniu głębokiej relacji, wspólnemu dojrzewaniu, determinacji, umiejętności consensusu i szczypcie młodzieńczego ryzyka. A wystarczyło, że ciocia Poli, by wtedy nie umarła… była tego pewna.

 

Jak często z pozoru nic nieznacząca dla przyszłości sytuacja, może wpłynąć na całe życie? Czy rządzi tym siła wyższa, jakkolwiek, by jej nie nazwać? Jak wiele przypadku kieruje naszym losem… Czy w ogóle coś zależy od nas? Czy może jednak zawsze wszystko i tak skończy się tam, gdzie miało się skończyć. Myślała o tym karmiąc niemowlaka…

Tymczasem Mateo zakładał spodnie. Przebywał w delegacji choć w tym momencie w kawalerce na pierwszym piętrze Bloku Na Uboczu. Na łóżku w sypialni leżała Pola. Już nie nastolatka. Dojrzała mentalnie kobieta – Dziękuję ciociu. Zawsze dostaję to czego chcę. Tak jak sobie poprzysięgłam po tamtych wakacjach… wyszeptała. Siły wyższe nie istnieją, a ludzie się nie zmieniają…

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania