Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

social media experiment

Przewijał tablicę na telefonie, opierając się o blat w kuchni. Kawa stygła, a on patrzył na ekran z rosnącym niedowierzaniem.

Trzy dni wcześniej na tej samej grupie dyskusyjnej pojawił się post pewnej kobiety. „Zdradziłam męża. Byłam zagubiona, w domu wieczna rutyna, on ciągle zmęczony pracą. Stało się” pisała. Sekcja komentarzy utonęła w serduszkach. Dziewczyny prześcigały się w słowach wsparcia. „Tulę mocno!”, „Kobieta potrzebuje czuć się doceniona, widocznie w domu tego brakowało”, „Nie biczuj się, to był krzyk Twojej duszy”. Zdrada zyskała tam status skomplikowanego aktu poetyckiego, wręcz aktu odwagi w walce z szarą codziennością.

Teraz patrzył na nowy post, który wyświetlił mu się na samej górze. Autorem był Marcin. Krótkie, surowe: „Żona mnie zdradziła. Świat mi się zawalił, mamy dzieci, nie wiem, jak mam z nią teraz rozmawiać”.

Zjechał do komentarzy, spodziewając się podobnego współczucia dla faceta. Zamiast tego zastał tam regularny sąd polowy. „A zastanowiłeś się, chłopcze, dlaczego to zrobiła?”, „Kobiety nie odchodzą i nie zdradzają bez powodu”, „Widocznie byłeś dla niej przezroczysty. Kwiaty raz w roku to za mało”. Jakaś kobieta z kotem w zdjęciu profilowym podsumowała krótko: „Zamiast płakać w internecie, zrób rachunek sumienia, czego jej w łóżku i w życiu brakowało”.

Odłożył telefon na stół. Popatrzył na stygnącą kawę i parsknął suchym śmiechem. Internetowa matematyka była bezwzględna i zawsze stała na straży tej samej zasady: jeśli kobieta zdradza, to wina chłopa, bo niedomagał. Jeśli chłop jest zdradzany...to też jego wina, bo najwyraźniej zasłużył.

Uniwersum social mediów po raz kolejny pozwoliło na zrobienie kurwy z logiki, wspierając i tłumacząc robienie kurew z jednostek.

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (10)

  • Cain 4 godz. temu

    "Wojna płci" czyli jeden z wielu psy-opów przeprowadzanych na tkance społecznej, by dzielić ludzi na coraz mniejsze grupy i zarabiać przy tym ciężką kasę. Niskie, prymitywne emocje, poczucie pokrzywdzenia, kontrowersje... wszystko co przyciąga i zatrzymuje uwagę, karmiąc algorytm klikami. Już chyba bycie alkoholikiem jest zdrowsze, bo przynajmniej efekty degeneracji widać dość szybko na sobie.

  • JagVetInte 4 godz. temu

    Czy ja wiem. Wystarczy że ludzie mają możliwość wypowiedzenia się. Reszta pokazuje się sama.

  • Cain 4 godz. temu

    JagVetInte Jak już zdarza mi się wchodzić na facebooka to obserwuję swoje emocje, czytając "feeda", i zauważam że im dłużej spędzam na nim czas tym gorzej się czuję. Ale lubię czytać i analizować komentarze ludzi na różne tematy, pod względem tematu danego posta i tego jak został on zaprojektowany - czy np zadziałała prowokacja, wywołała określone emocje.
    A to zwykle są emocje niskie, mające utwierdzić czytelnika w już wyznawanych poglądach, czy wręcz zradykalizować go, zwykle za pomocą przerysowań, kontrastów, karykatur.
    Poprowadzić stado baranów w wyznaczonym kierunku.

  • Cain 4 godz. temu

    Jak z jedzeniem, podobnie jest z treścią to niezdrowe wywołuje stany zapalne. Ale smakuje.

  • JagVetInte godzinę temu

    Cain tak. Tak jest. Ale nadal... Ludzie, jednostki się wypowiadają.

  • Sucre 3 godz. temu

    „Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie zajrzałem do internetu”. Cytat przypisywany Lemowi.

  • JagVetInte 3 godz. temu

    Dlatego lepiej FB i resztę tego dziadostwa unikać

  • Sucre 3 godz. temu

    JagVetInte unikam. Interesujący temat poruszyłeś.

  • JagVetInte godzinę temu

    Sucre Coś takiego nie raz, nie dwa zauważyłem. Dzięki

  • Grain 3 godz. temu

    hajcowanie pod klimakterium.

    partnerzy są zdradzani co dzięń, myślą /porównaniem/, mową /odmową i obmową ciała/
    ekstremalnie zdradą fizyczną

    reszta jest koalicą

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania