Poprzednie części: Szafirowe trzewiki, część 1
Szafirowe trzewiki, część 3
Część trzecia – Jakby pierwszy raz polecieć
*
Agata chciała sobie zrobić ostatnie wakacje, a później planowała iść do rocznej szkoły fryzjerskiej i zapisać się na jakieś kursy makijażu.
Całość w Zeszycie piątym mojej książki Opowiadania z zakładką :)
Następne części: Szafirowe trzewiki część 4 Szafirowe trzewiki część 5, ostatnia
Komentarze (16)
Bardzo dobra część, po poprzedniej, trochę jak dla mnie "sztywnej", ta jest kapitalna. I nic więcej nie napiszę, bo nie chcę spoilerować, ale mam już przeczucia pewne... tyle że pewnie mylne. W tym tekście jest taki twój fajny styl, już go zauważyłam wcześniej, tu jest on bardzo widoczny. Mrówka Podobalska 5 ♥
Wstrzymaj się z pisaniem o przeczuciach, są jeszcze tylko dwie części i wtedy napiszesz mi czy tak sobie to wyobrażałaś, bo jestem bardzo ciekawa. Miło, że piszesz ,,twój fajny styl'', to dla mnie wielki komplement, dziękuję :)
Ciekawie rozwinęłaś akcje, młody zostanie ojcem.Będzie miał własną rodzinę. Daję super 5
Dziękuję za super piątkę i cieszę się, że rozwinięcie się podobało :)
No i szafirowe trzewiki będą chyba mieć jakąś rolę w twoim opowiadaniu. Fajnie, że spotkał miłość, dziecko zmienia wszystko, może u nich na lepsze. Strasznie matka potraktowała wybór syna i ułomność dziewczyny. Uważam, że to podłość. Czy im się wszystko ułoży? Chciałabym i trzymam kciuki, bo fajny chłopiec z Kornela. Pozdrawiam 5
Szafirowe trzewiki jeszcze zatańczą, to prawda :)
Tak, miłość dla drugoplanowego chłopaka to wielka sprawa. Pozwala nabrać pewności siebie, spojrzeć inaczej na świat i nie myśleć o przeszłości. Matka w słowach nie przebiera, mówi wprost, co myśli i ma gdzieś, czy to się komuś podoba, czy nie. A czy im si ułoży? Na to pytanie odpowiedź znajdziesz w kolejnej części, na która już teraz zapraszam :)
Wspajiale wprowadziłaś te pantofelki, to jest tak kluczowe, a jednocześnie tak zaskakujące - kwiaty, ktoby pomyślał (wybacz spoiler). Nie będę się rozpisywał, zrobię to dalej.
Wybaczam i dziękuję, że czytasz :)
Przypomniałaś mi minione - dziękuję za to! Oczywiście nie trucie ;) Świetny pomysł z akonityną - gratuluję. 5!
Poniżej Czepialski
"Pewność mamy, że..." - imho; mamy pewność, bo inaczej to o mamie mowa ;))
"W związku z zaistniałą sytuacją miasto odnotowało spadek napływu turystów, a ci, którzy mieli przyjechać, odwołują rezerwacje, żalą się hotelarze." - Żalą się hotelarze, że w związku...
"...przy zakupie czegokolwiek z produktów spożywczych,..." - przy zakupie jakichkolwiek...
"...na dworcu doszedł do nas..." - podszedł. Doszedł do trójki by grać w bridgea. Doszedł to dołączenie lub dojście do celu, a tu podszedł z propozycją.
"...a pokręcone jego drogi..." - a jego pokręcone...
"...że buzi ją z rana..." - literówka
Miałeś rację, Karawanie :) Poprawiłam, ale tych pokręconych dróg nie mogę znaleźć :( Dziękuję, że je wypisałeś :)
Cieszę się, że czytasz i że pomysł się podoba :)
No faktycznie, w TV gadają eksperci i gadają i nic z tego nie wynika. Nie wiem, jak się skończy to opowiadanie, ale już teraz fajnie wplotłaś i poruszyłaś różne społeczne wątki. Dysfunkcyjna rodzina, istotę ogłupiającej telewizji. Bohater przechodzi koszmar rodzinny, co na pewno nie będzie bez wpływu na jego przyszłość. Szkoda takiego wrażliwego chłopaka.Mam nadzieję, że dzięki Agacie jakoś się
odnajdzie.... Miło się czyta ;)
Dodam, że Twoje opowiadania są bardzo życiowe. Za to u mnie punktujesz ;)
illibro, bardzo się cieszę, że kontynuujesz czytanie :) Czekam cierpliwie jak skończysz :) Dziękuję :)
Wtrącanie się rodziców, oh... Skąd ja to znam, może nie mamy, bo mamy już nie mam, ale mój tata nie znosił poprzedniejgo chłopaka, z którym byłam ponad 3.5 roku. I miał rację, ale przejrzałam na oczy dosyć późno...Czasami ludzie wokół widzą więcej niż ty sam...
Hm, dobrali się, nie powiem, że nie.
Rozwiązała się zagadka rośliny trującej, szafirowe trzewiki, już wiem skąd tytuł.. eh xd
I tu mi orzychodzi kolejna myśl do głowy, że może to jednak ona truje ludzi, bo stracili dziecko. Dalej podejrzewam, że go nie mają, ona ma jakiś uraz czy coś, albo on, nie wiem już sama.
Czytając tekst zawsze mam pełno myśli, które jak sądzę przeleje w komenatrz, a później przychodzi co do czego i nic nie pamiętam, a nie chce mi się wracać do tego co czytałam, bo chcę czytać dalej xd :D
Czasami żałuję, że czytając książkę, nie ma możliwości komentowania.
Ja lubie czytać coś, co jest już dokończone, bo wiem sama po sobie, że jeżeli wstawia się część i czyta komentarze, a dalej się pisze, to zmienia się zamysł pod wpływem pomysłów z komentarzy.
Lecę dalej :)
Ps. Uwielbiam czytać twoje historie, napisz znów jakieś coś dłuższę, abym miała lekturę. :) Zrób to dla mnie ;p , Taka mała prośba ;p
Cały czas ta akcja z tymi trucicielami śmierdzi. Hah, aż chce się wiedzieć, kto za tym stoi. Przeplatanie tego z życiem naszego bohatera staje się jeszcze bardziej ciekawe. 5 :=)
Jestem rada, że te przeskoki nie przeszkadzały, a intrygowały. To dla mnie pochwała :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania