Wycieczka do Ośrodka Wypoczynkowego na Biwak
"Wycieczka do Ośrodka Wypoczynkowego na Biwak"
gatunek: sny/fantastyka/podróże
Późna wiosna 2003.
Miasto Bazaeskapadowa było zamieszkiwane przez około pięćdziesiąt tysięcy osób, w tym przez ośmioro głównych bohaterów tych niecodziennych wydarzeń. Miejscowość leżała niedaleko od jeziora i oceanu oraz znajdowała się pod wpływem klimatu umiarkowanego, ciepłego, morskiego. W jednym z wolnostojących domów jednorodzinnych, znajdujących się na przedmieściach, żyło czterech mężczyzn i cztery kobiety. Każde z ośmiorga przyjaźniących się współlokatorów miało po dwadzieścia dziewięć lat.
Na słonecznym początku jednego z niezwykłych dni, wszyscy obudzili się w swoich sypialniach. Przebrali się, skorzystali z łazienek, a potem wspólnie zjedli śniadanie w kuchni połączonej z jadalnią. Ten dzień był bardzo ekscytujący, bo planowali podczas jego trwania udać się na biwak, który miał odbyć się w otoczeniu lasów i łąk, w mieszczącym się między morzem a jeziorem ośrodku wypoczynkowym.
— Dzisiaj nadszedł ten wyczekiwany dzień, w którym jedziemy na biwak wypoczynkowo-imprezowy! — powiedziało podczas śniadania jedno z nich, podczas gdy wszyscy byli podekscytowani.
— O tak, dokładnie! Nareszcie! — skomentowało kolejne z nich.
— Nie mogę się doczekać! — radośnie oznajmiło następne.
— My też! — dodali pozostali.
— Ha ha ha ha ha! — wesoło zaśmiali się wszyscy razem.
Wkrótce wyszli razem z domu przez garaż, na podjazd, gdzie stał wehikuł czasoprzestrzenny o nazwie "Wymiataka Mikrobus Osobowy". Jedno z nich zamknęło dom oraz garaż, a wtedy wszyscy wsiedli do pojazdu, wyglądającego jak zmodyfikowany mikrobus pasażerski i odjechali. Odwiedzili dwa sklepy spożywcze, najpierw jeden, zaraz potem drugi, a wtedy wyjechali z miasta w kierunku ośrodka wypoczynkowego, znajdującego się około trzydzieści kilometrów dalej. Nadciągnął półcień, a niebo przybrało pomarańczowy kolor.
Nagle, w środku drogi, wehikuł zaczął się rozpadać. Niebawem, w pobliże podróżującej grupy przyjaciół i przyjaciółek nadleciał, świecący oraz wydający dziwne dźwięki, pojazd obcej cywilizacji z innego wymiaru. Nikt z nich nie wiedział, dlaczego, więc wszyscy się zaniepokoili. Wówczas, po kilku sekundach zastanawiania się, to spośród współlokatorów i współlokatorek, które w tym czasie kierowało, nacisnęło magiczny tajny przycisk, który od razu spowodował jednoczesną natychmiastową naprawę Wymiataki oraz jednoczesne przeteleportowanie jej na parking ośrodka, w stronę którego zmierzali.
Znaleźli się na miejscu, a wtedy wszyscy wysiedli, jedno po drugim. W tym samym czasie, niebo na powrót stało się jasnoniebieskie. Przeszli przez recepcję i weszli do ośmioosobowego pokoju, gdzie wyciągnęli ze swoich toreb podróżnych, tudzież plecaków, słodkie pieczywo z kilku różnych rodzajów oraz zaczęli je jeść. Włączyli radiomagnetofon i puścili muzykę funk oraz new wave. Zaśmiali się z radości, że nareszcie udało się im dojechać na miejsce.
Koniec.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania