Poprzednie częścibez tytułu #1

bez tytułu #3

Imponderabilia niczym płatki śniegu, na naszej skórze zmieniające stan,

niczym marzenia ziszczone, które wykształciły się w niewłaściwy sposób.

Zabawne przedstawienie zwane życiem, a ja postanowiłam, że zagram,

bo jesteś najpiękniejszą, najlepszą spośród 8 miliardów osób.

Nie całkiem dla mnie istotne do czego zmierza moja rola,

pozwalam sobie na nielogiczność dnia rzeczywistego,

jeśli mam spłonąć, spłonę dla Ciebie, skoro taka jest Twoja wola,

choćby i bez pocałunku na wieczność ostatniego.

Słodkie zawodzenie wiatru, kolor drzew przypomina, którą mamy porę,

odprowadź mnie do domu,bo nie wiem, w którą stronę.

Szybko robi się ciemno i trochę się znów boję,

Otocz mnie opieką i okryj moje dłonie.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania