Poprzednie częścibez tytułu

bez tytułu

nie muszę uciekać

nikt nie goni

nie ma po co

bieda głodna ze mną

u boku

wciąż zjada

poruszając żuchwą powietrze

a z głodu wiadomo

z śmietników

resztki z zapleczy sklepów

wyżera z koszy i toreb

kucht na targu na obiad

kiedy ich braknie

zgniłe warzywa

z porzuconych skrzynek

moczy obolałe brudne stopy

w rzece co dokądś przez miasto

w ocean morze

ma w dupie

metafizyczne traktaty o estetyce

porzucone za etyką

lubimy z biedą

pijani do bełkotania rzeki

między stopami

śpiewać wiersze

że jutro nadejdzie

alis aquilae descendet

wypełnić ciemność

zgniliznę powietrzem

zachłyśniemy się

zapachem wiatru

zza siedmiu gór lasów

powrotem baśni

Następne częścibez tytułu bez tytułu

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania