Poprzednie części: bez tytułu
bez tytułu
na tymczasowym przystanku kolejowym w józefowie
czekam oparty o heblowaną z sosny poręcz
wiszę nad nasypem z deską w ręku
zębami na papierosie
zawsze niechcący
w miejscu
gdzie symbolicznie oddany
jednym pociągnięciem
czarnego mazaka
dyskretnie niewielki
chuj z jajami
paląc zbolały
co się naoglądałem
skrobię paznokciem
po runicznym gmerku
anonimowego architekta
udanego przedsięwzięcia człowieka
autora budowli co jest stacja okresowa skm w józefowie
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania