Poprzednie części: bez tytułu
bez tytułu
jest jeszcze ta naiwna
wzięta z potrzeby
myśl za którą przekonanie
że chęć i wiara
nadadzą efemerydzie
kształt konia przewalskiego
albo kaspijskiego tygrysa
gnającego samemu dokądś
po jakimś stepie
dla którego też
trzeba znaleźć rzeczywistą przestrzeń
za nieożywionym dagerotypem obrazu
w spłowiałych ochrach i sepii
Komentarze (4)
Dużo słów to nawet nie znam, ale fajnie się czyta, jak nie ma co się czytać
cóż..., nie męcz się z moimi tekstami - znajdź se coś co da się czytać, kiedy chce się fajnie ...., etc.
przepraszam za nieuprzejmą odpowiedź, tym bardziej że widzę cię jako spoko gościa. niestety, duszny i trącący patologią klimat tego 'forum' nastroił mnie nieprzychylnie że pozwoliłem sobie na co nie powinienem - nieudany wiersz można zawsze do pieca, ciach! słów do drugiego już nie, dlatego proszę o wybaczenie i jest mi miło że przeczytałeś co napisałem
zardak luz, ja też z patologii, a tekst to się spoko czyta ogólnie, lepsze to niż to, niż tota pisania tutejsza
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania