Poprzednie częścibez tytułu

bez tytułu

spokój na polanach

w zwalniającym rytmie

powolnym zaciąganiu się dymem

od wędrowania przez las jesienią

bez słońca nawet

w świetle umierającej rtęciówki

popołudnie w liliowy wieczór

cierpkość kadmów i umbr

opadłych liści

szelesty szmery

przezroczystych ochr

zatrzymanych po kolana

leżeć w nich czekając

na przedwiośnia sinawą bladość

w ulotność żyłkowanych sepii

bez zapachu

wymrożonego aseptycznie zimą

w bieli kości

po wygłodniałych wilkach

Następne częścibez tytułu

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania