Poprzednie części: Brudne sekrety [brak tekstu]
Brudne sekrety [brak tekstu]
Podgląd niedostępny.
Jakby ktoś dziwnym trafem chciał jeszcze to przeczytać (lub doczytać), zawsze może się do mnie w tej sprawie odezwać mailowo lub przez fb.
Pozdrawiam. ;)
Komentarze (7)
O kurde... Steigu? Rany, rany nie rób mi przerwy świątecznej ;c tak nie wolno po tym tajemniczym cieniu ! Czytałam sobie spokojnie, gładko przechodziłaś do momentu, gdzie zaczęła się rozmowa z królową i królem, poczułam lekkie uczucie irytacji względem króla, choć świetnie rozumiem Selenę, nawet ja nie wytrzymałabym przy boku takiego człowieka, niemniej było widać w nim skruchę (w takich sytuacjach zazwyczaj jest za późno). W każdym razie schodzenie po schodach Agnes i jej rozmowa była takim płomyczkiem klimatycznym tego rozdziału, po prostu słodycz i cudo w jednym. A gdy pojawiło się imię Steiga Niezwyciężonego otwarłam szeroko usta i wróciłam do początku rozmowy by przeczytać ją jeszcze raz i jak to, jak to? Zaczęłam czytać i myślę, że pewnie dużo zostało, a rozdział tak szybko się skończył ... czytam słowa po przerwie i moje oczy są wielkości spodka. Nie rób tego, jak w końcu mam wolne no! :D
Muszę przerwę zrobić, bo mam spadek mocy sprawczej i nie ogarniam XD a nie chcę jakiejś totalnej szmiry tu walnąć XD
Tak w ogóle, to pomysł ze Steigiem przytrafił się trochę przypadkowo i "na świeżo", wcześniej mój zamiar na poprowadzenie tego był nieco inny :)
Alfonsyna, wierzę wierzę, jak to określiłaś "spadek mocy sprawczej" boli tak psychicznie xD Wyszło bardzo dobrze z Steigiem, to była taka bomba wobec spokojnego klimatu jaki określiłaś w szóstym rozdziale :D
Efria, w zasadzie to ja najbardziej nie lubię, jak wiem, co chcę uzyskać, tylko nie potrafię, bo nijak mi się to nie klei w pisaniu - a właśnie coś podobnego mam teraz :D no i dobrze, chciałam dać na koniec jakąś bombę w ramach rekompensaty za wcześniejszy przestój :)
Dziękuję uprzejmie za komentarze :)
Nie podoba mi się ta cała Agnes. Ech... Jak to jedna głupia baba wystarczy, by pogrążyć cały świat w ruinie... Dlatego władzę sprawują mężczyźni :P
No wiesz co, strasznie to seksistowskie było, ale masz szczęście, że nie jestem feministką :D W tym wypadku po prostu trzeba baby z tymi metaforycznymi "jajami" do "brudnej roboty", w końcu ruina sama się nie zrobi... :)
Hahahaha xD
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania