Drabble — Śpiew trznadla
Raz w roku, przez kilkanaście dni, kwitnie duma matki. Kwiat, który kochała bardziej, niż własne dzieci. Kwiat, do którego nie mogliśmy podchodzić, ani bawić się w pobliżu. Każde łamanie zakazów skutkowało bolesnymi konsekwencjami.
*
Siedzimy na werandzie, jemy lody, pijemy wino i patrzymy na nasze bawiące się dzieci. W pewnym momencie kolorowa piłka uderzyła w krzew.
Zamarliśmy...
Równocześnie wstrzymaliśmy oddech, czekając na histeryczny krzyk, na ostrą dłoń przy twarzy, ale w pobliżu śpiewał tylko trznadel.
Wieczorem wykopałam peonię przeklęty kwiat matki i spaliłam. Stałam nad dymiącymi resztkami rośliny, ocierając łzy.
Następnego dnia rano zadzwoniłam do rodzeństwa. Śmialiśmy się skradzionym, dziecięcym śmiechem.
Komentarze (2)
Peonie kwitną bardzo krótko. Zaborczość matki zupełnie irracjonalna.
Ten śmiech, nic więcej nie trzeba tłumaczyć.
Różne są sytuacje w rodzinach.
Moje pokolenie ma (ponoć) nieprzepracowane traumy. Czytałam kilka reportaży na ten temat, że wiele osób 40+/50+ chodzi na terapie za bicie kablem od prodiża...
Takie były czasy akurat.
Klucz na szyi. Pytanie o lekcje. O 19 dobranocka i nara.
Dziękuję za komentarz🙂
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania