Poprzednie części:  Gwiezdny Admirał: Początek- opis

Gwiezdny Admirał: Początek - Rozdział I

I

Rozpoczęliśmy naszą opowieść w układzie Sur. Mieliśmy tu trzy górnicze planety oraz zamieszkałą Sur II. Niedaleko orbity była stacja kosmiczna. Za pasem asteroid znajdowała się brama do skoków między układami. Przenieśmy się na planetę Sur II.

Widzieliśmy Xerka idącego drogą do Ronter. Krajobraz, który mijał, przypominał mieszaninę pustyni i zielonych równin. Kiedy trafił do miasta, widział mury oraz bramę, która była dość duża i solidna. Jego celem było dotarcie do sklepu.

Przechodząc przez bramę, zobaczył różnych ludzi. Każdy z nich gdzieś zmierzał, oprócz tego dostrzegł różnorakie domy i inne budynki. Mieszkańcy miasta odwiedzali zabudowania, którymi były sklepy czy bary.

Przypomniał sobie, po co przybył do miasta. Nie wiedząc, gdzie iść, zapytał najbliższego przechodnia.

— Przepraszam, gdzie mogę kupić kryształy? — zapytał Xerk.

— Są trzy sklepy, które sprzedają kryształy, z czego każdy sprzedaje inne rodzaje — odpowiedział mieszkaniec.

Po usłyszeniu odpowiedzi zaczął się zastanawiać.

Skoro są trzy różne sklepy, to może pójdę do pierwszego z brzegu.

Mieszkaniec zauważył, że Xerk nie bardzo wiedział, gdzie iść. Zadał mu pytanie, którym wyrwał go z zamyślenia.

— Jakiego rodzaju kryształów potrzebujesz?

— A czy są jakieś różnice między nimi?

— Tak.

— To potrzebuję takich, których używa się na farmie?

— Hmm… Jedyne miejsce, gdzie je sprzedają, to zachodnia dzielnica miasta. Trafisz tam, skręcając w lewo obok baru.

Ukłonił się i podziękował.

— Dziękuję za wskazanie drogi.

— Nie ma problemu.

Ruszył w kierunku zachodniej dzielnicy. Mieszkaniec odszedł zająć się swoimi sprawami. Idąc we wskazane miejsce, widział inną część miasta. Stały budynki mieszkalne, które wyglądały na zadbane. Znajdowały się tam bloki oraz domki jednorodzinne z ogródkami.

Kawałek dalej były slumsy. Te składały się z zabudowań prowizorycznych i namiotów. Było to miejsce, w którym mieszkała biedniejsza część mieszkańców. Kolejna była dzielnica przemysłowa. Widział tam mnóstwo rafinerii, fabryk czy magazynów.

Po czasie dotarł do wspomnianego baru. Później skręcił w lewo i zobaczył duży budynek, do którego wchodzili i wychodzili ludzie. Podchodząc bliżej, zorientował się, że to sklep wskazany przez mieszkańca.

Wchodząc, widział ludzi. Każdy z nich podchodził do terminala. Xerk też kierował się do wolnego urządzenia. Po uruchomieniu pokazał się holograficzny interfejs z wirtualnym koszykiem. Przeglądał menu i szukał tego, czego potrzebował.

Kryształy potrzebne są do urządzeń, z których korzystało się w pracy. To znaczyło, że są źródłem zasilania technologii. Znalazł kryształy i dodał je do wirtualnego koszyka. Zatwierdził, a terminal dał mu numer zamówienia oraz skierował do kasy.

Po otrzymaniu numeru zamówienia odchodził od terminala i ruszył w kierunku kasy. Czekał w kolejce do kas, które były podzielone na okienka. Przy każdej znajdowało się po kilkoro ludzi. Po chwili dotarł już do okienka kasy.

— Dzień dobry, oto mój numer zamówienia — mówił Xerk.

— Dzień dobry — odpowiedział sprzedawca.

W tym momencie oddał swój numer zamówienia. Sprzedawca wziął go. Sprawdził w systemie i mówił:

— To będzie 18 000 jednostek kredytów.

— Dobrze, już płacę.

— Zgadza się, oto dowód zapłaty i numer zamówienia. Udaj się z nim do punktu odbioru.

Sprzedawca wręczył mu obie rzeczy. Przy okazji Xerk zapytał:

— A gdzie to jest?

— Na końcu tego korytarza.

— Dziękuję.

Ruszył we wskazanym kierunku, do punktu odbioru. Kiedy podszedł, pokazał numer zamówienia i dowód zapłaty. Pracownik zabrał obie rzeczy i poszedł. Po kilku minutach wrócił ze skrzynką i wręczył ją Xerkowi. Następnie wyszedł ze sklepu.

Skierował się do bramy, ale obok niego w pełnym uzbrojeniu przebiegli legioniści. Wiedział, że jak oni gdzieś się spieszyli, to coś się działo. Więc zaczął myśleć.

Dlaczego oni tak biegną? To jest ciekawe. Czego wojsko się tak spieszy?

Nie tylko on był zaskoczony, również zwykli mieszkańcy. Obserwowali i zastanawiali się, o co chodzi. Nagle usłyszeli z okolicznych głośników zamontowanych na budynkach komunikat.

— W naszym układzie Sur pojawił się nieznany sygnał! Powtarzam, mamy nieznany sygnał w układzie!

Po usłyszeniu tego obywatele nie bardzo wiedzieli, o co chodzi. Zabrakło innych informacji. Zostać, a może uciekać? Słysząc ten komunikat, Xerk zapytał stojącego obok niego mieszkańca.

— Co znaczy ten komunikat?

Słysząc jego pytanie, mieszkaniec się zdziwił, nie spodziewał się tego. Po chwili sam zapytał.

— Czy tam, skąd pochodzisz, nie ma systemu ostrzegania?

— Nie ma żadnego.

— Rozumiem. Tak więc jest to ostrzeżenie. Jak zwykle krótkie. Nie wiadomo, o co chodzi.

— Aha...

Xerk dodał:

— Skoro legioniści biegli w uzbrojeniu, coś jest na rzeczy.

Panowała cisza. Wszyscy czekali, czy pojawi się jakaś informacja, ale nie. Jeden z mieszkańców wysunął teorię, co to mogło znaczyć.

— Może to jakieś kosmiczne zwierzęta.

Inny mieszkaniec dodał:

— Nie, to asteroida.

Następny mieszkaniec powiedział:

— To piraci.

Tak powstawały różne domysły. Nikt nie wiedział, czy mieli rację. Słuchając ich, nie bardzo wiedział, co sądzić o całej sytuacji. Mógł im wierzyć, ale nie był pewien. Jedyne, co wiedział, to że ludzie nie zawsze mówili prawdę.

Średnia ocena: 4.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania